Opcje to ryzyko także dla banków

Waldemar Stachowiak, Espirito Santo
opublikowano: 2008-12-03 17:29

Ostatnie kilka tygodni pokazały jak niebezpieczne mogą byc walutowe transakcje spekulacyjne. Ciech, Erbud i Rafako zawarły wysoce skomplikowane opcje lewarowane i/lub barierowe, nie bedąc w stanie ocenić całości ryzyk z nich wynikających. 27 listopada, Ropczyce poinformowały, że Bank Millenium wezwał Spółkę do zapłaty 19.5 miliona złotych w ciągu 3 dni (opisujemy krótko klauzule bankowe poniżej w raporcie). Te 4 przypadki prawdopodobnie nie są ostatnimi, jako, że złotówka osłabiła się materialnie dopiero w 4Q2008.

Zabezpieczenia FX z perspektywy banku – nie takie bezpieczne

Banki generalnie zabezpieczają pozycje rynkowe związane z instrumentami sprzedanymi klientom. To oznacza, że strata klientów nie równa się zyskom banków i vice versa.  Banki, jednakże, ponoszą ryzyko kredytowe takich transakcji – klient może nie dokonać (nie być w stanie lub odmówić) płatności w ramach tych transakcji.

Kluczowe ryzyka dla banków są następujące:
1) Zwiększone rezerwy ze względu na bankructwo lub restrukturyzacje płatności niektórych klientów, mocno zaangażowanych w hedging lub spekulację.
2) Ryzyko utraty reputacji. Bank może w przyszłości być odebrany jako:
a) ten, który przyczynił się do bankructwa firmy, przy użyciu jednej z klauzul, które opisujemy poniżej,
b) ten, który opuszcza swoich klientów w najtrudniejszych chwilach,
c) bank sprzedający agresywne, spekulacyjny transakcje, wykorzystując niską świadomość klientów,
d) bank, który nie informuje w pełnym zakresie lub wprowadza w błąd klientów odnośnie potecjalnych konsekwencji transakcji spekulacyjnych, itp.
3) Ryzyko prawne. Bank może być pozwany za niedostarczenie wystarczającej informacji o ryzykach, co może oznaczać złamanie rekomendacji KNF w tym zakresie lub innych regulacji.

Transakcje FX w szczegółach
Polskie banki, które handlują opcjami FX z klientami, w zdecydowanej większości przypadków pokrywają ryzyko rynkowe tych transkacji, whodząc w symetryczne transakcje odwrotne z innymi bankami (w przypadku opcji –londyńskimi). Polski bank ponosi jednak ryzyko kredytowe klienta, tzn. ryzyko niedokonania płatności przez klienta. Aby zilustrować ten proces poniżej przedstawiamy schemat transakcji. Dla prostoty zakładamy transakcję typu forward, choć tego typu transakcje są zwykle zabezpieczane przez banki na rynku krajowym.

Zabezpieczenie FX w momencie zawarcia transakcji

Opcje to ryzyko także dla bankówOpcje to ryzyko także dla banków

Załóżmy, że polski bank uzgadnia z klientem kurs płatności w przyszłości (np. EURPLN 3.70 za rok). Polski bank jest całkowicie zabezpieczony transakcją „lustrzaną”. Jeżeli kurs forwardowy EURPLN wzrośnie do 4.00, klient wciąż musi sprzedać 10 milionów EUR po 3.70, a więc innymi słowy na dzień dzisiejszy jest winny bankowi 3 miliony złotych za rok. W tym samym czasie polski bank jest winny bankowi londyńskiemu tę samą kwotę. W przypadku spadającego kursu EURPLN, sytuacja jest odwrotna. A więc ryzyko rynkowe jest całkowicie pokryte po stronie polskiego banku.

Przypuśćmy teraz, że klient z jakiegoś powodu nie dokonuje płatności w ramach transakcji (3 miliony PLN). Polski bank jest winny 3 miliony PLN bankowi londyńskiemu i efektywnie, wiedząc, że klient nie zapłaci, ma otwartą pozycję walutową (short EUR) w transakcji z bankiem londyńskim, którą powinien natychmiast zamknąć.  Polski bank musi odpisać 3 miliony PLN.

Zabezpieczenie FX w momencie gdy forward EURPLN osiągnie 4.00.
Opcje to ryzyko także dla bankówOpcje to ryzyko także dla banków 

Które transakcje są niebezpieczne
W obliczu umacniającego się PLN, wielu klientów skusiło się na wyrafinowane instrumenty oferujące znacznie wyższy kurs sprzedaży walut niż możliwy do osiągnięcia w zwykłych transakcjach typu forward lub collar. Było to jednak kosztem szczególnie niebezpiecznych elementów jak:

1) Niesymetryczność praw i obowiązków. Nominał opcji sprzedawanej był zwykle 2 lub więcej razy większy niż nominał opcji kupionej. Innymi słowy oznacza to zabezpieczenie przepływów w formie zwykłego korytarza (czyli dla eksportera kupno opcji put za cenę wystawionej opcji call) plus wystawienie dodatkowej opcji.

2) Wyłącznik (np. knock-out barrier), który powodował wyłączenie całej struktury w przypadku realizacji pewnych warunków (osiąniecia pewnego poziomu kursu w przypadku Ciechu lub pewnego poziomu „zysku” z transakcji w przypadku Długich Rozmów – spółki zależnej PPWK), co zwykle oznaczało utratę zabezpieczenia w momencie, gdy spółka go najbardziej potrzebowała.

W niektórych przypadkach (Ciech, Elwo – spółka zależna od Rafako) oba te elementy występowały jednocześnie.
Ryzykowne mogą być również proste transakcje, jeśli ich nominał lub czas realizacji przepływów nie jest zgodny z zabezpieczanymi przepływami.

Jak banki chronią się przed ryzykiem kredytowym na transakcjach FX
Banki mają różne środki, żeby zabezpieczyć się przed nadmiernymi stratami na transakcjach z klientami. Środki te są zwykle umieszczone w umowach regulujących transakcje zabezpieczające. Najważniejszymi z nich są:
1) Depozyt zabezpieczający– np. bank uzgadnia z klientem poziom 2 miliony PLN, powyżej którego klient musi zapłacić różnicę pomiędzy negatywną wyceną transakcji a ustalonym poziomem. Różnica musi zwykle zostać zapłacona w bardzo krótkim terminie.
2) Klauzula opcjonalnego wcześniejszego rozwiązania (użyta w przypadku Ropczyc) – każda ze stron transakcji ma prawo zamknąć transakcję przed terminem w z góry określonych odstępach czasu (np. co roku), niezależnie od kwoty wyceny transakcji czy jakichkolwiek innych czynników.
3) Klauzula negatywnej istotnej zmiany w działalności klienta– jeśli bank uzna, że działalność klienta lub jej otoczenia zmieniły się na tyle istotnie, że może to zagrozić przyszłą obsługę zadłużenia, bank może wezwać klienta do wcześniejszego uregulowania zobowiązań.

Z perspektywy klienta:
Wszystkie 3 typy klauzul są obecnie używane przez banki w Polsce i mogą zagrażać płynności nawet najbardziej ostrożnego klienta używającego zwykłych transkacji typu forward czy korytarz opcyjny. Mogą bowiem oznaczać konieczność natychmiastowego rozliczenia transakcji, pomimo że zabezpieczane przepływy będą realizowane w przyszłości.

Niedokonanie jednej materialnej płatności może oznaczać bankructwo dla klienta, jako, że większość banków stosuje klazulę “cross-default” w umowach kredytowych i tych regulujących transakcje FX. Klazula ta pozwala im na wezwanie do natychmiastowej zapłaty zobowiązań, w przypadku braku płatności (powyżej pewnej kwoty) na rzecz innego banku.

Z perspektywy banku:
Najczęściej używaną klazulą jest depozyt zabezpieczający, który oznacza, że klient wie, że może być wezwany do zapłaty pewnej sumy, jeśli rynek ruszy się w niewłaściwym dla niego kierunku, a więc pamiętając o tej klauzuli i widząc trend rynkowy klient może i powinien oczekiwać wezwania do zapłaty depozytu.

Klauzule nr 2 i 3 są rozwiązaniami ostatecznymi, ponieważ nakładają na klienta obowiązek rozliczenia transakcji przed realizacją przepływów zabezpieczanych. A więc kiedy bank ich używa (a więc myśli, że sytuacja klienta jest trudna), powoduje to pogorszenie sytuacji płynnościowej klienta i co może oznaczać bankructwo klienta.

Największym jednak zagrożeniem w przypadku klauzul 2 i 3 jest ryzyko utraty reputacji. Bank może być wówczas postrzegany, jako ten który wycofuje swoje wsparcie w czasie, gdy jest ono najbardziej klientowi potrzebne.

Takie sytuacje są możliwe także w przypadku prostych, rozsądnych transakcji zabezpieczających. Polskie banki były jednak także zaangażowane w transakcje spekulacyjne. Są one zwykle niewłaściwe biznesowo dla klientów, bowiem oznaczają grę na walutach, a więc działalność niestatutową. Istnieje więc ryzyko, że banki będą pozywane za wprowadzenie w bład, czy niewłaściwą ocenę zdolności klienta do pojęcia ryzyka, co może oznaczać złamanie rekomendacji KNF oraz niezgodość z MiFID (choć jeszcze nie został implementowany w Polsce).