Nastał dobry czas dla Polenergii

Dwa biura maklerskie podwyższyły notę energetycznej firmie rodziny Kulczyków. Analitycy uważają, że sprzyjają jej nowe przepisy.

Zmianę nastawienia ekspertów widać było we wczorajszych notowaniach Polenergii, spółki kontrolowanej przez Kulczyk Investments i inwestującej w farmy wiatrowe. W trakcie sesji akcje drożały nawet o prawie 12 proc. Analityk Societe Generale podniósł rekomendację z „trzymaj” do „kupuj”, a wycenę podwyższył z 13,2 do 18 zł, a jego kolega z Domu Maklerskiego BZ WBK podjął podobną decyzję — zmienił zalecenie z „niedoważaj” na „przeważaj”. Obaj analitycy zmienili spojrzenie na Polenergię z powodu planowanych zmian w prawie. Każdy wziął jednak pod uwagę inny obszar zmian. Bartłomiej Kubicki z Societe Generale podkreśla zapowiadane zmiany w przepisach dotyczących podatku od nieruchomości. Od początku tego roku obowiązują nowe zasady, które zmieniły definicję wiatraka jako budowli, co przełożyło się na większe obciążenia podatkowe. Różnica to często kilka milionów złotych rocznie.

622 mln zł - taka jest kapitalizacja Polenergii. Połowa akcji spółki należy do Kulczyk Investments. Na zdjęciu Jacek Głowacki, wiceprezes zarządu Polenergia
Wyświetl galerię [1/2]

622 mln zł - taka jest kapitalizacja Polenergii. Połowa akcji spółki należy do Kulczyk Investments. Na zdjęciu Jacek Głowacki, wiceprezes zarządu Polenergia Fot. Marek Wiśniewski

— Z kręgów rządowych płyną pozytywne sygnały wskazujące na to, że podwyższony podatek mógłby zostać zmniejszony. Dla Polenergii ma to duże znaczenie, bo już teraz w skali roku zapłaci 7-9 mln zł podatku więcej, a docelowo byłoby to 22 mln zł. W związku z zapowiedzią złagodzenia przepisów zmniejszyłem w wycenie przewidywane zobowiązania podatkowe Polenergii — tłumaczy Bartłomiej Kubicki. Tego argumentu nie uwzględnił natomiast Paweł Puchalski, szef działu analiz DM BZ WBK.

— Kluczowa dla perspektyw Polenergii jest, według mnie, zapowiedź podniesienia w 2018 r. obowiązku zakupu zielonej energii, z dzisiejszych 15,4 proc. do 17,5 proc. Oznaczać to będzie zmniejszenie w przyszłym roku nadpodaży zielonych certyfikatów o nawet 3TWh. Ponieważ propozycja poselska zakłada dalszy wzrost obowiązku do 19.5% w 2019 roku, zmniejszenie nadpodaży będzie z każdym kolejnym rokiem przyspieszało. A im mniejszy nawis, tym lepsze perspektywy dla OZE (droższe certyfikaty oznaczają wyższe przychody dla OZE – red.) – uważa Paweł Puchalski.

Specjalista szacuje, że w 2018 r. nadpodaż zielonych certyfikatów mogłaby się zmniejszyć o 3 TWh. Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej szacuje zaś nadpodaż na ponad 20 TWh.

— 17.5% obowiązku na rok 2018 i spodziewane podwyższanie obowiązku w kolejnych latach dobra wiadomość dla bilansu zielonych certyfikatów. Można oczekiwać, że ok. 2020 r. nadwyżka będzie już mała, co powinno wywrzeć silną presję na istotny wzrost cen zielonych certyfikatów już za kilka lat – zauważa Paweł Puchalski. Kontrowersyjna nowelizacja zmieniająca wzór tzw. opłaty zastępczej nie ma, w zgodnej opinii analityków, wpływu na sytuację Polenergii.

— Nowelizacja dotyka głównie inwestorów, których łączą z koncernami energetycznymi długoterminowe umowy na odbiór energii i zielonych certyfikatów. To te kontrakty zostaną nowelizacją odgórnie zmienione. Polenergia sprzedaje zaś energię i certyfikaty na rynku spot. A zielone certyfikaty ostatnio drożeją — tłumaczy Bartłomiej Kubicki.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu