Mobius uważa, że obserwując ostatnie wydarzenia, widać pewną prawidłowość.
- Te kraje, które mają trudności z bilansem płatniczym są tymi, których waluty znalazły się na celowniku – powiedział w CNBC.

Mobius przypomniał, że pieniądze płynęły jakiś czas temu na rynki wschodzące, szczególnie na ich rynki obligacji. Na początku ubiegłego roku obligacje gospodarek wschodzących były „gorącym towarem”.
- Kiedy zaczęto mówić o redukowaniu ilościowego luzowania w USA wówczas wszyscy się wystraszyli i zaczęli wychodzić z tych inwestycji – powiedział Mobius. - Oczywiście, kraje, które doświadczyły takich odpływów kapitału, zaczęły mieć problemy – dodał.
Fed rozpoczął w styczniu ograniczanie zakupów w ramach ilościowego luzowania polityki pieniężnej. Analitycy uważają, że możliwe iż na każdym posiedzeniu FOMC będzie redukował wspomnianą kwotę o 10 mld USD. Mobius podkreśla, że nie można jednak w tym przypadku mówić o zacieśnianiu polityki pieniężnej.
- Powtarzam wciąż ludziom, że bilanse banków centralnych na całym świecie: Fed, w Japonii, Europie i tak dalej, wciąż są ogromne – powiedział. - Nie ma dobrego powodu, aby dochodziło do takiej przeceny na rynkach wschodzących. Wierzę, że będzie ona tylko tymczasowa i da nam możliwość zakupów – dodał.