Odliczenie może stać się możliwe

Magdalena Matusik
opublikowano: 13-04-2005, 00:00

Ewentualna wygrana Marks & Spencer w ETS może wstrząsnąć budżetami krajów Unii, również fiskusem w Polsce — twierdzą prawnicy.

W zeszły czwartek do publicznej wiadomości została podana opinia Advocate General (AG) w sprawie Marks & Spencer. Choć nie jest to jeszcze ostateczna decyzja Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS), jest prawie pewne, iż sąd w pełnym składzie ją usankcjonuje. Zarówno obecna opinia AG, jak i przyszłe orzeczenie ETS mogą mieć duże znaczenie dla polskich płatników podatku dochodowego od osób prawnych, którzy posiadają w krajach Unii spółki zależne.

Czego dotyczył spór

Firma Marks & Spencer, zarejestrowana i działająca w Wielkiej Brytanii, prowadziła również sprzedaż w kilku krajach europejskich przez swoje spółki zależne. Z uwagi na pogłębiające się straty i brak perspektyw na poprawę sytuacji firma postanowiła zakończyć działalność w Belgii, Niemczech i Francji. Jako że likwidacja działalności spowodowałaby, iż straty spółek francuskiej, belgijskiej i niemieckiej nie mogłyby być wykorzystane w tych krajach w przyszłości, spółka matka w Wielkiej Brytanii wniosła o możliwość potrącenia strat poniesionych przez spółki zależne od dochodów uzyskanych przez nią w Wielkiej Brytanii. Brytyjskie władze skarbowe odmówiły, wskazując, iż obowiązujące przepisy pozwalają na rozliczenie straty w UK jedynie przez spółki-rezydentów (w tym również w sytuacji, gdy strata spółki rezydenta generowana jest przez jego zagraniczny oddział), oraz przez spółki zagraniczne, o ile prowadzą działalność gospodarczą w UK przez zarejestrowane tutaj oddziały lub agentów.

Marks & Spencer doprowadził sprawę przed ETS, wskazując, iż odmowa rozliczenia strat poniesionych przez spółki zależne w kraju siedziby spółki matki narusza art. 43 oraz art. 48 traktatu ustanawiającego Wspólnotę Europejską.

— Przepisy te strzegą jednej z najważniejszych zasad wolnego rynku, tzw. zasady swobody prowadzenia działalności i jej formy — mówi Arkadiusz Mierzejewski, doradca podatkowy z KPMG.

M&S argumentował, że gdyby prowadził działalność we Francji, Belgii i Niemczech w formie oddziałów (będących częścią spółki brytyjskiej), a nie formalnie odrębnych, choć kapitałowo całkowicie zależnych spółek, wówczas miałby prawo rozliczyć podatkowo straty powstałe w tych krajach.

— Takie faworyzowanie przez przepisy krajowe jednej formy działalności kosztem innej sprzeczne jest z zasadą swobody wyboru formy działalności na terenie wspólnego rynku, jak również stwarza różnicę w traktowaniu ze względu na siedzibę podatnika, co sprzeczne jest z zakazem dyskryminacji ze względu na siedzibę, wyrażonym w art. 12 traktatu wspólnotowego — dodaje Leszek Białoń, doradca podatkowy z KPMG.

AG, którego opinie pełnią formalnie rolę doradczą dla ETS, przychylił się do powyższej argumentacji, stwierdzając, że przepisy krajowe, które nie pozwalają spółce matce na potrącanie w kraju jej siedziby strat spółek zależnych działających za granicą, ale na terenie UE, „są niezgodne z prawem Wspólnoty Europejskiej”. Jednocześnie zastrzegł — co ważne — że spółki nie mogą podatkowo wykorzystywać strat dwukrotnie, zarówno w kraju siedziby spółki zależnej, jak i w kraju siedziby spółki matki.

Co teraz

Opinia AG oczekiwana była z niepokojem, zwłaszcza w Niemczech, Holandii, Francji, Szwecji i Wielkiej Brytanii.

— Rządy tych krajów zdają sobie sprawę, iż pozytywne dla firmy M&S rozstrzygnięcie sprawy, która wpłynęła do ETS w 2002 r., może spowodować ze strony podatników korporacyjnych lawinę roszczeń liczonych w setkach milionów euro — ostrzega Arkadiusz Mierzejewski.

Dodaje, iż podobne roszczenia w Niemczech mogłyby zniweczyć uzgodniony już prawie przez kanclerza Schrödera z opozycją plan obniżki podatku CIT do poziomu 19 proc.

Konsekwencje w kraju

Należy dodać, że Polska należy do tej grupy krajów UE, których prawo nie przewiduje możliwości potrącenia strat zagranicznych spó- łek zależnych od dochodów spółki matki w Polsce.

— Przepisy pozwalają jedynie na potrącenie strat polskich spó- łek zależnych z dochodami spółki matki z siedzibą w Polsce, jeśli wszystkie te spółki tworzą podatkową grupę kapitałową. Tę z kolei grupę kapitałową mogą tworzyć wyłącznie podmioty z siedzibą w Polsce. Wydaje się zatem, że obecne polskie przepisy ewidentnie nie są zgodne z linią prezentowaną przez AG — twierdzi Leszek Białoń.

Są obawy

Na razie praktyka tworzenia przez polskie korporacje spółek zależnych w innych krajach Unii nie jest na tyle powszechna, aby rozstrzygnięcie w sprawie M&S (jeśli oczywiście sąd podzieli opinię AG) zaważyć miało na wykonaniu budżetu i finansach publicznych. Niemniej jednak ekspansja polskich firm za granicą będzie z roku na rok coraz większa. Zatem polski ustawodawca powinien przygotować się odpowiednio wcześniej do uwzględnienia tego werdyktu w przepisach regulujących opodatkowanie osób prawnych.

— Jeśli tego nie zrobi, powinien się liczyć z coraz wyższą kwotą zwrotów nadpłaconych podatków — twierdzi Arkadiusz Mierzejewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Matusik

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Odliczenie może stać się możliwe