W ciągu pierwszego półrocza portfel kredytów i pożyczek banków i SKOK-ów skurczył się aż o 12 mld zł i na koniec czerwca wyniósł 710 mld zł. Nie dość, że akcja kredytowa wyhamowała, to Polacy broniąc się przed inflacją nadpłacali raty kredytów hipotecznych lub przyspieszali ich całkowitą spłatę. Wartość zadłużenia Polaków z tytułu kredytów hipotecznych obniżyła się o 16,1 mld zł od stycznia do końca czerwca tego roku.

Hipoteki ruszyły
Na rynku kredytów mieszkaniowych od kilku miesięcy widać już symptomy ożywienia, choć całe pierwsze półrocze zakończyło się spadkiem o ok. 40 proc. zarówno wartości, jak i liczby przyznanych przez banki kredytów.
- Katalizatorem była liberalizacja wymagań nadzorczych w zakresie liczenia zdolności kredytowej – zmniejszenie wymaganego poziomu bufora na stopę procentową, jak i wzrost nominalny wynagrodzeń. W wyniku tych dwóch czynników wzrosła zdolność kredytowa osób zainteresowanych kredytem, a w jej następstwie ożył popyt na kredyty hipoteczne. W efekcie zanotowaliśmy wzrost wartości miesięcznej akcji kredytowej do poziomów nie notowanych od czerwca zeszłego roku. – mówi Waldemar Rogowski, główny analityk BIK.
Taka będzie wg analityków BIK-u wartość kredytów hipotecznych udzielonych klientom w 2023 r. (wzrost o 13,2 proc. r/r)
Motorem napędowym sprzedaży były także spadki poziomu WIBOR-u, przekładające się na niższe koszty kredytu, a także obawy klientów o wzrost cen nieruchomości. Dwie trzecie wartości sprzedaży w I pół. stanowiły kredyty na kwoty powyżej 350 tys. zł (w tym 1/3 kredyty powyżej 500 tys. zł.). Równocześnie nie wydłużył się średni okres kredytowania. Oznacza to, że kredytobiorcy byli w stanie udźwignąć wyższą ratę i mogli pozwolić sobie np. na zakup większego mieszkania.
Według analityków BIK-u w drugiej połowie roku akcja kredytowa sięgnie ponad 32 mld zł wobec 19,4 mld zł w I pół. Będzie ją wspierać nie tylko polepszająca się sytuacja makro (zmniejszająca się inflacja i stabilny poziom stóp z perspektywą obniżki w IV kw.), ale także program Bezpieczny kredyt 2 proc. (z badania BIK-u wynika, że zamiar skorzystania z niego deklaruje 28 proc. Polaków).
Tylu klientów skorzystało z wakacji kredytowych wg stanu na 23 lipca br. Wakacjami zostało objętych 1,4 mln rachunków na kwotę 283 mld zł.
Ratalna hossa
Nie słabnie popularność kredytów ratalnych zapoczątkowana w okresie pandemii. Sprzyja im rozwój płatności odroczonych za zakupy w sklepach internetowych, przekształcanych po okresie bezodsetkowym w kredyty ratalne oraz utrzymanie ofert 0 proc. przez sklepy stacjonarne.
W I pół. banki i SKOK-i udzieliły o 57,2 proc, więcej kredytów ratalnych o wartości wyższej o 16,9 proc.
BIK szacuje, że w całym 2023 roku wartość udzielonych kredytów ratalnych wzrośnie o 16,6 proc. r/r do 21,1 mld zł.
Druga połowa roku przebiegać będzie także pod znakiem dalszego wzrostu kredytów gotówkowych. W I pół. motorem napędowym tego rynku były kredyty pow. 50 tys. zł, co związane jest w dużej mierze z konsolidacją kredytów, która stanowiła połowę całej akcji kredytowej w tym okresie.
Apetyt kredytobiorców może jednak chłodzić ostrożnościowa polityka banków co do finansowania nowych klientów. Wzrost akcji kredytowej w tym segmencie sięgnie wg szacunków 10,3 proc. r/r do kwoty do 71,7 mld zł w całym 2023 r..
