Niełatwo o gwarancję zwrotu zaliczki

opublikowano: 22-12-2020, 14:31

Ubezpieczyciele i banki zaostrzyły ocenę ryzyka. Dotyczy to wszystkich gwarancji, a szczególnie tej, która zapewnia zwrot zaliczki.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • Dlaczego firmom coraz trudniej zdobyć gwarancję zwrotu zaliczki
  • Jakie jest podejście ubezpieczycieli i banków do tej sprawy
  • Jakie są nowe wymagania, które mają spełnić firmy starające się o gwarancję

Niedawno pisaliśmy o tym, że ubezpieczyciele ostrożniej podchodzą do gwarancji kontraktowych. Trzeba liczyć się z dodatkowymi wymaganiami i mniejszą dostępnością limitów. Dotyczy to jednak nie tylko gwarancji należytego wykonania kontraktu. Przedsiębiorcom coraz trudniej także o gwarancję zwrotu zaliczki.

Wyższe wymagania:
Wyższe wymagania:
Od firm zainteresowanych gwarancjami zwrotu zaliczki ubezpieczyciele coraz częściej żądają dodatkowych zabezpieczeń albo kaucji.
Adobe Stock

Niewielu oferentów

Gwarancja zwrotu zaliczki to dokument, którego wymaga inwestor finansujący dany kontrakt. Jest ona potrzebna wtedy, gdy wykonawca nie wywiąże się z umowy i odmówi inwestorowi zwrotu zaliczki.

– W jej ramach gwarant, czyli bank albo ubezpieczyciel, zobowiązuje się do wypłaty sumy gwarancyjnej na rzecz inwestora. Dzięki temu ten ostatni zyskuje pewność, że nierozliczona zaliczka zostanie mu zwrócona – mówi Agata Rembalska, ekspert w zakresie gwarancji ubezpieczeniowych w firmie Marsh Polska.

– W ostatnim czasie obserwujemy jednak zaostrzenie dokonywanej przez banki i ubezpieczycieli oceny ryzyka. Dotyczy to wszystkich gwarancji, ale przede wszystkim zwrotu zaliczki. Wyraźnie zmniejszył się apetyt ubezpieczycieli na takie ryzyko. Może to mieć związek z nowymi obostrzeniami wprowadzanymi w efekcie pandemii oraz z wysoką kwotą roszczeń i wypłat z gwarancji zwrotu zaliczki, które miały miejsce w bieżącym roku – twierdzi Agata Tomas, koordynator zespołu ubezpieczeń finansowych w firmie brokerskiej Profika Broker.

Dodaje, że obecnie niewielu ubezpieczycieli oferuje takie gwarancje. Ci, którzy to robią, coraz częściej żądają choćby dodatkowego zabezpieczenia w postaci hipoteki, zbliżonej wartością do kwoty wnioskowanej zaliczki, albo kaucji gotówkowej. Pojawiają się też specjalne regulacje dotyczące oceny klienta ubiegającego się o gwarancję zwrotu zaliczki, np. podwyższone wymogi dotyczące wskaźników finansowych lub uzależnienie kwoty gwarancji od wysokości kapitału podstawowego. Zdarza się ponadto, że ubezpieczyciele oferują gwarancje zwrotu zaliczki wyłącznie swoim długoletnim klientom. Dla nowych nie chcą jej udzielać.

– Do tego decyzje zwykle podejmowane są przez centrale ubezpieczycieli po szczegółowej analizie. Nie może takiej gwarancji przyznać osoba obsługująca klientów w oddziale – mówi Agata Tomas.

Produkt reglamentowany

Zdaniem Łukasza Wawrzeńczyka, prezesa Profiki Broker, wymogi instytucji finansowych, zwłaszcza dotyczące obowiązku wpłaty kaucji, stawiają pod znakiem zapytania sensowność wykorzystania gwarancji zwrotu zaliczki.

– Jaki jest sens uzyskania zaliczki zabezpieczonej gwarancją, jeśli nawet ponad połowę jej kwoty trzeba wpłacić gwarantowi w formie kaucji? Funkcją zaliczki ma być poprawa płynności finansowej wykonawcy i zmniejszenie kosztów finansowania zewnętrznego – mówi Łukasz Wawrzeńczyk.

Andrzej Puta, dyrektor biura gwarancji ubezpieczeniowych w firmie Euler Hermes, zapewnia, że w podejściu tej firmy do gwarancji zwrotu zaliczki w ostatnim czasie nic się nie zmieniło.

– Zauważamy jednak, że takich gwarancji na rynku jest mniej. Powodów jest kilka, a jednym z nich może być to, że w efekcie COVID-19 rzeczywiście w całym kraju zostały zaostrzone kryteria oceny ryzyka firm. Mogła więc też wzrosnąć cena gwarancji zwrotu zaliczki. Z drugiej strony stopy procentowe są bliskie zeru, więc bardziej opłaca się brać kredyty niż pieniądze od inwestorów i płacić drogo za gwarancję. Ponadto firmy mają dużo gotówki w bankach, więc mogą jej użyć, zamiast płacić za gwarancję – tłumaczy Andrzej Puta.

Zwraca uwagę, że gwarancje zwrotu zaliczki zawsze były towarem reglamentowanym w bankach, jak i u ubezpieczycieli. Wynika to ze specyfiki tego typu gwarancji – firma dostaje pieniądze teoretycznie na wykonanie konkretnego kontraktu. Ale w zależności od sytuacji część tych pieniędzy może być wykorzystana na inne bieżące potrzeby spółki. To może spowodować, że zabraknie ich na realizację docelowego kontraktu. Do tego firmy mają gwarancje należytego wykonania kontraktu, więc ryzyko dla gwaranta jest podwójne.

Czujni i skrupulatni

Agata Rembalska mówi, że obecnie wśród klientów Marsha widać większe zapotrzebowanie na gwarancje zwrotu zaliczki.

– W naszej ocenie wpływają na to m.in. zmiany w ustawie prawo zamówień publicznych, które wprowadzają obowiązek udzielania zaliczek przez inwestorów. W czasie COVID-19 inwestorzy wprowadzili też mechanizm zmniejszania sumy gwarancyjnej w przypadku sukcesywnej spłaty zaliczki – mówi Agata Rembalska.

Magdalena Nowicka, broker w Marsh, podsumowuje, że obecnie ubezpieczyciele są bardziej czujni i skrupulatniej monitorują kontrakty w czasie pandemii. A to musi wiązać się ze wzrostem stawek albo koniecznością złożenia dodatkowego zabezpieczenia.

– Wiele firm w 2019 r. odnotowało spadek przychodów, a co za tym idzie ich wyniki finansowe się pogorszyły. W związku z tym mogą one mieć problem z uzyskaniem gwarancji, które są wprost zależne od sytuacji finansowej firmy – mówi Magdalena Nowicka.

Okiem eksperta
Budowlanka ma pod górkę
Jan Styliński
prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa
Budowlanka ma pod górkę
Dociera do nas coraz więcej informacji o restrykcyjnej polityce w zakresie finansowania firm rynku budowlanego. Problem zaliczek nie jest jedyny. Pojawiają się poważne trudności w uzyskiwaniu gwarancji należytego wykonania umowy, a także – coraz częściej – ubezpieczeń majątkowych. Pomimo dużej aktywności inwestorów publicznych, co będzie podtrzymywało na dość wysokim poziomie produkcję budowlano-montażową w przyszłym roku, ograniczenia regulacyjne ciążące na rynku finansowym wtórnie przedkładają się na budownictwo. Dodatkowo, niewydolne są instrumenty regwarancyjne i reasekuracyjne. Dostrzegamy pewne działania ze strony BGK czy ARP w tym zakresie, ale są one zbyt wąsko zakreślone i wiele firm potrzebujących dostępu do kapitału dla zachowania płynności nie jest w stanie skorzystać z tych instrumentów.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane