Nieodkryte aktywa bardziej błyszczące od złota

Piotr Kowalski
opublikowano: 24-09-2010, 14:55

W piątek na porannym fixingu London Bullion Market cena złota wyniosła 1298 USD za uncję i była wyższa od wczorajszego zamknięcia o 0,68%.

Zarządzający funduszami w USA twierdzą, że w najbliższym czasie większy potencjał wzrostowy od cen złota oferować będą akcje spółek wydobywających metale szlachetne.  Swoje tezy argumentują wymieniając takie spółki jak Barrick Gold, Newmont Mining lub Goldcorp. Według nich spółki te są historycznie tanie, a ich zyski dzięki wykorzystaniu dźwigni operacyjnej i rekordowych cen złota będą dynamicznie rosnąć.

Podmioty wchodzące w skład Philadelphia Gold & Silver Index, są aktualnie wyceniane według 23- krotności rocznych zysków. Natomiast jeszcze w 2006 roku ich wycena oscylowała wokół 80- krotności rocznych zysków. Sektor ten jest bardzo atrakcyjny, ponieważ ceny spółek wchodzących w skład Philadelphia Gold & Silver Index od 2006 roku wzrosły zaledwie o 40%, a cena złota na rynku spot wzrosła w tym samym czasie o 107%. W związku z tym, różnica we wzroście cen tych aktywów daje dodatkowy dowód na potencjał tkwiący w sektorze złotych spółek wydobywczych.

Podczas konferencji Denver Gold Forum, która odbyła się w dniach 19 – 22 września, John Hathaway, zarządzający aktywami o wartości 2,5 mld USD, powiedział „Kupując takie spółki jak Barrick Gold, Newmont Mining lub Goldcorp można zyskać naprawdę dużo. W ciągu najbliższych dwóch lub trzech lat, o spółkach wydobywających złoto będą mówili wszyscy”. Na tej samej konferencji, Adrian Day, prezes Adrian Day Asset Management, powiedział „Akcje złotych spółek są niedowartościowane w relacji do wycen historycznych. Walory tych spółek w przyszłości będą zachowywać się lepiej od pozostałych klas aktywów”.

Dobre perspektywy stoją również przez srebrem i spółkami wydobywającymi ten kruszec. Podczas dzisiejszej sesji srebro naruszyło szczyt z 17 marca 2008 roku i tym samym znalazło się na najwyższym poziomie od trzeciego kwartału 1980 roku. W tym roku srebro podrożało o 26%, osiągnęło więc stopę zwrotu lepszą od złota, akcji, obligacji i metali przemysłowych. W przeciwieństwie do złota, srebro nie przebiło jeszcze swoich rekordów cenowych osiągniętych w styczniu 1980 roku, które znajdują się na poziomie 42,3 USD.

Według danych GFMS Ltd. połowę popytu na srebro stanowi przemysł elektryczny i elektroniczny. Coraz większą wagę w strukturze popytu na rynku srebra odgrywa branża kolektorów słonecznych i ogniw fotowoltaicznych, która w tym roku skonsumowała już 1,5 tys. ton srebra, czyli 48 mln uncji.

Piotr Kowalski
Analityk Investors TFI

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kowalski

Polecane