Neneman: Nie ma powodu, aby po podwyżce akcyzy zdrożał prąd

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 13-05-2005, 15:26
Obserwuj w MójPB:

Nie ma żadnych ekonomicznych powodów, aby po planowanej od przyszłego roku 11-procentowej podwyżce stawki akcyzy na energię elektryczną odbiorcy indywidualni płacili drożej za prąd - ocenia wiceminister finansów Jarosław Neneman.

Nie ma żadnych ekonomicznych powodów, aby po planowanej od przyszłego roku 11-procentowej podwyżce stawki akcyzy na energię elektryczną odbiorcy indywidualni płacili drożej za prąd - ocenia wiceminister finansów Jarosław Neneman.

    Według niego, zmiana stawki podyktowana jest planowanym przesunięciem miejsca poboru akcyzy z wytwórców energii na jej dystrybutorów. W związku z tym, konieczne jest pokrycie strat powstających podczas przesyłu energii. Jednak wpływy do budżetu i rachunki odbiorców pozostaną - zdaniem wiceministra - takie same.

    "Skoro łączne wpływy budżetowe z akcyzy pozostaną po zmianie takie same, nie ma żadnego powodu, aby zdrożał prąd (...). Stawka rośnie, ale realne obciążenie nie zmienia się" - powiedział w piątek wiceminister dziennikarzom w Będzinie (Śląskie), gdzie spotkał się z pracownikami aparatu skarbowego.

    Neneman wyjaśnił, że do poboru akcyzy u dystrybutorów energii, a nie - jak obecnie w elektrowniach - zobowiązują Polskę unijne dyrektywy. Zmiana nie miałaby większego znaczenia, gdyby nie ok. 10 proc. energii, która tracona jest podczas jej przesyłu. Aby wyrównać stratę, trzeba podnieść stawkę akcyzy.

    Zdaniem wiceministra, zdjęcie z wytwórców energii obowiązku płacenia akcyzy wpłynie na stosowne obniżenie przez nich ceny prądu. Gdyby jednak elektrownie chciały przy tej okazji skorzystać, pozostawiając ceny wyższe, powinien interweniować Urząd Regulacji Energetyki blokując lub ograniczając ewentualne nieuzasadnione podwyżki.

    Wiceminister poinformował, że z tytułu akcyzy na prąd miesięcznie do budżetu państwa wpływa ok. 200-250 mln zł; w marcu było to ok. 270 mln zł. Stawka akcyzy, wprowadzonej w 2002 roku, wynosi obecnie 2 grosze na kilowatogodzinę energii elektrycznej. Neneman przyznał, że polska akcyza na energię elektryczną należy do jednych z wyższych w Europie, jednak - jak powiedział - np. akcyza na benzynę, olej napędowy czy papierosy jest "stosunkowo niska" w odniesieniu do innych krajów europejskich. "To kwestia wyboru" - argumentował.

    Wiceminister przypomniał, że z akcyzy na paliwa pochodzi w Polsce ok. 10 proc. dochodów budżetowych. Według niego, obciążenia fiskalne paliw powinny w przyszłości - jak obecnie - "trzymać się w okolicy minimum unijnego", a nie rosnąć w kierunku unijnej średniej. Podwyżki akcyzy powinny więc ograniczyć się do wskaźników inflacji.

    Neneman opowiedział się za zrównaniem stawek akcyzowych na olej napędowy i opałowy oraz gaz do samochodów i gaz grzewczy, aby ograniczyć patologie związane z różnymi stawkami. "Jeżeli te decyzje zapadną, być może tu podwyżki będą inne, czyli mniejsze" - powiedział wiceminister.

    Poinformował, że resort finansów pracuje nad kolejną wersją zrównania stawek w tym zakresie, rozważając włączenie do tego rozwiązania również tzw. oleje ciężkie - wówczas wszystkie oleje objęte byłyby tą samą stawką, a najcięższe - jak mazut - zwolnione z akcyzy. Szczegóły tego rozwiązania mają być przedstawione wkrótce.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane