Odświeżona kominówka w PKO BP

opublikowano: 24-08-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Żeby podwyższyć pensje zarządu, trzeba było sięgnąć do konstytucji. Udało się — zarobki poszły w górę o 25 tys. zł.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • w jaki sposób wynagradzany był zarząd za czasów Zbigniewa Jagiełły
  • dlaczego jego następczyni miała problem z wyliczeniem wynagrodzenia
  • co jest ważniejsze: ustawa kominowa czy okołobudżetowa
  • ile teraz zarabia prezes banku

Niemal równo rok temu rząd opublikował projekt ustawy okołobudżetowej na 2022 r. Jest to kilkukartkowy dokument, uchwalany przez Sejm w okolicach grudnia każdego roku, który porządkuje kwestię wskaźników potrzebnych do ustalania wysokości różnych świadczeń, m.in. wynagrodzeń zarządów spółek skarbu państwa. Pod koniec sierpnia wybuchła bomba: „Fakt” napisał, że rząd szykuje wysokie podwyżki dla prezesów swoich spółek — średnio o 20 tys. zł — i rząd wycofał się z poprawki. Mimo to pensje w spółkach skarbu państwa i tak poszły w górę, i to nawet wyżej, niż przewidywała ustawa okołobudżetowa w pierwotnej wersji. Kosztowało to trochę pieniędzy na analizy prawne. Ale się udało.

Ryzyko prawne:
Ryzyko prawne:
Zdaniem niektórych prawników byli członkowie zarządu mogą wystąpić do banku o wypłatę części pensji nienaliczonej w związku ze stosowaniem się do ustawy okołobudżetowej.
fot. Tomasz Warszewski - stock.adobe.com

Czy spółka jest... skarbowa

Wysokość zarobków szefostwa spółek skarbu państwa reguluje tzw. ustawa kominowa z 2016 r., która ustala, że członek zarządu i prezes nie mogą zarabiać więcej niż piętnastokrotność przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce, jakie było wypłacane w IV kw. poprzedniego roku według wyliczeń GUS.

Ustawa została przyjęta na fali ustawodawstwa wprowadzanego w ramach rządów „dobrej zmiany” i miała podkreślić finansowy umiar menedżerów z nowego rozdania. Różnie jednak było z jej wdrażaniem. Bank Pekao np. dość długo ociągał się z przyjęciem kominowego reżimu, argumentując, że nie jest spółką skarbu państwa. Kontrolny pakiet mają w nim PZU i PFR, ale państwa wśród akcjonariuszy bezpośrednio nie ma.

Ostatecznie rada nadzorcza przycięła pensje zarządu do wymogów kominowej ustawy. Mimo to zarobki w banku pozostały przyzwoite. Według wp.pl Michał Krupiński, prezes Pekao w latach 2017-21, odebrał za ten okres i przez dwa lata po zakończeniu prezesowania... 9,3 mln zł.

Ustawą okołobudżetową w komin

Po rozstrzygnięciu problemu, które spółki powinny poczuwać się do stosowania ustawy kominowej, pojawił się kolejny — istotniejszy. W ustawie okołobudżetowej uchwalonej w grudniu 2017 r. znalazł się nowy artykuł — 28., który stanowił, że w 2018 r. podstawą wymiaru wysokości wynagrodzeń prezesów spółek skarbu państwa będzie przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku w IV kw. 2016 r.

Wysłaliśmy pytanie do Ministerstwa Finansów, dlaczego taki zapis znalazł się w ustawie. Nie uzyskaliśmy odpowiedzi. Być może resort antycypował zamysł Jarosława Kaczyńskiego, który w kwietniu 2018 r., po medialnych doniesieniach o wysokich nagrodach wypłaconych sobie przez rząd, ogłosił pozbawienie szefów spółek skarbu państwa nagród i premii. W ramach inicjatywy ochrzczonej mianem programu „skromność plus” państwowym menedżerom należała się goła pensja, zgodna ze wskazaniami kominówki.

Zapis w ustawie okołobudżetowej, który zamrażał wynagrodzenia prezesów na poziomie z IV kw. 2016 r., na zasadzie copy paste pojawiał się w jej kolejnych wersjach.

Ustawa wprowadziła niemałe zamieszanie w departamentach prawnych państwowych spółek, którą regulację należy stosować. Jedni znaleźli rozwiązanie polegające na bezpośrednim wpisaniu do kontraktów menedżerskich prezesów informacji, że ich pensja zależy od wynagrodzenia w gospodarce narodowej w ostatnim kwartale minionego roku. Inni dostosowali się do reżimu ustawy okołobudżetowej.

Nowy zarząd ma problem

Tak było w PKO BP, w którym wynagrodzenia zarządu zostały zamrożone na poziomie z 2016 r. Być może dlatego, że kierujący nim Zbigniew Jagiełło uchodził za przyjaciela premiera, zatem bank, zgodnie z łacińską zasadą, musiał — jak żona Cezara — być poza wszelkim podejrzeniem. Wiosną 2018 r. Zbigniew Jagiełło znalazł się zresztą w centrum medialnej burzy, gdy okazało się, że tytułem ekwiwalentu za niewykorzystany urlop otrzymał prawie 800 tys. zł.

W maju 2021 r. odszedł z banku, a 14 października posadę stracił jego następca — Jan Emeryk Rościszewski. Po nim fotel objęła Iwona Duda. W ciągu kilku miesięcy — od wiosny do jesieni — zmieniło się sześciu z dziewięciu członków zarządu. Pojawiło się pytanie, w jaki sposób wynagradzać prezeskę i nowych wiceprezesów: czy na podstawie ustawy kominowej czy okołobudżetowej. Sprawę dodatkowo komplikował fakt, że w marcu 2021 r. Jacek Sasin, minister aktywów państwowych, wysłał pismo do banku, wskazując, że właściwą podstawę stanowi druga ustawa.

Bank zlecił przygotowanie analiz prawnych, co w tej sytuacji należy zrobić. Dotarliśmy do opinii jednej z firm doradczych z tzw. wielkiej czwórki z 25 października 2021 r. Odpowiada ona na dwa pytania: czy do ustalenia wynagrodzenia zarządu znajduje zastosowanie ustawa okołobudżetowa oraz czy do waloryzacji pensji zarządu regulacje banku dopuszczają stosowanie wskaźnika GUS z IV kw. roku poprzedniego dotyczącego płac w gospodarce narodowej.

Bank to nie jednostka budżetowa

Odpowiedź na każde z nich brzmi „tak”. Siedmiostronicowy dokument stanowi jasny opis porządku prawnego w Polsce, w ramach którego obowiązują wykluczające się regulacje. Żeby udzielić zarządowi PKO BP odpowiedzi, prawnicy musieli sięgnąć aż do konstytucji, która stanowi, że budżet uchwala Sejm, a szczegółowe rozwiązania opisuje ustawa budżetowa. Do jej poszczególnych elementów odnosi się z kolei ustawa o finansach publicznych, którą stosuje się do jednostek sektora publicznego oraz innych jednostek korzystających z pieniędzy publicznych. Ustawa o finansach stanowi, że ustawa budżetowa nie może zawierać przepisów zmieniających inne ustawy.

Prawnicy konkludują: „PKO BP nie stanowi jednostki sektora finansów publicznych lub innego podmiotu wykorzystującego środki publiczne, a więc w naszej opinii do spółki nie są bezpośrednio adresowane przepisy zarówno ustawy budżetowej, jak również ustawy okołobudżetowej”.

Zwracają ponadto uwagę na złe praktyki, jakie wykształciły się w związku z wykorzystywaniem ustawy okołobudżetowej do obchodzenia zakazu wprowadzania zmian w innych ustawach przez ustawę budżetową, bardzo szkodliwe dla stabilności prawa. „Ustawa powinna odnosić się jedynie do kwestii powiązanych z budżetem państwa oraz wydatkowania jego środków. Nie powinna obejmować innych kwestii, w tym wynagrodzenia członków organów zrządzających i nadzorujących spółki publiczne”.

Zgodnie z opinią prawną do ustalania wysokości wynagrodzenia zarządu banku stosowanie wskaźnika gusowskiego z ustawy kominowej jest jak najbardziej zasadne. Prawnicy podkreślają jednak, że stan prawny dotyczący tej kwestii może „budzić niejasności”, które potrwają co najmniej do końca 2021 r., kiedy przestanie obowiązywać ustawa budżetowa. Jak się okazało, stan niepewności utrzyma się również w 2022 r., ponieważ w ustawie okołobudżetowej pozostał zapis o zamrożeniu wskaźników waloryzacji wynagrodzeń na poziomie z 2016 r.

Dla zarządu PKO BP nie jest to już problem. Na podstawie analiz prawnych rada nadzorcza dostosowała wynagrodzenie kierownictwa do reżimu ustawy kominowej. Podstawa do liczenia miesięcznej pensji wzrosła z 4218,92 zł do 5995,09 zł. Przed zmianą prezes banku mogła zarobić maksymalnie 63 283 zł miesięcznie, a od początku 2022 r., bo od tego momentu obowiązuje nowy przelicznik — 89 926 zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane