Nieudana próba odbicia w USA

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 20-01-2022, 22:37

Na amerykańskich giełdach w czwartek niemal do końca sesji przewaga leżała po stronie kupujących. Nie udało się im jednak dowieźć zwycięstwa do końcowego dzwonka.

fot. Michael Nagle/Bloomberg

Ostatecznie, na zamknięciu sesji indeks największych blue chipów Dow Jones IA zniżkował o 0,89 proc. odnotowując piątą z rzędu przecenę. Wskaźnik szerokiego rynku S&P500 spadał o 1,10 proc. Z kolei technologiczny Nasdaq tracił 1,30 proc. chociaż zyskiwał momentami nawet 2,1 proc. Tym samym głębiej wszedł w korekcyjne terytorium.

Nawet jednak w okresie zwyżki wskaźników trudno było mówić o poprawie nastrojów. Bardziej o osłabieniu obaw związanych z przyszłymi działaniami ze strony Fed, który już w marcu może/powinien podwyższyć stopy procentowe po raz pierwszy od wybuchu pandemii w 2020 r.

Wytchnienie inwestorom, szczególnie z segmentu spółek technologicznych o gigantycznych kapitalizacjach dawało przez dłuższy czas zejście rentowności papierów skarbowych z wielomiesięcznych szczytów odnotowanych w poprzednich dniach. Wspierało je osłabienie dolara. Oba czynniki były w dużej mierze następstwem „słabszych” danych z amerykańskiego rynku pracy. Okazało się bowiem, ze w zeszłym tygodniu przybyło - zamiast spodziewanego zmniejszenia się - nowych bezrobotnych, który było najwięcej od trzech miesięcy. Sugerować to może, że wariant Omikron koronawirusa może mieć większy wpływ na rynek pracy niż zakładano. A to oznaczać może… no właśnie. Część graczy liczy, że może Fed jednak opóźni nieco podwyżkę stóp, mając na uwadze, że nie spełniony został jeden z warunków, czyli stan bliski maksymalnego zatrudnienia.

Oprócz danych o bezrobociu w czwartek poznaliśmy jeszcze istotne odczyty o indeksie oddziału Fed z Filadelfii (wzrósł mocniej od prognoz) oraz sprzedaży domów na rynku wtórnym (spadła mocniej niż się spodziewano).

Na rynku surowcowym zarówno ropa, jak i złoto przeżywały nerwową sesję. W ciągu dnia wycena ropy wspięła się na siedmioletnie maksima, choć początek czwartkowych notowań sugerował dalszą korektę. Jednak zdobyczy nie udało się utrzymać do finiszu. Podobnie było w przypadku złota z tym, że ten szlachetny metal wspiął się na dwumiesięczny szczyt.

Dominacja strony podażowej w końcówce sesji była przede wszystkim rezultatem przeceny i wyprzedaży akcji technologicznych. Gracze po chwilowym uspokojeniu znowu pozbywali się bardziej ryzykownych aktywów.

Największym przegranym czwartkowej sesji wśród spółek technologicznych z tzw. grypy “megacap” był Amazon tracąc 3 proc. i schodząc do najniższego poziomu od marca 2021 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane