Oferujący wierzą w GetBack

Szykujący się na giełdę windykator chce zdetronizować lidera rynku. Analitycy instytucji zaangażowanych w ofertę wierzą, że wielkością zysków przegoni go za 2 lata

Do poniedziałku 3 lipca inwestorzy indywidualni mogą zapisywać się na akcje GetBacku, spółki, której zarząd celuje w pozycję lidera branży. — Obecnie jesteśmy numerem dwa, będziemy numerem jeden — zapewnia Konrad Kąkolewski, prezes GetBacku. Na akcjonariuszach Kruka, który wyrósł na potentata w sektorze, wrażenia te zapowiedzi nie robią. Od rozpoczęcia nieco ponad tydzień temu przez GetBack oferty publicznej kurs firmy, kierowanej przez Piotra Krupę urósł o prawe 4 proc. — trzy razy bardziej niż WIG. GetBack może się jednak pochwalić dużą dynamiką wzrostu. Pod względem nabyć portfeli, odzysków z portfeli własnych i zarządzanych, zysku netto za 2016 r., ustępuje jedynie… Krukowi. Zapowiada, że stanie się czołowym podmiotem windykacyjnym w Europie Środkowej i Wschodniej w ciągu trzech lat od debiutu. W tym samym okresie ma być „potencjalnie” do osiągnięcia skala Kruka. Analitycy Haitong Banku, będącego oferującym, oraz Raiffeisen Centrobanku, będącego współprowadzącym księgę popytu, przekonują, że dynamiczny rozwój GetBacku będzie kontynuowany. Z porównania ich opracowań z okazji oferty publicznej z konsensem prognoz dla konkurenta wynika, że już w 2019 r. zyski Kruka będą mniejsze od GetBacku. Kamil Stolarski z Haitong Banku zakłada przy tym, że przychody i zyski GetBacku w 2019 r. będą ponad 3,5 razy wyższe od tych z 2016 r. Jakub Krawczyk z Raiffeisena jest bardziej wstrzemięźliwy. Celuje w około 2,5-krotny wzrost skali biznesu GetBacku. Konsens prognoz agencji Bloomberg wskazuje przy tym, że ogół analityków wierzy również we wzrost Kruka. Jego zyski w 2019 r. mają wynosić 162 proc. tych z 2016 r.

Ma atuty

Do plusów GetBacku można zaliczyć jego aktywność w zakresie kupna nowych portfeli wierzytelności. W 2015 r. nabycia portfeli netto miał nawet większe niż Kruk. Analitycy zwracają tez uwagę na efektywność procesu windykacyjnego oraz zarząd z doświadczeniem w branży windykacyjnej i sektorze finansowym w ogóle oraz grupę prawników wyspecjalizowanych w procesach windykacyjnych. Plusem spółki ma być też nowoczesna platforma technologiczna wspierająca jej działalność oraz poprawa sytuacji ekonomicznej w Polsce, co ułatwia ściąganie długów. Nieźle jest oceniana dywersyfikacja portfela pod względem banków, z których pochodzą długi ściągane przez GetBack, jak również sygnalizowane w marcu 2017 r. rozpoczęcie rozmów o przejęciu dwóch innych podmiotów z branży. Pozytywnie odbierany jest też plan ekspansji zagranicznej — zarówno w Rumunii, gdzie spółka postawiła już pierwsze kroki, jak i w Hiszpanii, gdzie dopiero planuje zaistnieć. Spółka nie informuje o aktualnej skali przychodów z Rumunii, ale wydaje się ona symboliczna, podczas gdy Krukowi zagranica przynosi 46 proc. przychodów.

Rozwój to ryzyko

W kontekście ekspansji zagranicznej spółka może się narazić na nowe ryzyko regulacyjne. Zresztą ewentualne zmiany prawa w Polsce to według analityków również jeden z ważniejszych niebezpieczeństw dla GetBacku i całej branży. Mimo wysokich barier wejścia na rynek odzyskiwania długów lekceważyć nie można również presji ze strony mniejszych firm windykacyjnych. Chęć zwiększania skali biznesu GetBacku oznacza konieczność kupowania nowych portfeli długów. Zarząd spółki zadeklarował już, że nie zamierza wypłacać dywidendy za 2017 r., choć oczywiście decyzja należy do akcjonariuszy — w praktyce tego największego. Analitycy Haitonga i Raiffeisena są jednak w tej kwestii sceptyczni. Dywidendy nie przewidują nawet za 2019 r. Akcjonariusze Kruka mogą już oczekiwać dywidend, choć ich wysokość jest symboliczna w stosunku do wartości akcji. Główny akcjonariusz GetBacku to sam w sobie czynnik ryzyka. W spółce rządzi fundusz venture Abris Capital Partners, który prędzej czy później będzie chciał sprzedać akcje. Spółce nie sprzyja też wysoki poziom zadłużenia przekładający się na wyższy koszt pozyskiwania finansowania.

— Kruk jest liderem rynku i jest najmniej zadłużony. GetBack nie dość, że drożej pozyskuje finansowanie, to emituje obligacje o krótszym terminie zapadalności — podsumowuje Piotr Ludwiczak z Michael/Ström DM. Według zarządu GetBacku, obecna emisja akcji pozwoli zbić koszt finansowania o 1,2 pkt. proc. Zarówno Kruk, jak i GetBack prowadzą oferty obligacji dostępnych dla inwestorów indywidualnych. Jeszcze w czerwcu 2017 r. GetBack sprzedawał papiery dłużne z marżą 4,2 pkt. proc. ponad WIBOR. Kruk ostatni raz wyszedł na rynek w grudniu 2016 r. Nie miał problemów z uplasowaniem długu o marży 3,15 pkt. proc. ponad WIBOR.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Oferujący wierzą w GetBack