Operator telekomunikacyjny, znany głównie z długoletniego sporu z Netią, postanowił zacząć wszystko od nowa.
Właściciele Millennium Communications (MC) zadecydowali o likwidacji spółki. Wiele wskazuje jednak, że jej działalność zostanie przeniesiona do innego operatora — Intelligent Technologies (IT). Trudno ocenić, czy MC chce uciec od długów, efektu sporu z Netią czy odszkodowania. Zarząd firmy nie chce o tym rozmawiać.
Akcje nie na sprzedaż
Millennium jest średniej wielkości operatorem koncentrującym się na świadczeniu usług w warszawskich biurowcach. Po kilku udanych latach od 2003 r. wyniki finansowe spółki zaczęły się psuć. Przychody spadły, rosła strata netto (nie ma danych za ostatni rok obrotowy). Długoterminowe zadłużenie przekroczyło 30 mln zł. Wpływ na to miała m.in. nieudana współpraca z Netią.
Operatorzy zamierzali razem budować sieć światłowodową w Warszawie. Netia miała przejąć akcje Millennium. Kierujący MC Gregory Geris ostatecznie wypowiedział umowę inwestycyjną. Od 2001 r. spółki toczą o to prawną bitwę. Stawką jest 10-11 mln zł odszkodowania, którego spółki żądają od siebie wzajemnie.
Pod koniec 2003 r. powstała spółka Intelligent Technologies. Jednym z pierwszych jej kroków było przejęcie wierzytelności Millennium na kwotę blisko 700 tys. zł.
W nowej skórze
W marcu tego roku IT zawarło umowę z Bankiem Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych, na mocy której operator przejął długi MC (5,3 mln zł) w zamian za 19 proc. swoich akcji. Nie wiadomo, czy IT uważa długi MC za atrakcyjną inwestycję, bo zarząd tej firmy też nie chciał z nami rozmawiać. Wątpliwości nie pozostawia jeden z dawnych partnerów MC.
— Już dawno było wiadomo, że Millennium Communications szykuje coś takiego. Od pewnego czasu współpracujemy z IT — mówi szef tej firmy.
MC i IT formalnie nic nie łączy (poza adresem IT, pod którym dawniej mieściła się siedziba Millennium). Nie zmienia to faktu, że klienci MC w likwidacji otrzymują propozycję skorzystania z usług IT. Ten operator oczekuje 300-procentowego wzrostu przychodów w tym roku. Trudno będzie to osiągnąć bez przejęcia operacji MC.
Kto traci, a kto nie
Z prawnego punktu widzenia sprawa nie wygląda niepokojąco.
— Likwidacja spółki zwykle nie jest związana z trudnościami finansowymi. W takiej sytuacji raczej nie ma zagrożenia dla wypłacalności likwidowanej firmy. Problematyczne mogą być tylko sporne zobowiązania — mówi Robert Mikulski, wspólnik kancelarii Stopczyk i Mikulski.
Pewnie dlatego poza Netią, której roszczenie jest jak najbardziej sporne, żaden z partnerów Millennium nie widzi nic niepokojącego w likwidacji spółki.
— Likwidacja MC to decyzja jego właściciela i my nie mamy na to bezpośredniego wpływu. Nasi prawnicy jednak nie wycofują sprawy z sądu — mówi Jolanta Ciesielska, rzecznik Netii.
Nieoficjalnie wiadomo, że Netia liczy się z tym, iż z odszkodowania raczej nic nie będzie.
Współpracujące z MC banki nie chcą powiedzieć nic, powołując się na tajemnicę bankową.