Nasi konsultanci chcą równych szans

Michał Kobosko
28-01-1999, 00:00

BPH: TEMPLETON ŻĄDA WEZWANIA

Amerykański fundusz uważa, że prywatyzacja banku naruszyła interesy akcjonariuszy

POLE WALKI: Henryka Pieronkiewicz, prezes BPH, nie jest zaangażowana w spory między udziałowcami jej banku. Ale te spory mogą hamować planowany rozwój krakowskiej instytucji. fot. J. Skorski

Zdaniem zachodnich funduszy Niemiecki Bayerische HypoVereinsbank (BHV) objął kontrolę nad Bankiem Przemysłowo-Handlowym lekceważąc prawa innych udziałowców banku. Protest w tej sprawie trafił we wtorek do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd.

Mark Mobius to gwiazda wśród menedżerów funduszy inwestujących na rynkach wschodzących. I właśnie menedżer zarządzający Templeton Emerging Markets Fund postanowił osobiście interweniować w KPWiG w sprawie, która poruszyła także inne zachodnie fundusze.

List do KPWiG

W liście wysłanym 26 stycznia Mark Mobius zarzucił Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, że przestała dbać o interesy mniejszościowych akcjonariuszy spółek publicznych i tym samym straciła zaufanie, jakim obdarzali ją inwestorzy portfelowi. Jaskrawym przykładem niewłaściwych działań polskiej KPWiG miała być zgoda na przeprowadzenie transakcji dużymi pakietami akcji BPH.

— Zaczęliśmy kupować akcje krakowskiego banku w styczniu 1995 r. Wierzyliśmy, że ta inwestycja będzie bardzo opłacalna dla naszych klientów. Nie mogliśmy wiedzieć, że po trzech latach dojdzie do poważnego pogwałcenia naszych interesów — napisał menedżer Templetona.

Zirytowani inwestorzy

Przypomnijmy, że Skarb Państwa wynegocjował z BHV niezwykle wysoką cenę za BPH: 480 zł, czyli grubo ponad dwa razy więcej niż wynosił kurs giełdowy. Inwestorzy przyjęli tę informację z nadzieją, licząc, że Niemcy ogłoszą podobnie korzystne wezwanie dla pozostałych udziałowców BPH.

Ich nadzieje zostały jednak szybko rozwiane. Okazało się, że jedynym akcjonariuszem, który naprawdę skorzysta na prywatyzacji BPH, będzie Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju. Ta instytucja otrzymała za swoje 10 proc. akcji po 420 zł (następne 5,5 proc. sprzeda w najbliższych tygodniach), a całą transakcję prywatyzacyjną przeprowadzono w taki sposób, by ominąć obowiązek ogłaszania publicznego wezwania do sprzedaży. I to właśnie najbardziej zirytowało klientów Templetona.

— BPH oddano niemieckiemu BHV. Nie wiemy, czy strategia inwestora będzie zgodna z naszymi planami. Nie wiemy też, czy w przyszłości nie zechce on wycofać polskiego banku z giełdy. Musimy natomiast brać pod uwagę, że po planowanej emisji akcji, dojdzie do rozwodnienia naszych zysków — napisał Mark Mobius.

Zwrócił się do komisji, by wymogła na niemieckim BHV ogłoszenie wezwania do sprzedaży wszystkich pozostałych akcji BPH po co najmniej 420 zł za akcję.

List do EBOR-u

Drugim adresatem korespondencji Marka Mobiusa była w tym tygodniu Karen Shepherd, dyrektor w EBOR-ze. Menedżer funduszu zwrócił uwagę na ewidentne — jego zdaniem — pogwałcenie interesów akcjonariuszy mniejszościowych. Zaapelował do banku, by ten w przyszłości powstrzymał się od operacji godzących w innych inwestorów publicznych.

Szef Templetona wprost tego nie napisał, ale coraz więcej zachodnich analityków giełdowych zwraca uwagę na kontrowersyjną rolę, jaką na polskiej giełdzie odgrywa ostatnio EBOR. Instytucja, którą kiedyś powołano do pomocy krajom postkomunistycznym w transformacji do gospodarki rynkowej, zaczyna być aktywnym komercyjnym graczem na rynku kapitałowym.

— Wygląda to tak, jakby polskie władze starały się spłacić dług wobec EBOR-u faworyzując go przy okazji poważnych transakcji. BPH to nie jedyny ostatnio przykład. Kilka miesięcy temu EBOR objął nowe akcje Pekao SA, które będzie mógł ze sporym zyskiem sprzedać inwestorowi strategicznemu tego banku. Zapewne wówczas też obejdzie się bez wezwania do sprzedaży — zastanawia się analityk jednego z londyńskich banków.

Walka na walnym

Fundusze Templetona nie ujawniały się z posiadanymi akcjami BPH, co musi ograniczać ich stan posiadania do niespełna 5 proc. Ale w krakowskim banku są jeszcze inni duzi udziałowcy, tacy jak grupa ING oraz Allied Irish Banks. Jeśli połączą oni siły, to na lutowym walnym zgromadzeniu BPH może się ujawnić spora opozycja wobec dominującego BHV. Nieoficjalnie wiadomo, że trwają rozmowy między Templetonem a ING.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michał Kobosko

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Nasi konsultanci chcą równych szans