NBP osłabia złotego

PAP, AS
opublikowano: 2010-04-08 15:19

Złoty słabnie. Nie tylko przez kolejną burzę wokół finansów Grecji. Kierunek 4 zł za euro?

Rentowność greckich obligacji skarbowych niebezpiecznie rośnie. Ale nie tylko to osłabia w czwartek naszą walutę (złoty stracił kilka groszy w stosunku do dolara i euro).

Agencje informacyjne wręcz zasypane zostały wypowiedziami przedstawicieli rządu, Narodowego banku Polskiego czy Rady Polityki Pieniężnej. Wszystkie miały jeden wspólny mianownik: „ostatnio złoty niebezpiecznie rośnie w siłę”. Pojawiły się sugestie dopuszczające interwencje NBP, które miałyby zatrzymać dalsze umocnienie złotego.

Wiceprezes NBP Witold Koziński powiedział, że klimat do interwencji jest korzystny, ale nie może powiedzieć czy interwencja nastąpi. "W ostatnich dniach minister Kotecki wypowiadał się o aprecjacji złotego, klimat dla interwencji jest korzystny, ale na pytanie czy ona nastąpi nie mogę powiedzieć" - powiedział. "Większość prognoz rynkowych wskazuje, że złoty będzie się umacniał, w ostatnim okresie zauważyliśmy pewną stabilizację wahań kursu, jednak sądzę, że prawdopodobieństwo, że będzie się umacniał jest większe niż, że będzie się osłabiał" - dodał.
Koziński powiedział też, że NBP jest przygotowany technicznie i mentalnie do interwencji.

W środę wiceminister finansów Ludwik Kotecki powiedział, że MF jest zaniepokojone zbyt szybko rosnącym kursem złotego, który rodzi ryzyko dla mającej obecnie miejsce pierwszej fazy ożywienia gospodarczego w Polsce.

„Jeśli trend aprecjacyjny złotego będzie długotrwały, to RPP rozważy interwencje” – mówiła w czwartek dziennikarzom członek RPP Elżbieta Chojna-Duch.

Jaki kurs byłby odpowiedni? - Kurs złotego może powrócić w okolice kursu równowagi, czyli około 4 zł/euro – stwierdziła członek RPP, Anna Zielińska-Głębocka.