Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (EMCDD) stwierdziło, że w ściekach stolicy Norwegii jest zawarta oszałamiająca „dawka” 237,4 miligramów stymulantu na 1 mieszkańca, co jest prawie dwukrotnie większą koncentracją niż można znaleźć w Dreźnie, zajmującym drugie miejsce w tym niechlubnym zestawieniu. W przypadku tego wschodnioniemieckiego miasta stężenie metamfetaminy wyniosło 133 mg / mieszkańca.
Stężenie leku w ściekach największego norweskiego miasta wzrosła ponad dwukrotnie od czasu poprzedniego badania z 2013 roku, kiedy to wyniosło „jedynie” 107,9 mg / mieszkańca.
EMCDD prowadzi każdego roku analizę narkotyków w ściekach, by lepiej poznać specyfikę używania narkotyków w 50 największych miastach europejskich.
Zdaniem ekspertów, to znacznie bardziej niezawodny sposób niż w przypadku konwencjonalnych badań, gdyż nie wymaga współpracy „konsumentów” narkotyków.
Na podstawie wyników badania trudno jednoznacznie wyciągnąć wnioski, czy wzrost stężenia jest wynikiem większego spożycia ilościowego, czy też większych przyjmowanych dawek. Zapewne prawda leży gdzieś pośrodku.
Norwegia, pomimo ogromnych zasobów ropy i największego na świecie funduszu socjalnego, nazywana rajem opiekuńczym od lat zmaga się jednak z dużą liczbą osób umierających co roku w wyniku przedawkowania narkotyków i przemocy. W 2014 r. była ona najwyższa w Europie i kształtowała się na poziomie 76 na 1 mln mieszkańców wobec 17 na 1 mln w przypadku całego Starego Kontynentu.
