Nietypowy kalendarz integrujący domowników

Paulina Kostro
23-10-2017, 22:00

Pomysł na biznes: Dwie mamy stworzyły nietypowy terminarz, który pomaga członkom rodziny rozplanować obowiązki tak, by mieli dużo czasu dla siebie

Zarządzanie domem w wielu przypadkach można porównać do prowadzenia działalności gospodarczej. Należy pamiętać o zrealizowaniu wielu czynności w określonym czasie — zapłaceniu rachunków, zrobieniu zakupów, przygotowaniu jedzenia, a także o zajęciach pozaszkolnych swoich pociech — nie wspominając już o rozplanowaniu tych wszystkich aktywności w ciągu tygodnia. Teraz może w tym pomóc specjalny kalendarz. Agnieszka Trawczyńska i Anna Melkumian-Tomaszewska pięć lat temu stworzyły nietypowy ścienny planner — „MaMy Kalendarz”, który ułatwia organizację czasu rodziny.

— Pod koniec roku, kiedy wybór kalendarzy na nadchodzący rok jest największy, zaczęłam rozglądać się za terminarzem, w którym zmieści się dużo notatek tygodniowych. Wówczas miałam już trójkę dzieci i tak naprawdę nie myślałam o żadnym biznesie. Chodziło mi głównie o zarządzanie domem, sobą i potrzebę koordynacji wszystkich spraw z mężem. Zgłosiłam się wówczas do Ani, która jest graficzką. Zaproponowałam jej, abyśmy wspólnie stworzyły „przestrzeń”, która będzie funkcjonalna i ułatwi planowanie — wspomina Agnieszka Trawczyńska.

Przed rozpoczęciem prac nad kalendarzem jego twórczynie postanowiły najpierw przeprowadzić ankiety wśród członków rodzin. Oni zgłaszali problemy, które mogłaby rozwiązać przestrzeń do wspólnego planowania.

— Kobiety pisały do nas o trudnościach z wyegzekwowaniem pewnych rzeczy od swoich mężów, np. że mają dosyć ciągłego przypominania im chociażby o przybiciu gwoździa. Potrzebowały miejsca, w którym, po wspólnej rozmowie, mogłyby zapisać „zadanie”. Siłą rzeczy współmałżonek zobaczy taki zapis, umieszczony w widocznym miejscu, i przypomni sobie, że jest coś do zrobienia — opowiada Agnieszka Trawczyńska.

— Drugą zgłoszoną potrzebą była eliminacja karteczek samoprzylepnych. Kobiety mają tendencje do posiadania wielu notesów czy blankietów, na których zapisują ważne rzeczy — tu się przyklei, tam się przyczepi — byleby pamiętać. A te karteczki zazwyczaj albo się gubią, albo znajdują się w tak wielu miejscach, że tworzy się chaos. Naszym priorytetem było więc stworzenie jednego miejsca, w którym znajdą się listy zakupów, plan lekcji czy rachunki — dodaje Anna Melkumian–Tomaszewska.

Inny niż wszystkie

Sam tytuł „MaMy Kalendarz” można odebrać jako dwuznaczny — nie oznacza on wcale, że terminarz jest przeznaczony wyłącznie dla mam. — Nazwa „MaMy kalendarz” ma swoją drugą część — „...i wspólne plany”, która jest bardzo istotna. Chodziło nam tu o podkreślenie czasownika „mamy”, bo to my mamy kalendarz i to my jako rodzina bierzemy udział w planowaniu naszego czasu. Ma on więc za zadanie po pierwsze spajanie rodziny, a po drugie — zdjęcie części obowiązków z barków mam — zaznacza Anna Melkumian-Tomaszewska.

To niejedyny aspekt wyróżniający ten rodzinny kalendarz. Warto zauważyć, że jego projekt wizualny jest bardzo prosty i nie zawiera zbędnych ozdobników, które mogłyby rozpraszać użytkowników. Ta prostota to zamierzony efekt. Autorki podkreślają, że przede wszystkim chciały stworzyć produkt funkcjonalny. — Kolejnym elementem charakterystycznym dla „MaMy Kalendarza” jest pionowy układ dni tygodnia. W nagłówkach kolumn jest miejsce dla każdego członka rodziny.

Chciałyśmy, aby to imię danej osoby było najważniejsze i znajdowało się na samej górze.To i kilka innych rozwiązań podlegają dzisiaj ochronie patentowej — zwraca uwagę Agnieszka Trawczyńska. W odpowiedzi na liczne pytania klientów, z którymi twórczynie są w ciągłym kontakcie, powstała również wersja kieszonkowa plannera. Jest on spójny z tym, w jaki sposób został zaprojektowany jego pierwowzór. Jak zapowiadają autorki — to nie koniec nowości.

— Dojrzewamy do pomysłu stworzenia wersji naszego kalendarza, z której będzie można korzystać za pomocą telefonu komórkowego. Wiemy, że w dzisiejszych czasach jest to nieuchronne. Oczywiście papierowa wersja nie zniknie i pozostanie pewnie jeszcze na długo, bo „MaMy Kalendarz” ma ogniskować wspólne planowanie czasu w rodzinie — zarówno dorosłych, jak i dzieci. W czasach, gdy wszyscy domownicy mają oczy wlepione w ekrany smartfonów, zebranie się wokół papierowego wydania daje nową jakość — podkreśla Agnieszka Trawczyńska.

„Rośnie” wraz z dziećmi

Produkt tworzony przez Annę Melkumian- Tomaszewską i Agnieszkę Trawczyńską ulega kolejnym modyfikacjom. Jest to spowodowane kilkoma aspektami. Po pierwsze jest to wynik stale napływających propozycji udogodnień od klientów.

Po drugie — na treści prezentowane w kalendarzu mają wpływ także dorastające pociechy założycielek.

— Gdy powstawały pierwsze wersje kalendarza, nasze dzieci chodziły do przedszkola. Wszystkie zmiany zachodzące w plannerze ewoluują wraz z tym, jak one rosną. My też mamy zupełnie inne potrzeby przy dzieciach, które rosną i chodzą do szkoły. Na przykład na początku w sekcji „inspiracje” pojawiały się propozycje wspólnego spędzania czasu. Później, gdy pociechy stały się starsze, pojawił się temat kieszonkowego. Postanowiłyśmy wówczas nawiązać współpracę z Microfinance Centre, które specjalizuje się w szkoleniach dotyczących budżetów domowych — opowiada Anna Melkumian-Tomaszewska.

Jak wspominają twórczynie, owa współpraca została odebrana bardzo pozytywnie wśród rodzin korzystających z kalendarza. W wielu z nich rodzice potrzebowali pomocy w wytłumaczeniu swoim dzieciom, skąd się biorą pieniądze oraz jak przekazać wiedzę dotyczącą dysponowania kieszonkowym.

— Nie jesteśmy ekspertkami od wszystkiego, same cały czas uczymy się czegoś nowego, więc tematy poruszane przez nas w kalendarzu są również dla nas samych ogromną pomocą — podsumowuje Agnieszka Trawczyńska. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paulina Kostro

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Nietypowy kalendarz integrujący domowników