Niedzielny handel pod lupą PIP

opublikowano: 17-01-2018, 22:00

Inspekcja pracy uważnie sprawdzi zawarte umowy i wypłaty stawek. Wiele jej wizyt będzie związanych z nowymi przepisami

Uchwalona w ostatnich dniach, po przyjęciu przez Sejm poprawek Senatu, ustawa ograniczająca handel w niedziele oznacza nowe zadania dla Państwowej Inspekcji Pracy (PIP). Niewykluczone, że zmienią one częściowo jej tegoroczne plany kontrolne. Na razie inspekcja zapowiada przeprowadzenie w tym roku 72 tys. kontroli. Znów — jak do tej pory — skupi się na najbardziej wrażliwych obszarach prawnej ochrony pracy, a także związanych z bezpieczeństwem oraz ochroną życia i zdrowia pracowników. Część z tych działań składa się na długofalowe programy PIP.

WŁAŚCICIEL ZA KASĄ:
WŁAŚCICIEL ZA KASĄ:
Ograniczenia handlu w niedziele zaczną się od marca tego roku. W dniu zakazu prowadzenia sprzedaży za ladą czy przy kasie może stanąć tylko właściciel sklepu. PIP będzie to sprawdzać — tak jak do tej pory kontrolowała, czy handlowcy ściągają pracowników do pracy w święta.
Bloomberg

W budownictwie o dzieło

W tym roku nadal będzie kontynuowany — realizowany od 2016 r. — plan sprawdzania, czy pracodawcy stosują prawidłowe zasady zatrudniania o charakterze cywilnoprawnym. Takim kontrolom są poddawane zwłaszcza przedsiębiorstwa budowlane, a także firmy działające w gastronomii, hotelarstwie oraz agencje ochrony osób i mienia.

W 2016 r. (danych za ubiegły rok jeszcze brak) np. w budownictwie przeanalizowano ponad 3,9 tys. takich umów, z czego ok. 2,6 tys. to zlecenia, ponad 1,1 tys. — to kontrakty o dzieło, a 149 zawarto z osobami fizycznymi prowadzącymi działalność gospodarczą.

Inspektorzy pracy mieli zastrzeżenia do 37,7 proc. zbadanych umów, zawartych w 486 podmiotach. Stwierdzili, że miały one cechy charakterystyczne dla stosunku pracy. Wyniki kontroli okazały się jednak statystycznie lepsze od prowadzonych w branży budowlanej w 2015 r., kiedy zakwestionowano niemal 49 proc. sprawdzonych przypadków pracy na tzw. śmieciówkach. Nie zmienił się jednak jeden z głównych powodów takich nieprawidłowości.

Według corocznych sprawozdań PIP z działalności, przyczyn należy upatrywać w próbach minimalizowania kosztów zatrudnienia. Przedsiębiorcy próbują też „oszczędzać” na stawce godzinowej obowiązującej od ubiegłego roku, należnej osobom pracującym na zlecenia czy na tzw. samozatrudnieniu. W okresie styczeń-listopad 2017 r. podczas 17,5 tys. kontroli dotyczących przestrzeganianowych przepisów w ok. 15 proc. firm stwierdzono przypadki zaniżania tej należności lub jej niewypłacenia.

Do najczęstszych naruszeń należał brak zapisu w umowach o sposobie potwierdzania liczby godzin wykonywania zlecenia lub świadczenia usług, brak ich ewidencjonowania i nieprzechowywanie dokumentów świadczących o czasie poświęconym na taką pracę. We wspomnianym okresie PIP otrzymała prawie 1,5 tys. skarg od zleceniobiorców, którym nie zapewniono minimalnych wypłat zgodnie z ustawową wysokością. W minionym roku wynosiła ona 13 zł, w obecnym — 13,70 zł. Inspekcja zapowiada, że w tym roku będzie nadal kontrolować stosowanie tej stawki.

Pierwsza wizyta

Inspekcja nie odstępuje też od realizowania programu „Pierwsze kontrole”, który wystartował w marcu 2016 r. PIP obejmuje nim mikroprzedsiębiorców, małe i średnie zakłady pracy, a polega on na ocenie przestrzegania prawa pracy i norm bezpieczeństwa oraz udzielaniu niezbędnych wskazówek w razie stwierdzenia nieprawidłowości. Te wizyty mają charakter audytu instruktażowego — tylko w wyjątkowych sytuacjach, w przypadkach szczególnie rażącego naruszenia przepisów, mogą wiązać się z wymierzeniem kary.

Puls Firmy
Użyteczne informacje dla mikro-, małych i średnich firm. Porady i przekrojowe artykuły, dzięki którym dowiesz się, jak rozwinąć biznes
ZAPISZ MNIE
×
Puls Firmy
autor: Sylwester Sacharczuk
Wysyłany raz w tygodniu
Sylwester Sacharczuk
Użyteczne informacje dla mikro-, małych i średnich firm. Porady i przekrojowe artykuły, dzięki którym dowiesz się, jak rozwinąć biznes
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Nie ma pobłażania, gdy podczas kolejnej kontroli inspektor stwierdzi, że pracodawca nie zastosował się do wcześniej wydanych decyzji, poleceń czy porad. Jak informuje PIP, w okresie styczeń-wrzesień 2017 r. przeprowadzono prawie 12 tys. pierwszych kontroli. Tylko w przypadku 12 proc. wizytacji inspektorzy zastosowali sankcje — 9 proc. zakończyło się nałożeniem mandatu, a 3 proc. — skierowaniem sprawy do sądu.

Wiele kontroli długofalowych wynika z zadań nałożonych na inspekcję w ostatnich latach na skutek wprowadzenia nowych przepisów dotyczących praw pracowniczych (np. zmienionych w 2016 r. zasad pracy terminowej), a także osób zatrudnianych inaczej niż na etat (jak m.in. wspomniana weryfikacja prawidłowości wypłat stawki godzinowej). W tym roku dojdzie kolejne uprawnienie kontrolne — przestrzegania regulacji ograniczających handel w niedziele, które zaczną obowiązywać od marca.

Zgodnie z jednoczesną nowelizacją ustawy o PIP, będzie ona mogła to sprawdzać bez uprzedzenia, o każdej porze dnia i nocy. Z informacji dla „Pulsu Biznesu” wynika, że PIP przewiduje prowadzenie takich kontroli w tym roku, za wcześnie jednak na razie na konkrety, jak one będą przebiegać w praktyce, ilu można się spodziewać i czy w związku z nowym zadaniem przybędzie inspektorów.

Okrojony budżet

— Nie mamy pieniędzy na nowe etaty inspektorskie, gdyż decyzją parlamentu zmniejszono budżet na wynagrodzeniazaplanowany przez urząd na 2018 r. Tymczasem, jeśli mamy wykonywać kontrole zakazu pracy w niedziele, istnieje potrzeba zwiększenia puli pieniędzy, po to aby wzmocnić etatowo okręgowe inspektoraty pracy o nowych inspektorów — mówi Danuta Rutkowska, rzecznik prasowy głównego inspektora pracy. Zapowiada ona jednak, że mimo braku dodatkowych pieniędzy na ten cel inspektorzy pracy będą wykonywać przypisane im kontrole przestrzegania zakazu pracy w niedziele. — Będą to robić w takim zakresie, jaki będzie możliwy — podkreśla Danuta Rutkowska. © Ⓟ

Skargi do PIP w latach 2016-17

Według aktualnych danych PIP, w okresie styczeń-wrzesień 2017 r. do inspekcji wpłynęło ponad 38,5 tys. skarg. To więcej o 15 proc. niż w pierwszych dziewięciu miesiącach 2016 r. W porównywanym czasie wzrosła szczególnie liczba zażaleń na niewypłacanie wynagrodzeń za pracę — do ponad 9,1 tys. z ok. 7,8 tys. Było też prawie 2,3 tys. skarg (nieco mniej niż w analogicznym okresie 2016 r.) na brak wypłat za tzw. nadgodziny i ponad 2,2 tys. na niewypłacenie należności za pracą wykonywaną na podstawie umowy cywilnoprawnej. W ubiegłym roku na podobnym poziomie w stosunku do dziewięciu miesięcy 2016 r. utrzymała się liczba skarg na brak umów na piśmie. Było ich ok. 6,2 tys.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane