Faktoring zagraniczny (eksportowy) dotyczy transakcji, w których odbiorcami towarów albo usług są firmy spoza naszego kraju, a faktury wystawiają polscy sprzedawcy. Korzyści z faktoringu krajowego i zagranicznego są takie same, jednak pod pewnymi względami te usługi się różnią.
— Zarządzanie należnościami zagranicznymi jest trudniejsze. Inny język, różnice czasowe, inne prawo i zwyczaje handlowe w kraju odbiorcy powodują, że lepiej powierzyć zarządzanie należnościami zagranicznymi profesjonalnemu faktorowi — uważa Tomasz Mazurkiewicz, prezes ING Commercial Finance. Jego opinię podziela Marcin Lis, dyrektor pionu faktoringu w firmie Magellan.
— W faktoringu krajowym klient i jego odbiorca działają w ramach tego samego prawa, norm i zwyczaju handlowego, co ułatwia kontakt i działanie. Gdy zaś klient ma odbiorców zagranicznych, pojawiają się różnice, zaczynając od najbardziej prostych, jak kulturowe, czasowe i językowe, po bardziej złożone, jak zwyczaj gospodarczy lub regulacje prawne — tłumaczy Marcin Lis. Różnice dotyczą także sposobu oceny odbiorców klienta i wymaganych dokumentów potwierdzających transakcję.
— W zależności od tego, czy chodzi o faktoring pełny, z przejęciem ryzyka, czy niepełny, bez przejęcia ryzyka, firma faktoringowa inaczej oceni odbiorcę. Zazwyczaj będzie bardziej skłonna do zawarcia transakcji faktoringu niepełnego. Ściganie zagranicznych dłużników, do których trudniej dotrzeć niż do miejscowych, i ewentualne sądzenie się z nimi jest dużo trudniejsze i wymaga dodatkowych wydatków. Zagraniczny faktoring pełny jest droższy, choć wcale nie bardziej dochodowy dla faktora — potrzeba więcej pracy i często specjalistycznej wiedzy — wyjaśnia Tomasz Domagalski, kierujący wydziałem sprzedaży w departamencie faktoringu i finansowania handlu w Banku Millennium. Cele faktoringu pełnego i niepełnego są jednak różne.
— W obu przypadkach uzyskuje się szybciej pieniądze. Reszta zależy od tego, czego się oczekuje. Jeżeli bardzo dobrze zna się odbiorców i ma pozytywną historię kontaktów, to zazwyczaj korzysta się z faktoringu niepełnego. Jeżeli jednak firma realizuje strategię zdobywania nowych rynków, ale nie zna dobrze tamtejszych przedsiębiorców, to lepiej skorzystać z faktoringu pełnego wspomaganego ubezpieczeniem.
Ubezpieczyciel ma na ogół lepszą wiedzę o zagranicznych podmiotach. Zanim zapadnie decyzja o sprzedaży nieznanemu odbiorcy informacja od ubezpieczyciela o przyznaniu lub odmowie przyznania limitu jest już ważnym sygnałem, który pozwala ocenić sytuację. Oczywiście transakcje z przejęciem ryzyka wymagają bardzo dokładnej dokumentacji, która nie pozostawi wątpliwości co do istnienia zobowiązania dłużnika — wyjaśnia Tomasz Domagalski. Polscy przedsiębiorcy są jednak coraz bardziej rozważni, na co wskazują choćby obroty firmy Coface w factoringu eksportowym pełnym w drugim kwartale 2016 r., które były o 27,7 proc. większe niż w takim okresie 2015 r.
— Przedsiębiorcy oczekują nie tyko finansowania, ale także przejęcia ryzyka niewypłacalności ich klientów. Polski eksport rozwija się niezwykle szybko i pojawiają się obawy o niewypłacalność zagranicznych kontrahentów. Klienci nie wiedzą, jak na obcych rynkach skutecznie egzekwować należności i dlatego szukają wsparcia u faktorów — twierdzi Jarosław Jaworski, prezes Coface Poland Factoring. © Ⓟ