„Ostatnie zawirowania są tymczasowe”

Marek DruśMarek Druś
opublikowano: 2014-01-28 19:22

Chaos na rynkach wschodzących, spadek wartości walut i aktywów, nie będzie trwał długo, przekonuje Mark Mobius, szef Templeton Emerging Markets Group.

Mobius uważa, że obserwując ostatnie wydarzenia, widać pewną prawidłowość.

- Te kraje, które mają trudności z bilansem płatniczym są tymi, których waluty znalazły się na celowniku – powiedział w CNBC.

Mark Mobius, fot. Bloomberg
Mark Mobius, fot. Bloomberg
None
None

Mobius przypomniał, że pieniądze płynęły jakiś czas temu na rynki wschodzące, szczególnie na ich rynki obligacji. Na początku ubiegłego roku obligacje gospodarek wschodzących były „gorącym towarem”.    

- Kiedy zaczęto mówić o redukowaniu ilościowego luzowania w USA wówczas wszyscy się wystraszyli i zaczęli wychodzić z tych inwestycji – powiedział Mobius. - Oczywiście, kraje, które doświadczyły takich odpływów kapitału, zaczęły mieć problemy – dodał.
 
Fed rozpoczął w styczniu ograniczanie zakupów w ramach ilościowego luzowania polityki pieniężnej. Analitycy uważają, że możliwe iż na każdym posiedzeniu FOMC będzie redukował wspomnianą kwotę o 10 mld USD. Mobius podkreśla, że nie można jednak w tym przypadku mówić o zacieśnianiu polityki pieniężnej.

- Powtarzam wciąż ludziom, że bilanse banków centralnych na całym świecie: Fed, w Japonii, Europie i tak dalej, wciąż są ogromne – powiedział. - Nie ma dobrego powodu, aby dochodziło do takiej przeceny na rynkach wschodzących. Wierzę, że będzie ona tylko tymczasowa i da nam możliwość zakupów – dodał.