Nie odkładaj swojego życia na później

opublikowano: 02-04-2018, 22:00

Szklane sufity znajdują się przede wszystkim w głowach kobiet — uważają uczestniczki kongresu Power to Women 2018

Dlaczego kobiety nie chcą być liderkami? Sheryl Sandberg, dyrektorka ds. operacyjnych Facebooka, podpowiada trzy strategie, które stosuje wobec swoich córek: siadaj przy stole, nie na brzegu krzesła za plecami mężczyzn, twórz związek partnerski i „nie odchodź, zanim nie dojdziesz”, czyli nie rezygnuj z ambicji, ale próbuj je godzić z macierzyństwem, rodziną.

Jeśli
usłyszysz od kogoś, że zbuduje twoją markę osobistą, uciekaj od niego — to
szarlatan — mówi Joanna Malinowska-Parzydło, założycielka Personal Brand
Institute.
Wyświetl galerię [1/2]

UWAGA!

Jeśli usłyszysz od kogoś, że zbuduje twoją markę osobistą, uciekaj od niego — to szarlatan — mówi Joanna Malinowska-Parzydło, założycielka Personal Brand Institute. Fot. Marek Wiśniewski

Dla Polek nie są to proste rady. Choć niektóre miały odwagę pójść za swoimi pasjami, dzięki czemu odnoszą sukcesy. Około 60 spełnionych kobiet spotkało się na III Konferencji Power to Women 2018, organizowanej przez „Puls Biznesu” pod hasłem „Jak sprawnie łączyć pracę zawodową z innymi aktywnościami i pozostać sobą”.

Szkodliwa samokrytyka

Spełnienie, autentyczność, wolność — to współczesne synonimy szczęścia. Jego zaprzeczeniem jest frustracja, która bierze się z odkładania prawdziwego życia na kiedyś. Ale kiedyś nie istnieje. Jest tylko tu i teraz — jak uważa jedna z kongresowych prelegentek: Joanna Malinowska-Parzydło, założycielka Personal Brand Institute (PBI), autorka bloga „Jesteś marką” i książki pod tym samym tytułem. Według ekspertki, nie ma uniwersalnego ideału samorealizacji. Jej ulubioną lekturą jest „Biegnąca z wilkami” Clarissy Pinkoli Estés, zbiór mitów o kobiecie dzikiej, pełnej życiodajnej siły, instynktów. Ale to tylko propozycja. Co kobieta, to inny wzorzec osobowy.

— Podoba mi się rola wilczycy, która buduje stado, integruje jego członków, emanuje empatią. Nie muszę być kolejnym rekinem, osobnikiem alfa, który eksponuje swoją pozycję w grupie. Najgorszym, co kobieta może robić, jest zaprzeczanie swojej kobiecości, udawanie mężczyzny — tłumaczyła Joanna Malinowska-Parzydło.

Nie lubi metafory drabiny — jej zdaniem, o sukcesie pracownika nie decyduje miejsce, które zajmuje w hierarchii firmy, ale to, czy czuje się potrzebny i kocha to, co robi. Specjalistka nie ma złudzeń: dyskryminacja ze względu na płeć jest faktem. Chociaż kobiety są często lepiej wykształcone i mają wyższe kwalifikacje niż mężczyźni, zarabiają średnio mniej. Rzadziej też dostają propozycje awansu.

— Zewnętrzne czynniki nie zwalniają z odpowiedzialności za swoje życie. Najtrwalsze szklane sufity znajdują się w głowach kobiet — podkreślała zarządzająca PBI.

Pewność siebie — dodawała — nie jest w przypadku kobiet naturalna. W przeciwieństwie do surowej samokrytyki, niedoceniania swoich zdolności, osiągnięć i zalet. Żeński ród ciągle myśli o własnych — prawdziwych lub urojonych — brakach i ograniczeniach, co przeszkadza w karierze.

— Złe nastawienie jest jak przebita opona — jeśli jej nie zmienię, dalej nie pojadę — wyjaśniała obrazowo Joanna Malinowska-Parzydło.

Niezadowolenie z siebie wrzuca kobiety w objęcia perfekcjonizmu.

— Ważne dla mnie było odkrycie, że nie muszę być doskonała, idealna, bez wad. To cechy boskie. Miejsce Pana Boga jest już zajęte — mówiła ekspertka od marki osobistej.

Piękno spod skalpela?

Nie ma większej radości niż ta, którą czerpiemy z bycia sobą. Pod tym stwierdzeniem podpisuje się Krzysztof Gojdź, lekarz i wykładowca American Academy of Aesthetic Medicine w Miami na Florydzie. Zauważa, że kobiety często chcą wyglądać jak telewizyjne gwiazdy. Tymczasem chirurgia plastyczna stawia na naturalność.

— Fizyczna atrakcyjność ułatwia i przedłuża życie, ale zwykle wystarczą małe korekty.

Najpierw ruch, dieta, interwencja za pomocą skalpela to ostateczność — zaznaczał Krzysztof Gojdź.

Nic złego w chęci bycia najlepszą wersją siebie. Byle nie przybrało to cech narcyzmu. Joanna Malinowska-Parzydło podkreśla różnicę między samoświadomością a nadmierną koncentracją na swoim „ja”.

— Stajemy się wartościowszymi ludźmi, komunikując się z innymi. Najlepiej w cztery oczy, a nie za pośrednictwem ekranów — argumentowała ekspertka.

Dużą część swojego wykładu właśnie komunikacji poświęcił prof. Zbigniew Lew-Starowicz, seksuolog i psychoterapeuta. Wskazywał, że struktury mózgu u kobiet i mężczyzn nie są identyczne, dlatego przedstawiciele obu płci w odmienny sposób sygnalizują swoje potrzeby i emocje. Utrudnia to porozumienie w sprawach intymnych, ale też w pozostałych sferach życia.

— Kobiety zakładają, że mężczyźni zrozumieją je bez słów. A typowy facet się nie domyśli, trzeba mu wszystko powiedzieć — mówił pół żartem Zbigniew Lew-Starowicz.

Z wystąpienia profesora płynął optymizm: damsko-męskich różnic, napięć i tarć nie można demonizować. To one dodają życiu smaku, koloru i blasku. Nie chodzi o to, aby myśleć i działać jednakowo, ale by myśleć i działać razem. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Nie odkładaj swojego życia na później