Brak kilku rozporządzeń do kodeksu celnego powoduje straty firm uprawnionych do preferencyjnego importu m.in. urządzeń medycznych. Importerzy zmuszeni są cofać towar za granicę lub przechowywać go w składach celnych płacąc za to do 200 USD (800 zł) dziennie. Na razie nie wiadomo, kiedy wejdą w życie oczekiwane rozporządzenia wykonawcze.
Ministerstwo Zdrowia oraz Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu miały obowiązek wydania do 1 stycznia 2002 r. rozporządzeń wykonawczych do kodeksu celnego, zawierających listę wyrobów objętych zwolnieniem celnym. Przepisy miały też określać wysokość tych zwolnień. Ministerstwa miały aż 12 miesięcy na wydanie rozporządzeń. Niestety nie zdążyły. Tracą na tym firmy, placówki medyczne i instytuty naukowe, uprawnione do zwolnień celnych importowanych urządzeń i aparatury medycznej. W najgorszej sytuacji są importerzy specjalistycznego sprzętu medycznego oraz nie produkowanych w Polsce towarów o charakterze edukacyjnym, naukowym i kulturowym. Celnicy nie odprawiają bez cła tych wyrobów. Aby otrzymać zamówiony sprzęt, krajowi odbiorcy zmuszeni są uiszczać cło. W przeciwnym razie importerowi pozostaje cofnięcie go za granicę lub magazynowanie w składach celnych.
Wielu traci
Importerzy mają trzy wyjścia. Pierwszym z nich jest odesłanie towaru do zagranicznego nadawcy. Wiąże się to jednak z niebezpieczeństwem utraty kontraktu. Drugim jest złożenie sprzętu w magazynach celnych. Importerzy muszą za przechowywanie słono płacić (do 800 zł dziennie). Trzecim i najbardziej niekorzystnym rozwiązaniem jest zapłacenie cła. Jednak w tym przypadku nie ma co liczyć na późniejszy zwrot poniesionych wydatków.
— Importer nie ma możliwości odzyskania już zapłaconego cła — mówi Krystyna Urbańska, rzecznik Głównego Urzędu Ceł.
Potwierdza, że do GUC docierają sygnały o problemach z odprawieniem towarów.
— Celnicy zdają sobie sprawę z braku tych rozporządzeń. Jednak nie mogą stosować ulg celnych ponieważ nie wiedzą, które towary zostaną objęte preferencyjnym cłem po wydaniu przepisów przez ministerstwa — dodaje Krystyna Urbańska.
Halina Zdulska, specjalista do spraw transportu w firmie Color Trading, potwierdza, że importerzy specjalistycznej aparatury medycznej mają poważne problemy.
— Z powodu zaniedbań rządu firma, która wygrała przetarg na dostawę aparatury np. do szpitala narażona jest na wysoką karę finansową za niezrealizowanie zamówienia — mówi Halina Zdulska. Kłopoty dotknęły m.in. łódzką Akademię Medyczną.
— Akademia Medyczna zmuszona była wyłożyć na cło 5 proc. wartości importowanego sprzętu medycznego. Zapłaciła cło wysokości około 60 tys. zł, mimo że jako instytucja medyczna powinna być z opłat celnych zwolniona. Nałożenie cła podwyższyło automatycznie podatek VAT, którego akademia nie może sobie odliczyć. Straty są więc niemałe — mówi przedstawicielka AM w Łodzi.
Sąd nie pomoże
Trudne będzie odzyskanie wydatków poniesionych na opłaty składowe. Jedynym sposobem wydaje się oddanie sprawy do sądu.
— Podstawą do uzyskania zwrotu oraz odszkodowania będzie udowodnienie, że firma poniosła dodatkowe koszty z powodu zaniedbań legislacyjnych ze strony organów państwa — informuje Krzysztof Kwiatkowski, radca prawny firmy Ortex Consulting. Jego zdaniem, sądowe dochodzenie zwrotu kosztów może potrwać nawet kilka lat.
Resorty obiecują
Przedstawiciele ministerstw zdrowia i edukacji zapewniają, że wkrótce odpowiednie rozporządzenia zostaną wydane.
— Od 1 stycznia 2002 roku obowiązuje rozporządzenie w sprawie preferencyjnego importu towarów o charakterze edukacyjnym, naukowym i kulturowym. Natomiast na etapie uzgodnień międzyresortowych jest projekt rozporządzenia regulującego preferencyjny import wyrobów edukacyjnych, naukowych i kulturowych, których odpowiedniki nie są produkowane w Polsce. Prace nad tymi przepisami powinny zostać ukończone za 2, 3 tygodnie — zapewnia przedstawiciel Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu.
Natomiast nie padły deklaracje ze strony Ministerstwa Zdrowia, kiedy wejdą rozporządzenia, za które odpowiedzialny jest ten resort.
— Pracujemy nad projektami czterech rozporządzeń. W pierwszym znajdzie się wykaz instytucji i laboratoriów uprawnionych do korzystania ze zwolnienia celnego. Wskazane w nim będą także rodzaje dokumentów koniecznych do przyznania zwolnienia. Drugie rozporządzenie zawierać będzie wykaz zwolnionych od cła urządzeń rehabilitacyjnych, ułatwiających proces rehabilitacji leczniczej i zawodowej osób niepełnosprawnych. Przepisy dotyczyć będą też produktów specjalnych, przeznaczonych do pomocy naukowej oraz podnoszenia kwalifikacji zawodowych osób niepełnosprawnych. W trzecim rozporządzeniu znajdzie się lista szpitali, innych jednostek służby zdrowia oraz medycznych instytutów badawczych, które będą uprawnione do zwolnień celnych w zakresie uzyskanych darowizn oraz zakupionych urządzeń. Czwarte rozporządzenie wskaże instytucje których zadaniem będzie kontrola jakości surowców używanych do produkcji środków farmaceutycznych i leków — informuje Ewa Wiśniewska z biura prasowego Ministerstwa Zdrowia.
Importerzy i odbiorcy sprzętu medycznego muszą więc uzbroić się w cierpliwość.
Okiem eksperta
Może pomóc odprawa czasowa
W takiej sytuacji można uniknąć opłat celnych korzystając z procedury odprawy czasowej. Można wtedy przywieźć do Polski towar i korzystać z niego przez pewien czas. W tym okresie cła są zawieszone. Importer musi jednak udzielić gwarancji do wysokości ceł i podatków. Na skorzystanie z tej procedury potrzebna jest zgoda dyrektora urzędu celnego. Nie można jednak zakończyć odprawy czasowej poprzez dokonanie odprawy ostatecznej towaru. Wówczas cło trzeba zapłacić. Dlatego cło obliczane jest na podstawie taryfy z dnia przyjęcia zgłoszenia towarów do objęcia ich procedurą czasową. Jedynym rozwiązaniem jest w takiej sytuacji zakończenie odprawy czasowej, poprzez wywóz towarów z Polski już po wejściu w życie omawianych rozporządzeń. Następnie musiałyby one zostać przywiezione i odprawione ostatecznie ze zwolnieniem z cła. Rozwiązanie to oczywiście łączy się z dodatkowymi kosztami. Dlatego konieczna jest elastyczność kontrahentów.
Wojciech Pfadt
radca prawny w kancelarii Baker & McKenzie