Nawet 20 mln zł na innowacyjny projekt

Instrument, który ma pomóc we wprowadzaniu na rynek innowacji, sam stał się bardziej innowacyjny. O dofinansowanie na nowe i ulepszone rozwiązania będzie można się starać nawet kilka razy w roku

Mikro-, mali i średni przedsiębiorcy do końca lutego mogą składać wnioski o dofinansowanie wdrażania innowacyjnych produktów i usług — mówili uczestnicy debaty „Pulsu Biznesu” na temat programu „Badania na rynek” realizowanego przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości.

DOBRZE PRZEMYŚLEĆ PROJEKT:
Zobacz więcej

DOBRZE PRZEMYŚLEĆ PROJEKT:

Zdarza się, że przedsiębiorcy, którzy wnioskują o dofinansowanie, mylą wdrażanie innowacji z poprawą wydajności produkcji, co skutkuje odrzuceniem wniosku ostrzegali uczestnicy dyskusji. Grzegorz Kawecki

— W puli mamy łącznie 1 mld EUR. Przedsiębiorcy mogą ubiegać się o dofinansowanie na realizację projektów, które poparte są wynikami prac badawczo-rozwojowych. Muszą oni przede wszystkim wykazać, że przeprowadzone badania doprowadziły do stworzenia produktu lub usługi, która została znacząco ulepszona i może okazać się innowacyjna, a także, że innowacja ma pozytywne rynkowe perspektywy — tłumaczyła Izabela Wójtowicz, dyrektor departamentu wdrożeń innowacji w PARP. PARP dwa lata po pierwszej edycji programu zmodyfikowała go tak, aby mogło w nim wziąć udział więcej przedsiębiorców. Trwająca właśnie edycja została podzielona na cztery etapy, co oznacza większe szanse dla firm chcących wdrażać swoje innowacyjne rozwiązania.

— Wcześniej przedsiębiorcy mieli dwumiesięczne okienko w ciągu całego roku i musieli tak zorganizować prowadzone prace badawcze, żeby dopasować się do kalendarza konkursu. Więcej terminów do wyboru jest dużym ułatwieniem dla chcących wdrażać innowacje — zauważył Rafał Kalisz, wiceprezes produkującej światłowody spółki Fibrain, która z powodzeniem realizuje projekt w ramach programu „Badania na rynek”.

Do końca roku przedsiębiorcy mogą wnioskować o dofinansowanie w ramach trzeciego etapu, a 1 stycznia 2018 r. wystartuje czwarty0 etap, w ramach którego wnioskodawcy będą mogli składać swoje projekty przez kolejne dwa miesiące, do 28 lutego. Kilka terminów na wnioskowanie nie tylko daje możliwość dokończenia badań, ale również, w razie niepowodzenia, ponownej próby uzyskania dofinansowania w kolejnej transzy nie za rok, ale za kilka miesięcy.

Wiele kryteriów

Przedsiębiorca w ramach programu może otrzymać nawet 20 mln zł dofinansowania w formie zaliczki lub refundacji. — W praktyce wygląda to nieco skromniej, bo 20 mln zł jest górną granicą i takie fundusze zazwyczaj trafiają do firm z ogromnymi projektami. Średnia kwota dofinansowania to około 10-11 mln zł, a dla mniejszych przedsiębiorców około 5 mln zł — zauważyła Izabela Wójtowicz. Instrument stworzony w ramach Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój 2014-20 daje więc możliwość refundacji od 30 do 70 proc. kosztów wdrożenia. Chociaż zakłada on, że wnioskować można zarówno o dofinansowanie wdrożeń produktów, jak i usług, to pierwsze stanowią znaczącą większość. — Wśród składanych wniosków te które dotyczą usług, stanowią jedynie 10-15 proc. ogółu. Większość firm, które starają się o dofinansowania, chcą wprowadzać ulepszone bądź zupełnie nowe produkty — dodała dyrektor PARP.

Jednak niezależnie od tego, co przedsiębiorcy chcą ulepszyć, wszyscy muszą spełnić wiele kryteriów. One czasem okazują się listą problemów. Jednym z nich jest np. określenie jakości wprowadzanego produktu lub usługi. — Czasem bardzo trudno określić, w jakim stopniu wprowadzone innowacje podniosą jakość naszego produktu czy usługi, problem z tą oceną ma czasami nawet sama kapituła — podkreślał Krzysztof Biernat, ekspert Przemysłowego Instytutu Motoryzacji, oceniający wnioski firm o dofinansowanie. Poprawa jakości powinna być jednak znacząca.

— Innowacja to nie zmiana kosmetyczna, ale z prawdziwą wartością dodaną. Nie oczekujemy od przedsiębiorstw, że od razu zaproponują rozwiązanie, które okaże się innowacyjne na skalę światową czy zrewolucjonizuje swoją branżę. Szanse na dofinansowanie mają takie, które są innowacyjne przynajmniej na skalę naszego kraju — wyjaśniał Cyprian Tomasik, zastępca dyrektora ds. ogólnych w Instytucie Genetyki i Hodowli Zwierząt Polskiej Akademii Nauk.

Po pierwsze zrozumieć zasady

Zdarza się, że przedsiębiorcy, którzy wnioskują o dofinansowanie, mylą wdrażanie innowacji z poprawą wydajności produkcji, co skutkuje odrzuceniem wniosku. — Przedsiębiorcom zdarza się myśleć, że zakup nowoczesnej, bardziej zaawansowanej technologicznie linii produkcyjnej czy nowej aparatury przyczyni się do wytwarzania innowacyjnego produktu. Otóż niekoniecznie. Bardzo często prowadzi to jedynie do zwiększenia wydajności produkcji. Przedsiębiorcy muszą więc dobrze się zastanowić i uzasadnić, co ma być wynikiem inwestycji — zauważył Krzysztof Biernat. Efektem dofinansowania, zgodnie z zasadami konkursu, ma być wyjście na rynekz nowym lub znacząco ulepszonym produktem, więc przedsiębiorca musi przemyśleć, do czego będą prowadzić inwestycje, których chce dokonać.

— Wnioskodawca powinien się zastanowić, jaki produkt ma być efektem badań i innowacji. Sama modyfikacja procesu produkcyjnego czy nowa linia to za mało. Nie jest to jednak argument wykluczający. Jeśli taka inwestycja będzie się przekładać na nowy lub lepszy produkt, który rzeczywiście przewyższa oferowany przez konkurencję, przedsiębiorca powinien zacząć działać — tłumaczyła Izabela Wójtowicz. Wnioskodawcę może również zdyskwalifikować zdanie się wyłącznie na usługi firm konsultingowych.

— Firmy konsultingowe nie są złe, pod warunkiem że korzystamy z ich pomocy np. w kwestii formułowania wniosku, zdobycia wszystkich potrzebnych dokumentów i przejścia przez wymagane procedury. Jeśli jednak taka firma wszystko robi za przedsiębiorcę, bardzo często wynikiem tej współpracy jest dyskwalifikacja — ostrzegał Krzysztof Biernat. Przedsiębiorcy powinni również przygotować prezentację i nie bać się dyskusji z ekspertami — jednego z etapów, który wnioskodawcy muszą przejść.

— Formuła 20-minutowej prezentacji i 20 minut poświęconych na dyskusję jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Większość instytucji oferuje wnioskodawcom jedynie dyskusję, co nie pozwala na spokojne zaprezentowanie argumentów. Poza tym często zdarza się, że dyskusja kończy się przed czasem — podkreślał Rafał Kalisz. Dyskusja z ekspertami powinna więc być traktowana jako szansa na zapoznanie się z konstruktywnymi wnioskami i na ewentualne podpowiedzi na przyszłość, jeśli za pierwszym razem nie uda się otrzymać dofinansowania.

Po drugie raport

Przez procedury weryfikujące przechodzi średnio co czwarty wniosek i wcale nie jest to kwestia bardziej lub mniej innowacyjnych branż. Najważniejszym kryterium, które muszą spełnić przedsiębiorcy chcący uzyskać dofinansowanie na wdrożenia, jest raport z badań, który udowodni, że ich rozwiązanie jest rzeczywiście konkurencyjne, wnosi coś nowego i ma dobre rynkowe perspektywy.

— Dofinansowanie PARP jest skierowane do przedsiębiorców, którzy przeprowadzili już badania i mogą udowodnić wzrost konkurencyjności, a co za tym idzie — wzrost zysków. W ten sposób ryzyko inwestycyjne obniża się dla nas do wymaganego minimum — tłumaczyła Izabela Wójtowicz.

W związku z tym pojawią się pytania o sam raport jak i badania. Do drugiej kwestii przedsiębiorcy podchodzą zazwyczaj na trzy sposoby. Po pierwsze samodzielnie przeprowadzają konieczne badania we własnych działach B+R. Niektórzy dzielą się działaniami z zewnętrznymi instytucjami, ale są też tacy, którzy zlecają im całość potrzebnych badań. — Nie można zapominać o tym, że ludzie są tutaj najważniejsi i najlepiej byłoby, gdyby to specjaliści z danej branży mogli przeprowadzać odpowiednie badania. Jeśli jednak nie mamy wystarczająco zaawansowanego działu B+R, bardzo dobrym rozwiązaniem jest wykonywanie większości badań w firmie, a tych najbardziej specjalistycznych w jednostkach naukowych — radził Cyprian Tomasik.

I chociaż coraz więcej firm, które aspirują do światowego poziomu i chcą być innowacyjne, inwestuje we własne działy B+R, to nadal gros z nich potrzebuje wsparcia instytucji naukowych. Jednak w relacji przedsiębiorca — naukowiec brakuje jeszcze porozumienia i obie strony muszą popracować nad artykułowaniem swoich potrzeb — stwierdzili uczestnicy dyskusji.

Niezależnie od tego, czy będą się one poprawiać, warto zainwestować swój czas i zaangażować się w samodzielne badania. Nawet jeśli nie znamy ich dokładnych kryteriów. — Czasem firmy nie wiedzą, jakie są kryteria badań. A różnią się one w zależności od instytucji, która udziela dofinansowania, i niestety często się zmieniają. Jednak mimo trudności warto podjąć wyzwanie — zaznaczył Rafał Kalisz. Takie podejście poparł również Cyprian Tomasik.

— Na pewno nie można zniechęcać przedsiębiorców do przeprowadzania badań na własną rękę. Czasami może nie wiedzą, jak dokładnie powinien wyglądać raport, ale znają specyfikę swojej branży i samego produktu lub usługi lepiej niż naukowcy, a co za tym idzie — potrafią dowieść, że produkt jest potrzebny i innowacyjny — podkreślił Cyprian Tomasik.

Realizacja projektu

W ramach programu „Badania na rynek” można również uzyskać dofinansowanie tylko na część badawczą (do 450 tys. zł) i część doradczą (do 500 tys. zł). Jednak w rynkowej perspektywie najlepszy start mają firmy, które nie tylko badania mają za sobą, ale zrobiły już jakieś kroki w kierunku wdrożenia.

— Największe szanse na dofinansowanie mają projekty o najwyższym stopniu gotowości technologicznej. Inwestor może nie tylko na papierze zobaczyć, czy innowacja rzeczywiście nią jest i jak szybko zostanie wdrożona na rynek — zauważył Krzysztof Biernat. Jednak wysoki stopień gotowości technologicznej jest ważny również z punktu widzenia przedsiębiorcy. — Jeżeli produkt jest innowacyjny, to im szybciej go wdrożymy, tym lepiej dla nas, bo mamy szansę wyprzedzić konkurencję — dodał Rafał Kalisz.

Samo przygotowanie wniosku, który można wygenerować na stronie POIR PARP, jest więc najmniejszym problemem. Prawidłowe przeprowadzenie badań i przygotowanie raportu, który pokaże, czy rzeczywiście nasz nowy czy ulepszony produkt ma wartość dodaną i jest konkurencyjny, jest kluczowym elementem nie tylko otrzymania dofinansowania, ale również realizacji projektu. Po trzech miesiącach od zakończenia naboru (tyle czasu daje sobie PARP na analizę wniosków) prawdziwe wyzwania dla firmy dopiero się zaczynają. Największym wyzwaniem jest bowiem wdrożenie rozwiązania zgodnie z wyznaczonym programem.

— Kiedy przedsiębiorca dokona wszystkich zakupów i uruchomi produkcję ulepszonego, innowacyjnego produktu lub wprowadzi na rynek usługę, projekt dobiega końca. Wtedy też przedsiębiorca musi złożyć wniosek o płatność końcową. PARP zleca kontrolę, która dowiedzie, że planowane inwestycje zostały wykonane, a przykładowa linia produkcyjna jest wykorzystywana zgodnie z założonym przeznaczeniem — tłumaczyła Izabela Wójtowicz.

Złożenie wniosku i kontrola to jednak nie koniec aktywności przedsiębiorcy w ramach programu „Badania na rynek”. PARP sprawdza, czy zakupione maszyny nadal produkują to, co miały produkować, oraz czy w ofercie firmy nadal jest wypracowana usługa przez kolejne trzy lata. — Przedsiębiorcy nie muszą martwić się częstymi wizytami kontrolerów. PARP będzie zdalnie sprawdzała, czy inwestycja została podtrzymana w zakładzie, który tę pomoc otrzymał, i czy środki trwałe są wykorzystywane w celach, na które zostały przyznane — wyjaśniała Izabela Wójtowicz.

Jeśli inwestycja się nie powiodła, najgorszym scenariuszem jest oczywiście zwrot całości dofinansowania. Jeśli jednak tylko część środków trwałych pozyskanych z dofinansowania nie jest wykorzystywana zgodnie z przeznaczeniem, automatycznie zmniejsza się kwota, którą przedsiębiorca musi zwrócić. Izabela Wójtowicz zaznaczyła jednak, że każdy projekt jest traktowany indywidualnie od samego początku do zakończenia trzyletniego okresu kontroli po złożeniu wniosku o końcowej płatności.

Debata zorganizowana przez Puls Biznesu i PARP

 

Publikacja współfinansowana ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Patrycja Łuszczyk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / Nawet 20 mln zł na innowacyjny projekt