Niemcy: złodzieje aut przy wschodniej granicy

PAP
opublikowano: 2010-04-20 12:00

W niemieckich regionach przy granicy z Polską i Czechami znacznie wzrosła w 2009 roku liczba kradzieży samochodów - informuje we wtorek dziennik "Die Welt", powołując się na statystyki policyjne.

Według tych danych w Brandenburgii łupem złodziei padło o 30,9 proc. więcej aut niż rok wcześniej. Problem dotyka szczególnie miast w pobliżu granicy z Polską: Eisenhuettenstadt, Forst i Schwedt.

W Saksonii odnotowano 32-procentowy wzrost kradzieży samochodów. Tylko w Dreźnie w 2009 roku skradziono 893 pojazdy, o 338 więcej niż w 2008 roku. Także w Goerlitz i Zittau liczba ta znacznie wzrosła.

Według ministra spraw wewnętrznych landu Bawaria Joachima Herrmanna po okresie, w którym liczba kradzieży systematycznie spadała, w zeszłym roku znów nastąpił wzrost - o 4,9 proc. Dotyczy to w największym stopniu regionów przy granicy z Czechami.

Jak pisze "Die Welt", w berlińskich statystykach policyjnych stwierdzono, że "bardzo prawdopodobny" jest związek przyczynowy pomiędzy wzrostem przypadków kradzieży samochodów a rozszerzeniem strefy Schengen o kraje Europy Środkowej i Wschodniej, w tym Polskę i Czechy.

Także w stolicy Niemiec odnotowano więcej kradzieży aut. Giną głównie samochody marki Audi, BMW, Mercedes i Volkswagen.

Berlińska policja uważa, że zniesienie kontroli na granicy z Polską i Czechami utrudniło też pościg i ujęcie sprawców kradzieży. "Die Welt" cytuje przewodniczącego Związku Zawodowego Policji (GdP) Konrada Freiberga. Ocenia on, że wzrost przestępczości w regionach przygranicznych jest typowym przykładem tego, iż przed rozszerzeniem strefy Schengen w 2007 roku z powodów politycznych mydlono oczy opinii publicznej. Jego zdaniem potwierdziły się wcześniejsze obawy policji.

Przy wschodniej granicy Niemiec złodzieje samochodów ostatnio bardzo się uaktywnili.
Przy wschodniej granicy Niemiec złodzieje samochodów ostatnio bardzo się uaktywnili.
None
None