Na południu Europy ciągle kryzys, północ złapała oddech

  • Marta Sieliwierstow
07-05-2013, 00:00

Mieszkania Podczas gdy jedne kraje podnoszą się z zapaści, inne nadal muszą sobie radzić z nadpodażą i spadającymi cenami

Z danych zebranych przez Lion’s House wynika, że dziewięć na dwadzieścia, ujętych w analizie, rynków nieruchomości w Europie zakończyło 2012 r. spadkiem cen mieszkań i domów, w siedmiu krajach ceny wzrosły, a w czterech się nie zmieniły. W samej Europie sytuacja na rynku nieruchomości jest bardzo zróżnicowana, a jeszcze większe dysproporcje pojawiają się jeśli porównamy rynki z różnych części świata.

BRAKUJE CHĘTNYCH: Według oficjalnych statystyk na nabywców w Hiszpanii czeka ponad 700 tys. mieszkań. Taka nadpodaż wystarczy na kilka lat, zwłaszcza jeśli sprzedający nie spuszczą z tonu.
[FOT. ]
Zobacz więcej

BRAKUJE CHĘTNYCH: Według oficjalnych statystyk na nabywców w Hiszpanii czeka ponad 700 tys. mieszkań. Taka nadpodaż wystarczy na kilka lat, zwłaszcza jeśli sprzedający nie spuszczą z tonu. [FOT. ]

Niebezpieczne wzrosty

Ze względu na sytuację na rynku mieszkaniowym kraje można podzielić na kilka grup. Do pierwszej grupy — krajów, które nie odczuły kryzysu — należy zaliczyć zarówno te, w których nie było dużej przeceny nieruchomości, jak i takie, w których nie tylko ceny nie spadają, ale narasta bańka spekulacyjna. Problem ze zbyt szybkim wzrostem cen ma między innymi Hongkong. Od początku 2007 r. mieszkania zdrożały tam średnio o 127 proc., a w ostatnich czterech kwartałach o 21 proc. i to pomimo zwalniającej gospodarki. Obawy o stabilność rynku nieruchomości pojawiają się także w Chinach. Tam w analizowanym okresie wzrost cen wyniósł 58 proc. Dla porównania, w tym samym czasie w takich krajach jak Australia, Kanada czy Tajwan ceny domów i mieszkań wzrosły od 20 do 30 proc. Rynki, których kryzys w znaczącym stopniu nie dotknął, można też znaleźć w Europie. Załamania rynku nie odczuli, albo odczuli w bardzo ograniczonym stopniu, mieszkańcy: Austrii, Finlandii, Niemiec, Norwegii, Szwajcarii i Szwecji. We wszystkich tych krajach ceny są znacznie wyższe niż na początku 2007 r. Wzrosty wynoszą od 6,2 proc. w Niemczech do 44 proc. w Austrii.

Powrót koniunktury

Są też kraje, gdzie po kryzysowej przecenie, ceny ponownie zaczynają rosnąć. W Wielkiej Brytanii to zjawisko jest dopiero w początkowej fazie, ale zgodnie z danymiRightmove, pierwszy kwartał 2013 r. zakończył się niewielkim wzrostem cen nieruchomości — o 1,2 proc. (r/r). Ciekawe wydaje się także to, że luksusowe apartamenty w centrum Londynu (Kensington i Chelsea) drożeją już od dłuższego czasu (15,8 proc. r/r według danych Rightmove za marzec 2013). Odreagowanie po kryzysowej przecenie widać również w Islandii i Estonii. W przypadku pierwszego z tych państw od I kwartału 2010 r. ceny wzrosły już o 15 proc. (licząc do końca 2012 r.). W Estonii natomiast od III kwartału 2009 r. do końca 2012 r. wzrost wyniósł aż 45 proc.

Południe Europy nadal słabe

Niestety znacznie gorzej sytuacja wygląda w krajach południowej Europy. W Grecji i na Cyprze nikt nie spodziewa się szybkiego powrotu cen do poziomu sprzed 3-4 lat. Stan portugalskiego rynku nieruchomości także pozostawia wiele do życzenia. Najlepszym dowodem na to jest załamanie budownictwa mieszkaniowego. Świadczą o tym dane Eurostatu o liczbie wydanych pozwoleń na budowę. W IV kwartale 2012 r. było ich o prawie 40 proc. mniej niż rok wcześniej i aż o 85 proc. mniej niż w IV kwartale 2007 r. Dane za 2012 r. pokazują, że liczba upadłości firm powiązanych z rynkiem nieruchomości wzrosła o połowę w porównaniu z 2011 r. W sąsiedniej Hiszpanii, sytuacja jest jeszcze gorsza. Na nabywców wciąż czeka około 700 tys. niesprzedanych nieruchomości, z czego połowa przypada na nastawione turystycznie tereny nadmorskie. Nadpodaż nieruchomości w Hiszpanii może być wchłaniana przez rynek przez najbliższych kilka lub nawet kilkanaście lat. Wciąż jednak oficjalne statystyki (hiszpański bank centralny) mówią o tym, że w Hiszpanii ceny transakcyjne mieszkań spadły od początku 2007 r. o niecałe 26 proc. To niewielka korekta, biorąc pod uwagę skalę problemów trawiących hiszpański rynek nieruchomości, ale też niewiele w porównaniu do przeceny notowanej np. w Bułgarii czy Irlandii. Zgodnie z danymi irlandzkiego urzędu statystycznego od początku 2007 r. do końca 2012 r. ceny nieruchomości spadły o 48 proc. W Bułgarii od szczytu z III kwartału 2008 r. korekta sięgnęła 37 proc., a na Litwie — 40 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Na południu Europy ciągle kryzys, północ złapała oddech