Internetowy handlowiec ma za sobą udany rok. Obiecuje trzycyfrowe tempo wzrostu i kolejne akwizycje.
4,3 mln zł — takie miały być przychody Netmediów w 2007 r. według prognozy zapisanej w prospekcie emisyjnym. W ciągu roku spółka kilka razy podwyższała prognozy, ale i tak opublikowane wczoraj wyniki imponują. Przychody przekroczyły 29 mln zł i były prawie dziewięciokrotnie wyższe niż w 2006 r., zysk netto wzrósł z 0,87 mln do 1,75 mln zł, przy EBITDA 2,19 mln zł.
— Do kilkusetprocentowych wzrostów przyczyniły się przejęte spółki. Ważne jest również to, że nowo uruchamiane działalności stają się rentowne po kilku miesiącach. Dziś osiągamy zyski praktycznie z każdej prowadzonej działalności — mówi Andrzej Wierzba, prezes Netmedii
Spółka podała prognozę na 2008 r. Przychody mają wynieść 67,2 mln zł (+131 proc.), a zysk netto 3,6 mln zł. Jeśli spółka utrzyma tempo z początku roku, to trzycyfrowa dynamika znów okaże się wyższa. Przychody w styczniu przekroczyły 9 mln zł (0,6 mln przed rokiem), a zysk 647 tys. zł (103 tys.).
Podstawowym źródłem przychodów jest turystyka 86 proc. (m. in. rezerwacje hotelowe i sprzedaż biletów lotniczych). I ta działalność będzie rozwijana.
— Mamy umowę z Google: użytkownicy jego map będą mogli za naszym pośrednictwem rezerwować hotele. W marcu chcemy też ruszyć z portalem wyjazdowym wyjazdy.pl — mówi Michał Pszczoła, wiceprezes Netmediów.
Mocnym akcentem w grupie ma być kupiony w drugiej połowie 2007 r. portal monety.pl, zajmujący się sprzedażą monet i metali szlachetnych. W 2008 r. przyniesie 7,8 mln zł przychodów i 1,3 mln zł zysku. W tym roku spółka chce wejść w kolejne pola działalności. Zajmie się sprzedażą certyfikatów podpisu elektronicznego dzięki domenie epodpis. pl.
— Już wkrótce 240 tys. firm będzie musiało się nim posługiwać. Mamy też upatrzoną inną branżę, w której chcemy kupić i połączyć kilka firm. Pierwsze małe przejęcia już za nami — mówi Andrzej Wierzba.
Nie chce ujawniać, co to za branża, bo firmy mogłyby podbić cenę.