Od początku notowań w Ameryce, a nawet wcześniej, było jasne, że informacją dnia będzie złożona jeszcze przed piątkową sesją obietnica Białego Domu o wparciu finansowym dla producentów aut z Detroit. Spółki już w styczniu będą miały do swojej dyspozycji 17,4 mld USD z 700-mld funduszu ratunkowego dla sektora bankowego. General Motors otrzyma w ramach pomocy 13,4 mld USD, a Chrysler 4 mld USD. Informacja ta wprowadziła Wall Street w dobry nastrój i sprawiła, że handel został zainicjowany w zielonej strefie rynku. Najlepsza okazała się, oczywiście, dla głównego zainteresowanego; akcje GM zyskały na piątkowej sesji ponad 13 proc. Na początku notowań rósł również Ford (+4,9 proc.), który – jak twierdzi – na razie nie potrzebuje pomocy. W miarę upływu czasu kurs Forda zaczął jednak spadać. Tak jak wielu innych spółek – szczególnie z sektora finansowego. W centrum zainteresowania znalazły się banki. Standard&Poor’s obniżył rating dla 12 międzynarodowych podmiotów z sektora finansowego. Wyceny obniżono m.in. dla Banku of America, Citigroup, Goldman Sachs, JP Morgan, Morgan Stanley oraz Wells Fargo. Citigroup, dla którego „dodatkowo” zalecenie obniżył (do A2 z Aa3) Moody’s Investors Service, stracił w piątkowym handlu ponad 5 proc. Notowania Genworth Financial zjechały o blisko 5 proc.
Tracił też m.in. Weyerhaeuser, gigant branż papierniczej i budowlanej. Kurs spółki spadał o ponad 5 proc. w następstwie obniżenia dywidendy o ponad połowę i zapowiedzi, że wyniki za IV kwartał będą znacznie gorsze od zapowiadanych. Do zwycięzców sesji należy natomiast zaliczyć spółkę Research In Motion, producenta telefonów BlackBerry, którego przychody ze sprzedaży przekroczyły o kilka miliardów prognozy analityków i którego akcje rosły w piątek o ponad 10 proc.
Po mieszanej sesji indeksy z Wall Street zamknęły tydzień na poziomach: DJIA:
8579,11 pkt (- 0,30 proc.), a Nasdaq 1564,32 punktami (+0,77 proc.).