Amerykańskie rynki akcji odreagowały poniedziałkową, największą od ponad siedmiu miesięcy przecenę. To wszystko jednak przy mniejszej aktywności handlujących. Była o ok. połowę mniejsza od średniej ruchomej z ostatnich 50 sesji. Inwestorzy kupowali akcje pomimo ostrzeżeń, że w najbliższym czasie można spodziewać się zwiększonej zmienności na rynkach. Staniało złoto. Rentowności obligacji USA wzrosły po dwóch sesjach spadku. Zdrożała ropa, o prawie 10 proc. poszła w górę cena gazu ziemnego, bo rynek spodziewa się dużego spadku jego zapasów w USA.

Na zamknięciu rosła wartość indeksów 9 z 10 głównych segmentów S&P500. Najlepiej na tle rynku wyglądał segment dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych (1,2 proc.), gdzie po świetnych wynikach kwartalnych o blisko 20 proc. drożała spółka Michael Kors, zajmująca się sprzedażą modnej odzieży. Inwestorzy kupowali jeszcze chętnie akcje spółek z segmentów usług telekomunikacyjnych (1,1 proc.) i ochrony zdrowia (1,0 proc.). Gorzej niż rynek wypadły segmenty dóbr codziennego użytku (0,55 proc.), IT (0,5 proc.) i użyteczności publicznej (-0,6 proc.). Na zamknięciu drożało 76 proc. spółek z S&P500 i 72 proc. z Nasdaq 100. Wchodzący w skład indeksu spółek technologicznych Facebook, który obchodził 10. urodziny, zdrożał o 2 proc. Wzrosły kursy 19 z 30 blue chipów wchodzących w skład średniej Dow Jones. Najmocniej drożały akcje koncernów farmaceutycznych: Pfizera i Merck (po 2,75 proc.). Najsłabiej wypadły Intel (-0,5 proc.) i United Technologies (-0,9 proc.). Lekko spadł kurs Microsoftu, który potwierdził we wtorek, że nowym prezesem spółki został Satya Nadella, a Bill Gates przejdzie z funkcji szefa rady nadzorczej na doradcę zarządu ds. technologii.