Odzieżowy transfer z Bytomia do Gino Rossi

ANP
opublikowano: 18-10-2011, 00:00

Wiceprezes odzieżowego Bytomia ma wyprowadzić Gino Rossi na prostą. O fuzji firm nie ma jeszcze mowy.

Na poniedziałkowym posiedzeniu rada nadzorcza obuwniczo-odzieżowej grupy Gino Rossi zdecydowała o zmianach w zarządzie. Nowym prezesem został Grzegorz Koterwa, dotychczas wiceprezes Bytomia, handlującego odzieżą męską.

Na tym nie koniec zmian w zarządzie spółki. Stanowisko wiceprezesa zajął Tomasz Malicki, który przeszedł z firmy Ecco Shoes Poland, gdzie jako członek zarządu odpowiadał za rozwój i zarządzanie detalicznym kanałem sprzedaży w Polsce, Czechach, na Słowacji i Węgrzech. Gino Rossi zna dobrze, bo w latach 2001-08 był dyrektorem handlowym spółki.

— Zgodnie z zapowiedziami powołaliśmy nowy dwuosobowy zarząd. To osoby znające się na branży obuwniczo-odzieżowej. Tomasz Malicki był dyrektorem handlowym, w czasie gdy Gino Rossi wchodził na giełdę. Grzegorz Koterwa z sukcesem zrealizował cele zakładane w procesie restrukturyzacji Bytomia. Nadszedł czas, by podjęli nowe wyzwania — mówi Jan Pilch, przewodniczącyrad nadzorczych Gino Rossi i Bytomia, a także pośrednio znaczący akcjonariusz obu spółek.

Czy zmiany w zarządzie były pierwszym krokiem do połączenia obu firm? Jan Pilch zaprzecza. Analitycy są innego zdania. — Spółki jednoznacznie zmierzają ku sobie, co można wywnioskować ze wspólnego akcjonariatu w postaci osób panów Jana Pilcha oraz Krzysztofa Bajołka, ale także ostatniej zmiany w zarządzie (gdzie prezesem zostanie p. Grzegorz Koterwa — wiceprezes Bytomia).

W kontekście biznesowym można próbować szukać synergii w ofercie, np. buty Gino Rossi mogłyby pod własną marką lub marką Bytomia uzupełnić ofertę ubrań w Bytomiu. W drugą stronę już nieco ciężej szukać wzajemnych korzyści, jeśli chodzi o ofertę, choć z pewnością można znaleźć jakieś rozwiązania, np. w zakresie wspólnych programów lojalnościowo-promocyjnych — uważa Bartosz Arenin, analityk z Copernicus Capital TFI. Jego zdaniem, plusy mogą się pojawić w obszarze zarządzania markami. To też szansa na lepszą pozycję przy negocjacjach czynszów z centrami handlowymi i większe możliwości w zakresie logistyki i marketingu.

— Połączenie takich firm może być trudne, tym bardziej że testowaniu różnych rozwiązań współpracy (i zapewne uczeniu się trochę na błędach) nie sprzyja obecna sytuacja gospodarcza. Należy także pamiętać, że Bytom jest w pewnym sensie start-upem. Spółka dopiero co przeszła restrukturyzację, posiada nowy (choć doświadczony) zarząd, który wprowadziła właśnie swoją pierwszą, jesienno- zimową kolekcję — dodaje Bartosz Arenin. O restrukturyzacji, ale finansowej, z kilkoma bankami rozmawia Gino Rossi.

Chodzi o zadłużenie przekraczające 40 mln zł. Ma być ono spłacone z emisji 18-miesięcznych obligacji wartości około 50 mln zł. Na razie nie wiadomo, kiedy do niej dojdzie. — Ostatni kwartał jest zwykle najlepszym okresem roku pod względem sprzedaży. Liczymy na dobre wyniki i wysokie marże — mówi Jan Pilch. Według prognoz ogłoszonych we wrześniu, grupa Gino Rossi w tym roku będzie jeszcze pod kreską (2,71 mln zł straty netto) przy 190,11 mln zł przychodów. W przyszłym roku powinna zarobić na czysto 7,9 mln zł zysku netto przy blisko 211 mln zł przychodów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ANP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu