Od 1 XI wzrosła stawka odsetek ustawowych...

Jarosław Królak
opublikowano: 02-11-2000, 00:00

Od 1 XI wzrosła stawka odsetek ustawowych...

...ale niesolidni dłużnicy nadal mogą spać spokojnie

Od 1 listopada rząd podnosi stawki odsetek ustawowych z 21 do 30 proc. Chce w ten sposób ograniczyć proceder unikania płacenia długów. Wiele firm spłatę tych odsetek traktuje jako tańsze od bankowych kredytów finansowanie działalności. Zdaniem większości przedsiębiorców, podwyżka niczego nie zmieni.

Odsetki ustawowe wysokości 21 proc. w skali rocznej były niższe od oprocęntowania kredytów. W sytuacji, gdy większość firm ma kłopoty z płynnością finansową, zaleganie z płaceniem zobowiązań przynosi korzyści. Decydują się na to także przedsiębiorcy wypłacalni, aby obniżyć koszty.

Życie sobie

Kontrahenci mogą ustalać odsetki umowne o dowolnej wysokości. Jednak postępują tak rzadko. Wtedy z mocy prawa zastosowanie mają odsetki ustawowe. Zgodnie z art. 48¤1 kc, wierzyciel może domagać się zapłaty odsetek za czas opóźnienia spłaty długu.

— Jeśli dłużnik w terminie nie zapłaci, od następnego dnia można naliczać odsetki. Gdy nie określono terminu zapłaty, odsetki nalicza się od chwili wezwania do zapłaty — informuje Hubert Lubecki, prawnik z kancelarii prawnej T. Górski i J. Jawdosiuk.

Jednak prawo sobie, a życie sobie.

Mimo 21-proc. odsetek ustawowych, wiele firm opóźniania spłatę długów. Jest to bowiem tańszy od bankowego kredytu sposób finansowania bieżącej działalności, szczególnie istotny w przypadku firm nie mających możliwości jego uzyskania.

— Samo podniesienie stawek nic nie zmieni. Dłużnicy nie płacą, bo ogólna sytuacja gospodarcza jest kiepska. Uważam, że 99 proc. firm zalegających z płatnościami ma poważne problemy z płynnością finansową. Jedynym sposobem uzdrowienia sytuacji jest obniżenie podatków — twierdzi Jan Adamski, prezes Związku Pracodawców Przedsiębiorstw Dystrybucyjnych.

Prawo dżungli

Sytuacja na rynku powoduje, że każdy dostawca zmuszany jest przyjmować warunki zamawiającego, jeśli nie chce wypaść z gry.

— Nie spodziewam się jednak, że podwyższenie odsetek ustawowych zdyscyplinuje dłużników — uważa Dariusz Marek, prezes lubelskiego producenta słodyczy Solidarność.

Jacek Kazimierski, prezes San United Biscuits, dodaje, że zazwyczaj dłużnicy wymuszają ugody w zamian za dalszą współpracę. Jednak — jego zdaniem — trzeba zabezpieczyć swoje interesy już w momencie podpisywania kontraktu.

— Zasadniczym problemem jest długotrwałość postępowań egzekucyjnych oraz wysokie koszty prowadzenia postępowania sądowego. Wiele firm woli umorzyć odsetki i zadowolić się uzyskaniem długu podstawowego, nie mówiąc już o możliwości żądania odsetek — twierdzi Hubert Lubecki.

Ryszard Skrzypczak, dyrektor finansowy w Stollwerck, uważa, że quasi-kredyty powinny być uznane przez fiskusa za dochód niesolidnego dłużnika i opodatkowane.

JEST NADZIEJA: Podwyżka spowoduje, że koszty quasi-kredytów znacznie wzrosną. Część dłużników zacznie zwracać uwagę na terminowe spłacanie zobowiązań — uważa Hubert Lubecki, prawnik z kancelarii prawnej T. Górski i J. Jawdosiuk. fot. MP

TO NIE POMOŻE: Podwyżka nic nie pomoże. Wierzyciele mają trudności z odzyskaniem sumy głównej. Zwykle rezygnują z odsetek. Godzą się na stratę, aby utrzymać klienta — mówi Dariusz Marek, prezes lubelskiego producenta słodyczy Solidarność. fot. GK

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane