Ojciec dyrektor ponad prawem

Dawid Tokarz
opublikowano: 12-11-2008, 00:00

Działalność imperium ojca Rydzyka opiera się na fundacjach: Lux Veritatis i Nasza Przyszłość. Obie od lat łamią prawo. I co? I nic.

Śledztwo "PB" Dwie fundacje

bardziej zajmują się biznesem

niż działalnością statutową

Działalność imperium ojca Rydzyka opiera się na fundacjach: Lux Veritatis i Nasza Przyszłość. Obie od lat łamią prawo. I co? I nic.

Fundacje mogą zajmować się biznesem, ale w ograniczonym zakresie. Tak stanowi prawo. Założone przez o. Tadeusza Rydzyka fundacje Lux Veritatis (FLV) i Nasza Przyszłość (FNP) działają niezgodnie z nim od lat. A mimo to korzystają z ulg podatkowych przynależnych tylko fundacjom.

Art. 5 par. 5 ustawy o fundacjach stanowi, że "fundacja może prowadzić działalność gospodarczą w rozmiarach służących realizacji jej celów". Zgodnie z orzecznictwem sądów i opiniami przepytanych przez nas ekspertów (patrz obok) oznacza to, że skala prowadzenia działalności biznesowej fundacji nie może być większa niż działalności statutowej. Fundacje nie mogą działać jak spółki prawa handlowego i jednocześnie korzystać z fundacyjnych ulg podatkowych. Okazuje się jednak, że te stworzone przez twórcę Radia Maryja mogą.

Wsparcie psychiczne

Jak ustalił "PB", FLV i FNP od lat większość pieniędzy wydają nie na szlachetne cele zapisane w statucie, ale na robienie interesów. I tak FLV w latach 2006-07 na działalność gospodarczą wydała 12,9 mln zł i 9,1 mln zł, czyli odpowiednio aż 82,3 proc. i 76,9 proc. wszystkich kosztów. A struktura wydatków FNP jest jeszcze bardziej zaburzona. W dwóch ostatnich latach na robienie interesów fundacja przeznaczyła 6,1 mln zł i 5,3 mln zł, czyli odpowiednio aż 91,5 proc. i 86,3 proc. wszystkich wydatków. Z 63 osób zatrudnionych w FLV 37 pracuje wyłącznie w działalności gospodarczej. W FNP podobnie: tylko biznesem zajmuje się aż 17 z 21 osób.

Działalność statutowa obu fundacji to przede wszystkim organizowanie sympozjów, konferencji i wykładów oraz nieodpłatne przekazywanie książek, filmów i innych wydawnictw (głównie takich, których nie udaje się sprzedać) placówkom oświatowym i parafiom. Fundacje organizują też praktyki dla studentów szkoły wyższej, założonej przez o. Rydzyka, i zajmują się pomocą społeczną. Ta ostatnia jednak to głównie "wsparcie psychiczne udzielone osobom, które będąc w trudnych sytuacjach życiowych, nie radzą sobie z otaczającą ich rzeczywistością".

Business is business

Dużo efektowniej wyglądają interesy robione przez fundacje. Choć obie zaczynały z symbolicznym kapitałem 10 tys. zł, na koniec 2007 r. ich aktywa sięgały 30,6 mln zł (FLV) i 7,6 mln zł (FNP). Przy czym realna wartość zgromadzonego przez nie majątku jest sporo wyższa. Ich nieruchomości znajdujące się w Toruniu, Szczecinku, Wrocławiu, Lublinie i Warszawie są bowiem wycenione według cen nabycia, często jeszcze z lat 90.

Założona w 1995 r. FNP wydaje książki i multimedia na płytach CD/DVD, miesięcznik "Rodzina Radia Maryja" i co roku "Kalendarz Rodziny Radia Maryja". W Szczecinku prowadzi też prywatne gimnazjum i liceum oraz księgarnię. Książki, filmy, ale też gry komputerowe i odtwarzacze MP3 można kupić przez internet (ten kanał dystrybucji działa od siedmiu lat). Przychody FNP systematycznie rosną: od 1,95 mln zł w 1996 r. do 5,7 mln zł w 2007 r.

Młodsza o trzy lata FLV początkowo zajmowała się jedynie produkcją i dystrybucją filmów wideo o tematyce religijnej. Od 2001 r. prowadzi w Toruniu Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej, a od 2003 r. uruchomioną kosztem ponad 20 mln zł Telewizję Trwam, przynoszącą wpływy ze sprzedaży dekoderów i telezakupów. Przychody FLV rosły z 215 tys. zł w 1999 r. do rekordowych 8,1 mln zł w 2003 r., by w ubiegłym roku spaść do 3,5 mln zł.

Jeszcze więcej interesów

Mimo to FLV jest znacznie bogatsza od swej siostry. Na koniec 2007 r. dysponowała ponad 5 mln zł gotówki, którą przeznaczyła zapewne na sfinansowanie części prac przy geotermii (wodami termalnymi o. Rydzyk chce ogrzewać m.in. akademiki swojej szkoły i produkować z nich energię elektryczną). To oraz pieniądze zbierane wśród sympatyków Radia Maryja mają zastąpić 27 mln zł dotacji, którą Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej najpierw (za rządów PiS) przyznał FLV, a potem (za rządów PO) cofnął.

Geotermię ma też zasilić dochód z sieci telefonii komórkowej "W Rodzinie", którą FLV chce stworzyć przy współpracy z kontrolowanym przez Romana Karkosika Centernetem. Realizacja tych pomysłów o. Rydzyka sprawi, że działalność statutowa jego fundacji wciąż stanowić będzie jedynie dodatek do biznesu. Dlaczego? To pytanie, podobnie jak inne, pozostały bez odpowiedzi. Przez kilka dni ani o. Rydzyk, ani nikt z jego współpracowników nie znalazł czasu na rozmowę z "PB".

okiem eksperta

Prof. Andrzej Kidyba

specjalista prawa fundacyjnego, autor wielu publikacji i komentarza do ustawy o fundacjach

Za dużo biznesu

Nie odnosząc się do konkretnego przypadku, chcę stwierdzić, że fundacja to specyficzny typ podmiotu prawnego, działający na innych zasadach niż choćby spółki. Może zajmować się działalnością gospodarczą, ale tylko w rozmiarach służących realizacji celów fundacji. Skala prowadzenia działalności gospodarczej nie może być więc większa niż działalności statutowej. Naruszenie tych proporcji stanowi nadużycie i powinno być wychwycone przez nadzorującego fundację ministra lub starostę. Niestety, w tym zakresie mamy poważny problem z egzekucją prawa. Nadzór nad fundacjami często bywa iluzoryczny. Powód? W poszczególnych ministerstwach weryfikacją sprawozdań wszystkich podległych im fundacji zajmują się zaledwie

2-3-osobowe departamenty.

okiem eksperta

Prof. Henryk Cioch

specjalista prawa fundacyjnego, autor wielu publikacji i komentarza do ustawy o fundacjach

Fundacje

to nie spółki

Nie odnosząc się do konkretnego przypadku, chcę stwierdzić, że fundacje jako organizacje non profit nie powinny w ogóle prowadzić działalności gospodarczej, a jeśli już, to konieczne jest, by była to działalność uboczna, służąca jedynie zwiększeniu funduszy na realizację celów statutowych. Te fundacje, które robią inaczej i głównie zajmują się działalnością gospodarczą, a tylko w niewielkim stopniu celami statutowymi, powinny być likwidowane, i to nawet jeśli dysponują dużym majątkiem. Nie mogą bowiem działać jak spółki prawa handlowego, jednocześnie korzystając z istotnych ulg podatkowych przyznanych tylko fundacjom. Kompetencje w zakresie ich likwidacji należą do sądu, ale inicjatywa do ministra sprawującego nadzór nad daną fundacją.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane