Czytasz dzięki

Palladia: Nie ma mocnych na złotego

Palladia Capital Markets
opublikowano: 07-09-2005, 10:46

Rynek krajowy:

Rynek krajowy:

Nadzieje na korektę złotego okazują się na razie płonne. Wczorajsze ranne otwarcie okazało się najwyższym poziomem EUR/PLN i USD/PLN w ciągu dnia i kolejne godziny przyniosły ponowne umocnienie się naszej waluty. Kurs EUR/PLN spadł poniżej wczorajszego dołka na 3,9250 i ustanowił minimum nieco poniżej 3,92. Z kolei USD/PLN spadł w rejon 3,1320. Dzisiaj rano aprecjacja naszej waluty była kontynuowana – po godz. 9:23 za jedno euro płacono 3,9140 zł, a za dolara 3,1240 zł.

Kolejne rewelacyjne sondaże poparcia dla Platformy Obywatelskiej powodują, że optymizm zagranicznych inwestorów jest coraz większy. Dodatkowo z badań wynika, że PO i PiS mogłyby uzyskać w przyszłym parlamencie aż 2/3 mandatów, co umożliwiłoby nawet zmianę konstytucji. Taki układ sprawia, że rynek nie przywiązuje wagi do tego co robi obecny rząd. Zupełnie zignorowana została perspektywa zwiększenia przyszłorocznego budżetu do 32,6 mld zł. Rynek zdaje się wierzyć deklaracjom PO, które mówią o jego zbiciu poniżej 30 mld zł. Dodatkowo Zbigniew Chlebowski nie wykluczył wczoraj, iż przez jakiś czas będzie obowiązywać prowizorium budżetowe. Co jednak ciekawe przyznał on, iż rządowe założenia co do wzrostu PKB i spadku inflacji są zbyt optymistyczne...

Dzisiaj uwaga rynku skupi się na przetargu 2-letnich obligacji o wartości 2,0 mld zł. Aukcja powinna cieszyć się dużym powodzeniem biorąc pod uwagę klimat panujący ostatnio na rynku. Wracając do kursów – analiza techniczna pokazała, że wcześniejsze sygnały co do możliwości wystąpienia korekty zostały zanegowane. Celem na dzisiaj w przypadku EUR/PLN są okolice 3,90, a USD/PLN 3,10-3,11.

Rynek międzynarodowy:

Wtorek przyniósł obronę wsparcia na 1,2450 co sprawiło, że dzisiaj notowania EUR/USD znalazły się powyżej figury 1,25. Po godz. 9:41 za jedno euro płacono 1,2525.

Rynek otrzymał wczoraj kilka informacji makro z Eurostrefy i USA. I tak w lipcu sprzedaż detaliczna nieoczekiwanie spadła o 0,5 proc. m/m i nie zmieniła się w relacji rok do roku. Na rynku oczekiwano figur na poziomie -0,3 proc. m/m i +0,9 proc. r/r. Lepsze od prognoz były natomiast lipcowe zamówienia w niemieckim przemyśle, które wzrosły o 3,7 proc. m/m. Informacje te pomogły EUR/USD utrzymać się powyżej 1,2450 i zaatakować w później opór w rejonie 1,2520. Później dolar zaczął odrabiać wcześniejsze straty, a pomogła w tym publikacja sierpniowego indeksu ISM w usługach. Wbrew oczekiwaniom wskaźnik ten wzrósł do poziomu 65 pkt. wobec 60,5 pkt. w lipcu. Dobrze zachowywały się także subindeksy zatrudnienia (wzrost do 59,6 pkt. z 56,2 pkt.) i nowych zamówień (65,8 pkt. z 61,9 pkt.). Zniżkował natomiast indeks cen płaconych (do 67,1 pkt. z 70,3 pkt.). Dolar nie zdołał jednak utrzymać zysków – przyczyna tkwi w nieustających spekulacjach co do wrześniowego posunięcia amerykańskiego FED. Wczoraj były szef oddziału FED w Dallas, Robert McTeer stwierdził, iż bank centralny nie ma obecnie powodu do podnoszenia stóp procentowych. Część obserwatorów liczy jednak na to, że dzisiejsze wystąpienie szefa FED w Chicago, Michaela Moskowa będzie miało zupełnie inny wydźwięk. Dodatkowo o godz. 20:00 opublikowana zostanie Beżowa Księga, czyli okresowy raport FED o stanie gospodarki. Dzisiaj także rozpoczyna się wizyta prezydenta Chin w USA. Nie wydaje się jednak, aby wniosła ona coś istotnego. Wczoraj agencja MNI podała, że Chińczycy są dosyć niechętni szybkiej rewaluacji, a dodatkowo pozycja prezydenta Busha jest osłabiona problemami wewnętrznymi USA.

Technika pokazuje, iż kolejny atak na 1,2450 w najbliższych dniach nie jest wykluczony. Na razie notowania EUR/USD mogą jednak pozostawać w konsolidacji wokół 1,25.

Marek Rogalski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Palladia Capital Markets

Polecane