Optopol dobry, choć dość drogi

Kamil Zatoński
opublikowano: 20-02-2008, 00:00

Firma działa w ciekawej i zyskownej niszy. Ale jej działalność wiąże się ze sporym ryzykiem

Aż 45-procentowa przebitka w premierowej transakcji i spore obroty towarzyszące wymianom po wysokich cenach — tak efektownego debiutu na GPW nie było już dawno. Optopol skusił jednak inwestorów dobrą rentownością i pozycją rynkową, a także ciekawymi perspektywami niszy, w której działa.

Bardzo udany debiut podwyższył jednak i tak już dość wysokie w momencie IPO wskaźniki rynkowe. Przy uwzględnieniu wyników szacunkowych z 2007 r. spółka jest notowana ze wskaźnikiem cena do zysku (P/E) na poziomie 45,1, przy 15,9 dla Pani Teresy Medica i 24,4 dla Nepentesa (te dwie spółki „PB” uznał za najbardziej zbliżone profilem do debiutanta). Wskaźnik EV/EBITDA również daje dość dużą premię nowicjuszowi. Dla Optopolu wynosi on aż 32, przy 10,5 dla PTM i 16,7 dla Nepentesa. Wydaje się więc, że potencjał dalszego wzrostu kursu spółki jest już dość ograniczony.

W niedawnej ofercie publicznej firma, która produkuje i handluje sprzętem do diagnostyki oka oraz dermatologii estetycznej, bez większych problemów uplasowała 3,25 mln akcji po cenie 20 zł, uzyskując 65 mln zł. Była to cena maksymalna, choć z prospektu emisyjnego można odczytać, że pierwotnie spodziewano się wpływów 80 mln zł. Kapitał ma pozwolić na wejście w nowe segmenty rynku, m.in. rynek medycyny pracy i optometrystów (w skrócie: diagnozowanie i leczenie wad wzroku), zwiększenie potencjału produkcyjnego i rozwój własnej sieci dystrybucyjnej na rynkach zagranicznych, tak by przejąć też marżę handlową.

Pierwsze i ostatnie zadanie realizowane będą najprawdopodobniej przez przejęcia. Optopol kupił już zresztą udziały w słoweńskiej spółce Optotek, produkującej lasery okulistyczne i dermatologiczne. Te dwa obszary medycyny rozwijają się bardzo szybko, w Polsce także dzięki dużemu sprywatyzowaniu tego typu usług. Spółka swoją przewagę konkurencyjną (i dużą rentowność) czerpie głównie z produkcji tomografu spektralnego, z którego sprzedaży wg DI BRE osiąga blisko połowę skonsolidowanych przychodów i trzy czwarte zysku operacyjnego. Urządzenie to weszło do sprzedaży w połowie 2006 r., a pełne tego rezultaty widać w dynamice przychodów w 2007 r. (+66 proc., do 57,6 mln zł). Kij ma jednak dwa końce, bo kiedy w czwartym kwartale spółka została zmuszona do obniżki ceny głównego wyrobu aż o jedną piątą, to dynamika zysku natychmiast wyhamowała.

Taki krok został wymuszony przez rosnącą presję konkurencyjną. Firma liczy jednak, że wprowadzone w tym roku dwa nowsze urządzenia pozwolą na kolejny skokowy wzrost przychodów i wyniku finansowego. Spółka prognozuje wzrost przychodów do 84,2 mln zł i zysku netto do 14,3 mln zł, wobec 11,1 mln zł w 2007 r. Oprócz ryzyka związanego z nienadążaniem za postępem technologicznym plany spółki storpedować mogą też co najmniej dwa inne czynniki: wolniejsza niż oczekiwana ekspansja zagraniczna (także z powodów formalnych) i koszty uzyskania lojalności wysoko wyspecjalizowanych pracowników.

Kamil

Zatoński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane