Czytasz dzięki

Orlen zwolnił mocniej niż oczekiwano

Adam Torchała
opublikowano: 30-01-2020, 22:00

Już wcześniejsze dane sugerowały, że IV kwartał 2019 r. nie był dla paliwowego giganta tak udany jak lato ubiegłego roku. Gdy jednak spółka zaprezentowała pełne wyniki, okazało się, że hamowanie było jeszcze mocniejsze, niż spodziewali się tego analitycy

Orlen w ostatnim kwartale 2019 r. wypracował 27,5 mld zł przychodów, czyli o 6,5 proc. mniej niż w analogicznym okresie 2018 r., a zysk netto koncernu spadł o 14,5 proc. do 771 mln zł. Jeszcze mocniejszy spadek zanotowano w przypadku kluczowego dla spółki wyniku EBITDA LIFO, który zmniejszył się o 36 proc. do 1,5 mld zł. Spółka wypadła gorzej od konsensu prognoz analityków, którzy wprawdzie przewidywali spadek rezultatów, ale wyraźnie mniejszy.

— Wyniki były słabe, niższe zarówno od naszych oczekiwań, jak i konsensu. Znormalizowana EBITDA LIFO, a więc najważniejszy wskaźnik w przypadku Orlenu, wyniosła 1,5 mld zł, podczas gdy my szacowaliśmy 1,8 mld zł. Skala negatywnego zaskoczenia jest zatem spora, wynosi bowiem aż 16 proc. Dodatkowo poniżej oczekiwań znalazły się wszystkie segmenty na czele z petrochemią, gdzie EBITDA LIFO znalazła się 23 proc. poniżej naszej prognozy. Drugim największym rozczarowaniem była rafineria, gdzie oczekiwania zostały przestrzelone o 19 proc., słabiej od konsensu wypadły też detal i wydobycie. Wyniki były o 10 proc. gorsze niż szacowaliśmy — mówi Beata Szparaga- Waśniewska, analityk Ipopema Securities.

Zarząd zadowolony

Zarząd koncernu na wyniki patrzy jednak nieco inaczej.

— To bardzo dobry wynik, biorąc pod uwagę trudną sytuację makroekonomiczną, na którą spółka nie ma wpływu — skomentował wysokość wskaźnika EBITDA LIFO na konferencji wynikowej Zbigniew Leszczyński, członek zarządu Orlenu ds. rozwoju.

W raporcie kwartalnym Orlen poinformował, że zmiany czynników makroekonomicznych obniżyły wyniki grupy o 865 mln zł rok do roku. Chodzi głównie o obserwowane w listopadzie i grudniu 2019 r. spadki modelowej marży rafineryjnej w rezultacie niższych marż na średnich destylatach oraz ciężkich frakcjach rafineryjnych. Dodatkowo ujemny wpływ czynników makro w rafinerii został pogłębiony obniżeniem modelowej marży petrochemicznej w efekcie niższych marż na olefinach, a także zmniejszonymi marżami PTA i PCW.

„Ujemne efekty zostały nieznacznieograniczone wpływem wyższych marż na lekkich destylatach, poliolefinach i nawozach oraz osłabieniem złotego względem walut obcych” — wyjaśnia Orlen w raporcie.

IV kwartał 2019 r. był dla Orlenu zdecydowanie trudniejszy także ze względu na wysoką bazę, bowiem w IV kwartale 2018 r. na korzyść spółki działały zdarzenia jednorazowe.

— Orlen w IV kwartale 2018 r. zbudował bardzo wysoką bazę do porównań. Był to efekt m.in. niskiego poziomu wód w Renie, który spowodował, że cracki na dieslu mocno wzrosły i jednocześnie Orlen dużo zarobił na tym w detalu na rynku niemieckim. W Polsce natomiast od 1 stycznia 2019 r. w życie wchodziła opłata emisyjna, którą w cenach hurtowych dyskontowano od grudnia. Premie lądowe były zatem wówczas wysokie. Teraz marże detaliczne się unormowały, nie było pozytywnego efektu cracków dieslowych, zaś marża petrochemiczna wyraźnie spadła — dodaje Beata Szparaga-Waśniewska.

Nowa normalność

Warto również spojrzeć na wyniki Orlenu nie tylko w porównaniu do IV kwartału 2018 r., ale również całego 2019 r. Udany drugi i trzeci kwartał rozbudziły apetyty inwestorów i latem akcje Orlenu na GPW notowały mocny wzrost. Znormalizowana EBITDA LIFO sięgała wówczas 2,7 mld zł w II i aż 3,2 mld zł w III kwartale. Wyniki te zdecydowanie biły te z poprzednich lat.

— Zakładamy, że w tym roku Orlenowi ciężko już będzie osiągnąć podobne wyniki, jak w II i III kwartale 2019 r. Koncern wówczas dużo zyskał na premiach lądowych, które wzrosły po tym, jak wyszła sprawa z zanieczyszczeniem ropy z Rosji. Dodatkowo zakładamy, że marże rafineryjne i petrochemiczne będą w tym roku o 10 proc. niższe rok do roku — tłumaczy Beata Szparaga-Waśniewska.

Lato 2019 roku należy zatem rozpatrywać raczej w kontekście jednorazowego, udanego wyskoku, zaś „nowa normalność” będzie bliższa raczej temu, co spółka pokazała w IV kwartale.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Trend na ropie się odwróci?

Sytuacja jest jednak dynamiczna, o czym świadczą gwałtowne ruchy na rynku surowcowym w styczniu 2020 r. Związany z koronawirusem spodziewany spadek chińskiego popytu na ropę sprawia, że „czarne złoto” od początku roku potaniało już o 14 proc. Teoretycznie powinno to działać na korzyść Orlenu, jednak to spore uproszczenie.

— Przy założeniu niezmienności pozostałych czynników, spadek cen ropy jest pozytywny dla rafinerii, ponieważ spada koszt zużycia własnego. Teraz jednak spadek cen ropy nie przełożył się na wzrost marż rafineryjnych, ponieważ pogorszyły się marże produktowe — paliwa potaniały mocniej niż ropa — wyjaśnia Beata Szparaga-Waśniewska.

Sama spółka nie wierzy zresztą w mocne spadki cen ropy.

— Oczekujemy wyższej ceny ropy w porównaniu ze średnią za 2019 r. — mówi Zbigniew Leszczyński.

Ma to nastąpić m.in. w rezultacie porozumienia krajów OPEC+ dotyczącego zmniejszenia wydobycia ropy o 500 tys. bbl/d w I kwartale 2020 r. oraz o kolejne 400 tys. bbl/d w II kwartale 2020 r., potencjalnego porozumienia między USA a Chinami oraz utrzymania ryzyka geopolitycznego. Szans na spadki cen w Orlenie upatrują w potencjalnym spowolnieniu gospodarki światowej oraz wzroście wydobycia w USA. Rok 2020 może być zatem dla Orlenu sporym wyzwaniem, spółka nie zamierza jednak zmniejszać inwestycji. Zapowiedziany na ten rok CAPEX jest rekordowy i sięga aż 7,7 mld zł (w 2019 r. było to 5,4 mld zł).

— Spółka jeszcze nigdy nie realizowała tak ambitnego planu — zaznacza Zbigniew Leszczyński.

Dywidenda niezagrożona?

A to nie koniec wydatków. W Komisji Europejskiej wciąż jest wniosek dotyczący przejęcia Lotosu (Orlen spodziewa się, że KE uzna wyjaśnienia spółki i ruszy z kolejnym etapem jeszcze w tym półroczu), w piątek 31 stycznia rusza zaś wezwanie na akcje Energi. Wysoki CAPEX, przejęcia i gorsze warunki makro sprawiają, że wśród analityków pojawiają się wątpliwości dotyczące dywidendy. Podnieśli je m.in. analitycy DM BOŚ w raporcie z 12 stycznia. W 2019 r. Orlen wypracował wprawdzie 4,5 mld zł zysku netto (względem 5,6 mld zł przed rokiem), problemem mogą się okazać jednak kwestie wskaźników zadłużenia. Zarząd widzi to nieco inaczej.

— W naszej strategii mamy zapisaną wypłatę dywidendy i planujemy w tym roku się tego trzymać, natomiast decyzja będzie należała jak zwykle do walnego zgromadzenia. Propozycje zarządu podamy w marcu, przy okazji publikacji raportu rocznego — zapowiada Zbigniew Leszczyński.

Orlen podkreśla, że udało się zmniejszyć zadłużenie w 2019 r. (dług netto spadł z 5,6 mld zł do 2,4 mld zł, a wskaźnika dług netto/ EBITDA LIFO z 0,67 do 0,26).

— Niski dług i wysoki poziom gotówki pozwalają na przeprowadzenie planów inwestycyjnych bez zagrożenia dla polityki dywidendy — dodaje członek zarządu koncernu.

Zdaniem Beaty Szparagi-Waśniewskiej jeżeli spółka ma zrealizować wszystkie zapowiedzi, utrzymanie dywidendy będzie jednak sporym wyzwaniem.

— Zakładamy 3,5 zł dywidendy na akcję. Nie konsolidujemy jednak Energii i Lotosu. Przy założeniu, że Orlen przejmuje 100 proc. Energi i 66 proc. Lotosu, wskaźnik długu netto do EBITDA wzrośnie powyżej 2 i w takim scenariuszu pojawia się spore ryzyko, że dywidenda na akcję będzie jednak niższa rok do roku — tłumaczy analityczka Ipopemy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Torchała

Polecane