Niemcy naruszą w 2006 roku po raz kolejny Europejski Pakt Stabilizacji i Wzrostu zakazujący krajom członkowskim strefy euro powiększania deficytu budżetowego powyżej 3 procent produktu krajowego brutto (PKB).
Przedstawiony przez ministra finansów Hansa Eichela w środę w Berlinie projekt budżetu na przyszły rok przewiduje deficyt finansów publicznych w wysokości 21,5 mld euro, co odpowiada 3,4 proc. PKB. W roku bieżącym deficyt wyniesie 3,7 proc. PKB. Na spotkaniu z dziennikarzami Eichel przyznał, że sytuacja finansowa państwa jest "dramatyczna".
Minister finansów obarczył partie opozycyjne CDU/CSU i FDP odpowiedzialnością za wysoki deficyt. Jego zdaniem, chadecy i liberałowie blokują w izbie wyższej parlamentu - Bundesracie rządowe propozycje dotyczące ograniczenia subwencji, m.in. dopłat do indywidualnego budownictwa mieszkaniowego. Gdyby nie "obstrukcja" opozycji, budżet mógłby już w tym roku zaoszczędzić 12,5 mld euro - twierdzi Eichel.
Aby zapobiec jeszcze większej dziurze budżetowej państwo sprzeda w przyszłym roku akcje Telekomu i Deutsche Post. Eichel ostrzegł, że są to ostatnie państwowe udziały, które można sprywatyzować. Od roku 2007 w budżecie brakować będzie rocznie 25 mld euro.
W związku z planowanymi na 18 września przedterminowymi wyborami do Bundestagu rząd nie zaaprobował projektu ustawy budżetowej, lecz przyjął go jedynie do wiadomości.
Jak podał w środę dziennik "Die Welt", unijny komisarz Joaquin Almunia rozważa możliwość podjęcia jesienią postępowania przeciwko Niemcom w związku z uporczywym łamaniem paktu stabilizacji. Niemiecki deficyt budżetowy przekracza od 2002 r. granicę 3 proc. PKB.