Niezbyt imponująca rentowność hurtowni

Kamil Kosiński
30-05-2007, 00:00

Wolumen obrotów zezwala głównym graczom rynku hurtowego farmaceutyków osiągać przyzwoite wyniki. Sytuacja mniejszych hurtowni jest trudna.

dystrybucja Wzrostowi sprzedaży leków towarzyszy obniżanie marż

Wolumen obrotów zezwala głównym graczom rynku hurtowego farmaceutyków osiągać przyzwoite wyniki. Sytuacja mniejszych hurtowni jest trudna.

Polski rynek dystrybucji farmaceutyków zdominowało pięć podmiotów. Według szacunków firmy analitycznej PharmaExpert, już w 2005 r. Polska Grupa Farmaceutyczna, Farmacol, Torfarm, Prosper i Organisation des Repartiteurs Farmaceutiques Europeens (ORFE, obecnie działa pod nazwą ACP Pharma) kontrolowały 61 proc. hurtu farmaceutycznego. W I kwartale 2007 r. łączne udziały w rynku tych pięciu firm były jeszcze większe i wynosiły 67-69 proc.

— Na dalsze zmiany duży wpływ mogą mieć proponowane zmiany legislacyjne dotyczące leków refundowanych, czyli wprowadzenie niepodzielnych marż, sztywnych cen i zakazu udzielania rabatów. Jeśli do nich dojdzie, sytuacja dystrybucji stanie się trudniejsza. Bo rynek w Polsce to nie jest prosty łańcuch producent-hurtownik-aptekarz. Istnieje tzw. przedhurt i mniejsze hurtownie kupujące od większych — zaznacza Piotr Kula, prezes PharmaExpert.

Pomysł to za mało

Niezależnych hurtowni jest jednak coraz mniej. Dzieje się tak głównie ze względu na dużą konkurencyjność polskiego rynku. Wraz ze wzrostem wydatków na leki rosną przychody hurtowników. Towarzyszy temu jednak systematyczny spadek marży brutto ze sprzedaży. Wpływają na to różne czynniki, ale jednym z ważniejszych jest coraz większa konkurencja i pogarszająca się sytuacja finansowa samych aptek, które są niebagatelnie zadłużone u swoich dostawców.

W tym kontekście znamienny jest przypadek Apofarm Group Unii Hurtowni Aptekarskich. Powstała ona w 1997 r. na bazie hurtowni, których właścicielami byli sami aptekarze. W założeniu, zaopatrując się w Apofarmie, mieli generować sobie podwójny zysk — zarówno we własnych aptekach, jak i w hurtowniach w postaci dywidendy. Apofarm miał zaś stać się znaczącym graczem na rynku hurtowym. W skład konsorcjum weszły takie hurtownie jak Dolpharma, Farmacja, Galenica Panax, Hurtownia Aptekarz, Legfarm, Multi Pharme, Multi, Optima Radix, Silfarm, Tadanco oraz Vita Plus. Mimo tej mnogości hurtowni, Apofarm miał problemy z przekroczeniem 5-procentowego udziału w rynku i w ostatnich miesiącach zaczął się rozpadać. Hurtownie wchodzące w jego skład w praktyce są wystawione na sprzedaż, albo jak Galenica-Silfarm już zostały kupione przez większych graczy.

— Teoretycznie Apofarm powinien być sprawnym mechanizmem, zapewniającym hurtowniom stałych i zadowolonych odbiorców. Okazało się jednak, że czegoś w tym mechanizmie zabrakło i aptekarze woleli zaopatrywać się w innych hurtowniach — komentuje Piotr Kula.

Niska rentowność trapi

Polskie hurtownie działają na granicy opłacalności, a wzrost zysku osiągają głównie dzięki zwiększaniu obrotów. Dalsze osłabienie finansowe dystrybutorów może ułatwić ekspansję na polskim rynku najsilniejszych hurtowni europejskich o charakterze ponadnarodowym, których potencjał finansowy jest wielokrotnie większy niż spółek krajowych. Warto bowiem zaznaczyć, że podczas gdy rynek europejski jest kontrolowany przez takie koncerny, jak Alliance Boots, Celesio i Phoenix, charakterystyczną cechą polskiego sektora dystrybucji farmaceutyków jest też to, że zarówno na poziomie detalu, jak i hurtu jest on zdominowany przez polski kapitał — rodzinny lub pochodzący z giełdy, na której notowane są cztery największe hurtownie. Poniesione w przeszłości nakłady na unowocześnienie bazy logistycznej, automatyzację oraz wdrożenie zaawansowanych systemów informatycznych pozwoliły największym spółkom na obniżanie wskaźnika kosztów operacyjnych, ale nie oznacza to, że mogą one spać spokojnie.

— Średnia rentowność polskiej hurtowni to 1,2 proc. Pan-europejskiej — dwa razy więcej. Rynek polski jest więc bardzo trudny i zapewne dlatego ci wielcy dystrybutorzy podchodzą do niego ostrożnie. Z drugiej jednak strony trzeba pamiętać, że rynek 38 mln nabywców jest dla paneuropejskiej hurtowni nie do pogardzenia — podkreśla Piotr Kula.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Farmacja / Niezbyt imponująca rentowność hurtowni