PAP: Kandydaci wymieniani na początku bardzo rzadko dochodzili do mety - tak wicemarszałek Sejmu Tomasz Nałęcz skomentował kandydaturę Marka Belki na nowego premiera.
Prezydent Aleksander Kwaśniewski uznał prof. Belkę za najlepszego kandydata na nowego premiera - poinformował po poniedziałkowych konsultacjach z prezydentem szef SLD Krzysztof Janik.
"Marek Belka jest politykiem o uznanym autorytecie, co może być atutem, ale może być w obecnej sytuacji słabością. Trzeba w Sejmie zbudować poparcie bardzo różnych ugrupowań. Silna pozycja polityczna i wyrazista osobowość może być w takim układzie nie zaletą, ale mankamentem" - powiedział dziennikarzom Nałęcz.
Dodał, że jako profesor historii opisywał dzieje niejednego gabinetu i wie, że "kandydaci wymieniani na początku bardzo rzadko dochodzili do mety w tym biegu".
Podkreślił jednak, że on sam życzy Belce "sformowania rządu i uwieńczenia jego misji sukcesem, ale czeka go wyboista droga, cały czas pod górę".
Według Nałęcza, fakt, iż Belka był wicepremierem w rządzie Leszka Millera, "rozmywa formułę jego bezpartyjnej fachowości" jako kandydata na premiera. Nałęcz powiedział, że on sam nie wie jeszcze, jak zachowałby się podczas głosowania nad wotum zaufania dla rządu Belki, ale jest pewien, że gdy się ono odbędzie, będzie już posłem SDPL.
W piątek Nałęcz, który jest wiceprzewodniczącym Unii Pracy, zapowiedział, że najdalej za tydzień stanie się członkiem Socjaldemokracji Polskiej Marka Borowskiego.
"Nie wiem, ilu członków Unii Pracy odejdzie ze mną, to są bardzo bolesne wybory" - ocenił. Dodał, że "każdy musi tę decyzję podjąć na własną odpowiedzialność, nie można nikogo namawiać ani zniechęcać", każdy musi sam ocenić, w jakiej partii jest szansa na odbudowę wiarygodności lewicy.
Nałęcz skomentował też wypowiedź przyszłej szefowej klubu parlamentarnego SDPL Jolanty Banach, według której Belka jest "znakomitym fachowcem". Banach określiła Belkę jako człowieka "mało kojarzonego z partią i wykonywaniem funkcji w partii".
Wicemarszałek Sejmu powiedział, że różnica w ocenach Belki między nim a Banach bierze się stąd, że on sam wypowiadał się jako "komentator", natomiast przyszła szefowa klubu SDPL "wypowiedziała się bardzo politycznie".
Nałęcz odniósł się też do wypowiedzi szefa UP Marka Pola po konsultacjach z prezydentem. Pol powiedział, że warunki, pod którymi UP może udzielić poparcia nowemu premierowi, to: uzupełnienie planu Hausnera o pakiet osłon socjalnych oraz przedstawienie przez nowy rząd i nową większość "jasnej ścieżki jednoznacznych terminów wycofania wojsk polskich z Iraku".
"W każdym bądź razie w tym charakterze, w jakim się obecnie znajdują" - dodał Pol.
"Jestem zaskoczony. Nie wiem, kiedy Marek Pol był szczery - czy wtedy, kiedy podpisywał się pod decyzją rządu o wysłaniu polskich wojsk do Iraku, czy kiedy zażądał wycofania tych wojsk. Mamy do czynienia z dwoma twarzami Marka Pola" - skomentował Nałęcz.