Niemieckie ofiary „disnejlandu” pod Grodziskiem

06-02-2013, 07:47

W holenderskiej firmie Royal Imtech trwa trzęsienie ziemi po stratach na polskim projekcie. Prezes i dyrektor finansowy Imtech Deutschland, odpowiedzialni za operacje w Polsce, odchodzą - poinformowała spółka w komunikacie.

To kolejne efekt poniedziałkowego komunikatu, w którym zatrudniający 29 tys. pracowników gigant poinformował o przełożeniu publikacji raportu za 2012 r. w związku z koniecznością odpisu „co najmniej 100 mln EUR”.

Tę astronomiczną kwotę holenderska spółka wydała na projekty w Polsce, za których realizację nie dostała zapłaty. Imtech wdrożył już audyt, dotyczący nieprawidłowości, i zawiesił zarząd polskiego oddziału. Zrezygnował też z dywidendy za 2012 r. i zapowiedział rozpoczęcie negocjacji z pożyczkodawcami. Feralne projekty, o łącznej wartości 757 mln  EUR, to budowa megaparku rozrywki Adventure World Warsaw i towarzyszącej mu bioelektrowni, których Imtech był generalnym wykonawcą.


Powodem kłopotów holenderskiej spółki ma być „brak finansowania” jej największego klienta w Polsce, czyli spółki AWW. To ona jest pomysłodawcą największego parku rozrywki w Europie Środkowo- -Wschodniej. Zgodnie z planem na 240 ha w Grodzisku Mazowieckim zmieścić miały się: kryty park wodny, 24 rollercoastery, pięć tematycznych krain rozrywki, karuzele, widowiska, dwa hotele oraz restauracje. Rocznie miało go odwiedzać 2,6 mln osób.

To nie pierwszy raz, kiedy kwestia finansowania AWW budzi olbrzymie wątpliwości. Już w listopadzie 2011 r. „PB” ujawnił, że AWW (funkcjonująca wtedy jako Las Palm) to zarejestrowana w Polsce firma, której większościowym udziałowcem jest luksemburska spółka Finalsa z kapitałem 250 tys.  EUR. Pisaliśmy, że AWW kontroluje Holender Peter Mulder, a siedzibą spółki jest lokal o powierzchni 20 mkw. wynajmowany za 500 zł miesięcznie w domu rodzinnym teściów Petera Muldera w podwarszawskiej wsi Strzeniówka. Ujawniliśmy też, że Mulder nieznany jest z żadnych dużych inwestycji, a dotychczas, tak w Holandii, jak Polsce, prowadził interesy na znacznie mniejszą skalę i niekoniecznie z sukcesami. W kraju tulipanów zbankrutowały kontrolowane przez niego spółki z grupy Frecisol i PJ Mulder Holding z branży chłodniczej, a w Polsce na projekt budowy chłodni w Radomiu zabrakło finansowania i musiał ją dokończyć inny inwestor.

Miesiąc później Holender na specjalnie zwołanej konferencji zapowiadał, że AWW powinien uzyskać pozwolenia na budowę już w czerwcu 2012 r., by miesiąc później można było wbić pierwszą łopatę. W lipcu 2012 r. budowa rzeczywiście ruszyła, ale tylko symbolicznie. Mulder zapowiedział, że realnie rozpocznie się we wrześniu 2012 r.

I ten termin nie został dotrzymany, a pozwolenia na budowę parku wciąż nie ma. W tym czasie odsunął się też termin uruchomienia AWW: z października 2014 r. na połowę 2015 r. Mulder tłumaczył, że nie może ujawnić ani inwestorów AWW, ani finansujących projekt banków. Wielokrotnie zapewniał jednak, że finansowanie AWW jest zabezpieczone.

Uspokaja także dziś, twierdząc, że komunikat Imtechu dotyczy „wewnętrznych problemów” tej spółki. W odpowiedzi na nasze pytania zarząd AWW zapewnia, że „płatności AWW na rzecz Imtech rozliczane są zgodnie z umową o roboty budowlane”.

Po zmianach w kierownictwie, kurs Imtechu pozostaje o połowę niższy niż przed wybuchem afery:

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz, ONO

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Niemieckie ofiary „disnejlandu” pod Grodziskiem