Nie jesteśmy gotowi na zielony ład

opublikowano: 27-11-2019, 22:00

Rok 2019 jest czasem wyjątkowych turbulencji w branży. To efekt udawania przez lata, że nie ma ona problemów

Wokół polskiej energetyki od wielu lat trwa spór. Jedni przekonują, że Unia Europejska przesadza z polityką klimatyczną, a Polska węglem stoi. Drudzy podkreślają, że od dekarbonizacji nie ma odwrotu. Jak zatem jest i jak może być?

Polski mix

W 2018 r. węgiel był w Polsce najważniejszym paliwem, w produkcji energii elektrycznej jego udział wyniósł 78,1 proc. wobec 78,4 proc. rok wcześniej. Udział mocy zainstalowanych zasilanych węglem brunatnym i kamiennym zmniejszył się z 72 proc. w 2017 r. do 70 proc. pod koniec 2018 r. Jednocześnie wydobycie w naszych kopalniach systematycznie spada. Według danych Eurostatu w 2018 r. Polska zaimportowała 19,67 mln ton węgla. To aż o 52 proc. więcej niż rok wcześniej. Ponad 78 proc. pochodziło z Rosji.

Chociaż udział węgla w miksie energetycznym utrzymuje się na prawie stałym poziomie, to dywersyfikacja paliw postępuje w kierunku większego wykorzystania gazu. Jego udział w miksie energetycznym wyniósł 7,2 proc. wobec 5,6 proc. w 2017 r.

Z raportu „Transformacja energetyczna w Polsce” przygotowanego przez Forum Energii wynika, że OZE mają się u nas kiepsko. W 2018 r., odnawialne źródła nie rozwijały się — brakowało inwestycji. Udział w produkcji energii elektrycznej z OZE spadł do 12,7 proc. wobec 14,1 proc. w 2017 r. Tym samym w 2018 r. odnotowano najniższą produkcję oraz najmniejszy udział OZE w miksie energetycznym od pięciu lat. Rośnie też import energii elektrycznej, ponieważ jej ceny w Polsce są wysokie w porównaniu z krajami regionu.

— Energetyka wchodzi w ostry zakręt. Już wiadomo, co zostawiamy za sobą, ale nie wiemy, co jest przed nami — podkreślała dr Joanna Maćkowiak-Pandera, prezes Forum Energii, podczas prezentacji raportu.

Zmiana optyki

Jeszcze cztery lata temu PiS, obejmując władzę, niechętnie patrzył na transformację energetyczną rozumianą jako koniec gospodarki węglowej. Wystarczy przypomnieć ustawy antywiatrakowe. Ale pomału zmieniało się postrzeganie naszego „czarnego złota”. Tym bardziej że coraz więcej tego paliwa pochodzi z importu.

Do tego doszły przegrane przez Polskę w listopadzie 2017 r. negocjacje w sprawie nowelizacji dyrektywy CO 2. A potem nastąpiła podwyżka cen uprawnień do emisji CO 2 w 2018 r. i wzrost cen prądu, unijny „pakiet zimowy” oraz szybki rozwój OZE na całym świecie i idący za nim spadek cen technologii. Najpierw próbowano sprawę lekceważyć, później przykrywać rekompensatami, aby w końcu zamrozić ceny. Niestety, rekompensaty wprowadziły wiele dodatkowych zagrożeń dla sprzedawców i użytkowników energii elektrycznej. Rośnie niepewność co do przyszłości energetyki, cen, a strategii jak nie było, tak nie ma. W grudniu 2018 r. rozpoczęła się budowa ostatniego bloku węglowego o mocy 1000 MW — Ostrołęka C.

To jedna z najbardziej kontrowersyjnych inwestycji w polskiej energetyce w ostatnich latach. Inwestycja ma kosztować około 6 mld zł. Ale brakuje pieniędzy na realizację. Enea i Energa deklarują wyłożenie po około 1 mld zł. Od dłuższego czasu spółki poszukują partnerów i instytucji chętnych do zamknięcia finansowania budowy. A to wyjątkowo trudne zadanie.

— Ze względów wizerunkowych, ekologicznych i finansowych węgiel energetyczny staje się toksycznym aktywem dla globalnych inwestorów. Dlatego coraz częściej na całym świecie, od Nowego Jorku po RPA, od Brazylii po Japonię obserwujemy ograniczanie finansowania tego paliwa — opisuje Tim Buckley, dyrektor Instytutu Ekonomii Energii i Analiz Finansowych (IEEFA).

Nie dziwi więc informacja sprzed kilku dni. Polska Grupa Energetyczna poinformowała o odstąpieniu od rozmów w tej sprawie. W najbliższych latach woli się skupić na realizacji własnych projektów inwestycyjnych i programów strategicznych.

— Bierzemy pod uwagę pozyskanie finansowania spoza Europy — przyznał prezes Enei Mirosław Kowalik.

Pewnie będą to inwestorzy azjatyccy. Pozostaje jednak pytanie, o ile wyższy będzie koszt uzyskania finansowania elektrowni, która ma zacząć pracę w 2023 r. Z kolei plany budowy elektrowni atomowej zostają na razie w sferze wirtualnej. Nawet nie wskazano lokalizacji.

Alternatywna strategia

To wszystko pokazuje, że energetyka w obecnym kształcie nie ma przyszłości. Najważniejsze zaś, w jakim tempie będziemy odchodzić od węgla i ile to będzie kosztowało. Dojście do 100 proc. OZE w ciągu następnych trzydziestu lat będzie ogromnym wyzwaniem. Ale wizja całkowitej dekarbonizacji sektora energetycznego staje się coraz wyraźniejsza. Świadczy o tym m.in. exposé premiera, który podkreślał znaczenie zielonej energetyki. Wskazuje na to również likwidacja Ministerstwa Energii, powołanie resortu klimatu oraz tworzenie takich programów jak Mój prąd, który ma wspierać rozwój czystych źródeł energii w gospodarstwach domowych.

— Osiągnięcie neutralności klimatycznej krajowej energetyki oznacza koszty 130- -140 mld EUR, a związane z tym koszty całej polskiej gospodarki byłyby niemal dwukrotnie wyższe, ocenił podczas piątkowej konferencji w Katowicach wiceminister aktywów państwowych Adam Gawęda (wcześniej szef resortu energii). Przyznał, że to bardzo szacunkowe wyliczenia.

Zapewne nie uwzględniono w niej ceny za smog, zanieczyszczenia powietrza i skutki zdrowotne. Tym bardziej że polskie stanowisko na grudniowe negocjacje w UE przygotowywane jest w rządzie, przy udziale MSZ i nowego Ministerstwa Klimatu. Unijni decydenci zmierzają do osiągnięcia neutralności klimatycznej w 2050 r., ale Polska, Czechy i Węgry stawiają opór. Chcą również zmniejszyć limity ograniczenia emisji do 2030 r.

Nowa przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapowiedziała, że będzie naciskać na przyspieszenie prac dotyczących nowej unijnej polityki klimatycznej. Prezentacja szczegółów nowego planu „Zielonego Ładu” może nastąpić na unijnym szczycie 12-13 grudnia. Finansowym filarem, na którym ma się opierać nowa strategia, jest Fundusz Sprawiedliwej Transformacji Energetycznej. Rozmowy na temat dokładnego kształtu długofalowej strategii UE w tej dziedzinie toczą się obecnie za kulisami. Dużo będzie zależało od umiejętności naszych negocjatorów.

12,7 proc. - taki był udział odnawialnych źródeł energii w jej wytwarzaniu ogółem, w roku 2018...

14,1 proc. ... - a tyle, co niepokojące, wynosił on rok wcześniej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu