Odegramy ważną rolę w konsolidacji rynku

Partnerem publikacji jest Kompap
opublikowano: 14-12-2021, 21:16
aktualizacja: 17-12-2021, 16:22

Kiedy w 1996 r. spółka Kompap zadebiutowała na GPW, była 41. podmiotem na parkiecie. Teraz notuje się ich ponad 400.

Plany: Daje się zauważyć konsolidacja rynku. I jako jedyna giełdowa spółka poligraficzna chcemy konsolidować rynek i pomagać mniejszym firmom utrzymać się w biznesie – mówi Waldemar Lipka, prezes i główny udziałowiec Kompapu.
Plany: Daje się zauważyć konsolidacja rynku. I jako jedyna giełdowa spółka poligraficzna chcemy konsolidować rynek i pomagać mniejszym firmom utrzymać się w biznesie – mówi Waldemar Lipka, prezes i główny udziałowiec Kompapu.

Jak przypomina Waldemar Lipka, prezes i główny udziałowiec firmy, Grupa Kompap pozostaje jedyną firmą poligraficzną na warszawskiej giełdzie. Jej wyniki za trzeci kwartał pokazują, że trwa korzystny trend. To m.in. efekt wzrostu sprzedaży w spółkach BZGraf i OZGraf. Te drukarnie dziełowe oraz offsetowo-rolowa Kompap w Laskowicach, po trzech kwartałach 2021 r. wypracowały przychody ze sprzedaży wysokości 66,93 mln zł, czyli wyższe o 7 proc. od wyników za ten sam okres ubiegłego roku. Jednocześnie po dziewięciu miesiącach 2021 r. grupa osiągnęła zysk brutto ze sprzedaży w wysokości 13,43 mln zł, co oznacza wzrost o 9 proc. rok do roku.

Pandemia i lockdown z jednej strony pokazały pewne aspekty biznesu w nowym świetle, z drugiej, zerwanie łańcuchów dostaw, trudniejszy dostęp do materiałów i surowców oraz horrendalne podwyżki ich cen, sprawiły, że trzeba było decydować bez pełnej wiedzy, robić ruchy wyprzedzające, zmieniać taktykę i działać w ciemno, jeśli chodzi o budżety produkcji. Drożeje wszystko: papier, farby, folia, aluminium, palety, transport. Jak mówi Waldemar Lipka, takich podwyżek cen nie było przez długie lata.

Wyjaśnia, że teraz problemem nie jest zdobycie zamówienia, lecz zdobycie surowca.

Białostocki zakład w 70 proc. wykonuje książki w oprawie twardej – najbardziej wymagającej technicznie. Drukarni świadczących tę usługę na wysokim poziomie jest w kraju kilkanaście.

– BZGraf zawsze się mieścił w pierwszej trójce, piątce, wiele razy był numerem jeden w ocenach wydawców – mówi Waldemar Lipka. – W ogóle mamy dobrą historię i doświadczenie. Ludzie pracują u nas po 40 lat i wiążą się z firmą całymi rodzinami. Bardzo to szanujemy i doceniamy – zapewnia prezes. Wielokrotnie w rozmowie podkreśla znaczenie zespołu.

– Jest wartością firmy. To pracownicy z dużym doświadczeniem, na których można polegać, kiedy są czasem jakieś nadzwyczajne prace, spontanicznie je podejmują. W takiej atmosferze naprawdę się miło pracuje – opowiada.

– Lockdown pokazał nam pewne możliwości. Oczywiście nie da się wprowadzić pracy zdalnej drukarza czy introligatorni. Ale dział handlowy już można przenieść. Mamy w Imprimusie (zakład w Laskowicach) usługę scanningu, gdzie pracuje 50 pań. Dotąd urzędowały zmianowo w firmie, teraz pracują w domu. Nie chorują, nie tracą czasu na dojazdy… Mało tego, szczególnie u kobiet, widać wzrost wydajności przy pracy z domu – opowiada prezes i podkreśla: – Nigdy nie będzie tak, jak było wcześniej.

Przyspieszona cyfryzacja firm zmienia też asortyment druku.

– Książka zyskała w czasie lockdownu – komentuje Waldemar Lipka.

W Polsce wydaje się, wg danych Biblioteki Narodowej za ubiegły rok, ponad 36 tys. tytułów rocznie. Część czytających książki przechodzi na wydania elektroniczne, co nie zmienia rynku.

Spada druk tego, co z dobrym skutkiem zastępuje informacja online. Gazety częściej czytamy w sieci, mapy i przewodniki są w smartfonie, aktualność map drukowanych ustępuje mapom online. To dotyczy też poradników i wydawnictw dostarczających tylko informacji. Spada druk akcydensowy. Np. ludzie grają w totka w internecie, nakład blankietów spada rocznie ok. 20 proc. Podobnie jest z drukiem faktur. Wszyscy chcą wysyłać jak najmniej papierowych dokumentów pocztą, przechodzą na tańszą korespondencję elektroniczną.

– Ale dzięki temu samemu procesowi rozwijamy inną działalność – scanning. Firmy chcą mieć scyfryzowane i zarchiwizowane wcześniejsze dokumenty i dla nich świadczymy usługę digitalizacji – informuje prezes Kompapu.

Podkreśla, że dobrymi klientami są ostatnio producenci gier komputerowych, którzy oferują graczom 400 stron przewodnika po grze.

– Niepewność logistyczna, utrudnienia w dostawach z Chin i drastyczny wzrost ceny kontenerów przyczyniły się do tego, że wielu wydawców zagranicznych pyta o możliwość druku książek u nas. Nasza sprzedaż za granicę wynosi ponad 50 proc. przychodów z całej grupy – opowiada prezes Lipka.

– Eksport rozwijamy bardzo dynamicznie. Mamy klientów na wielu rynkach: Włochy, Wielka Brytania, Benelux, Niemcy, Francja, Hiszpania. Przez angielskie firmy sprzedajemy dużo do Kanady, na Wyspy Owcze, do Islandii. Ostatnio zamówienie na kilkanaście pozycji złożyła litewska spółka. Wygraliśmy przetarg na Słowacji na 100 tys. euro. Mamy kilku wydawców, z którymi współpracujemy kilkanaście lat. I oni nam podsyłają swoich kolegów – mówi Waldemar Lipka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane