Palladia: Złoty może być pod obstrzałem

Palladia Capital Markets
opublikowano: 21-11-2005, 10:29

Ostatnia w ubiegłym tygodniu sesja nie przyniosła większego rozstrzygnięcia na złotym. Kurs EUR/PLN po odbiciu się z okolic 3,9650 wskazywanych jako kluczowe wsparcie, wzrósł w rejon oporu na 3,9850. Siły na jego pokonanie nie starczyło i w efekcie kurs powrócił w rejon 3,9760.

Ostatnia w ubiegłym tygodniu sesja nie przyniosła większego rozstrzygnięcia na złotym. Kurs EUR/PLN po odbiciu się z okolic 3,9650 wskazywanych jako kluczowe wsparcie, wzrósł w rejon oporu na 3,9850. Siły na jego pokonanie nie starczyło i w efekcie kurs powrócił w rejon 3,9760.

W przypadku USD/PLN po rannym wzroście w kierunku 3,4066 później doszło do spadków i ustanowienia nowego lokalnego minimum na 3,3790. Pod koniec notowania powróciły w okolice 3,3950. Dzisiaj rano złoty otworzył się słabszy w relacji do euro i mocniejszy wobec dolara – o godz. 9:27 za jedno euro płacono 3,9850 zł, a za dolara 3,3720 zł. Te zmiany to wynik sporych ruchów odnotowanych ostatnio na rynku EUR/USD.

W piątek głównym wydarzeniem były dane opublikowane o godz. 16:00 przez Główny Urząd Statystyczny. I tak w październiku produkcja przemysłowa wzrosła o 7,6 proc. r/r wobec oczekiwanych +5,8 proc. r/r. Odnotowano jednak większy spadek cen produkcji sprzedanej przemysłu (PPI) - o 0,9 proc. r/r wobec prognozowanych -0,4 proc. r/r. Do góry zrewidowano dane za wrzesień w przypadku produkcji - do 5,9 proc. r/r z 5,5 proc. r/r, a do dołu ceny PPI za ten sam okres - do -0,5 proc. r/r z -0,2 proc. r/r. Dane te wprawdzie pokazują rozwój gospodarki przy niskiej presji inflacyjnej i mogą pomóc tym, którzy liczą na obniżkę stóp procentowych przez RPP. Tyle, że warto pamiętać o czwartkowym dużym wzroście średniej płacy w październiku i oczekiwaniu na dane o PKB za III kwartał w końcu miesiąca. Jeżeli dynamika PKB będzie wyraźnie powyżej 3,0 proc. r/r, a to jest dosyć prawdopodobne, to RPP raczej nie zdecyduje się na cięcie. Cieniem na perspektywach obniżek kłaść będzie się także spodziewana polityka fiskalna i gospodarcza rządu Marcinkiewicza - wydaje się, że zakładany deficyt budżetowy na poziomie 30 mld zł w przyszłym roku, okaże się nim tylko na papierze. Złudzeń co do woli rządu w kwestii jego stanowczej redukcji nie pozostawiła minister Teresa Lubińska. W opublikowanym w piątek po południu wywiadzie przyznała, że nie widzi żadnych szans na cięcia socjalne, a priorytetem tego rządu będzie szybki wzrost gospodarczy, a nie dążenie do przyjęcia euro. Dodała tym samym, że w nowym programie konwergencji ścieżka zmniejszania deficytu będzie mniejsza niż to założono wcześniej. W tym kontekście interesująca będzie zapowiedziana na południe konferencja z udziałem szefowej misji Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Susan Schindler. Oparcie się jedynie na wysokim wzroście gospodarczym może okazać się bardzo niebezpieczne w sytuacji, kiedy do niego nie dojdzie. Dużym optymistą w tym względzie pozostaje premier, który nadal twierdzi, że PKB w przyszłym roku będzie wyższy od 4,3 proc. r/r, a w 2007 r. przekroczy 5 proc. r/r.

Cały czas warto zwracać uwagę na węgierskiego forinta, który dzisiaj rano naruszył pierwszy istotny poziom oporu na 254,00 (EUR/HUF). Technika sugeruje, że w tym ruchu możemy dojść do 256,70-257,00. Trudno wyobrazić sobie, aby pozostało to bez wpływu na notowania złotego, zwłaszcza, że nasz rząd wyraźnie daje do zrozumienia, że wybiera wariant węgierski – wzrost gospodarczy bez dbania o zmniejszanie deficytu.

Podsumowując - dołek na EUR/PLN jest już za nami i można oczekiwać ruchu do góry w kierunku 3,9950-4,000. W przypadku USD/PLN wiele zależy również od zachowania się EUR/USD. Tym samym tutaj korzystne poziomy do zakupów dopiero będą – mowa tutaj o strefie 3,3650-3,3720. Z tych poziomów oczekuję ruchu w kierunku 3,40-3,41 w perspektywie kolejnych dni.

Rynek międzynarodowy:

Końcówka tygodnia potwierdziła wcześniejsze sygnały co do krótkoterminowej korekty na rynku EUR/USD. Notowania ustanowiły nowe lokalne maksimum na 1,1794, które zostało pokonane dzisiaj rano – 1,1820. Mimo, że danych makro w piątek nie było, to akceleratorem do ruchu stała się wypowiedź prezesa Europejskiego Banku Centralnego, Jean Claude Tricheta, który stwierdził, że jest gotów umiarkowanie podwyższyć stopy procentowe - zdaniem niektórych może to oznaczać, że stanie się tak już na zaplanowanym na 1 grudnia posiedzeniu. Uważam jednak, iż termin ten jest zbyt szybki, chociaż rynek będzie żył w najbliższych 2 tygodniach spekulacjami, które będą napędzać notowania wspólnej waluty.

Weekendowe spotkanie prezydentów USA i Chin w Pekinie nie przyniosło wiele informacji – to pokazuje, że Chińczycy nie lubią pokazywać, że działają pod presją. Tyle, że po cichu można się spodziewać, że kolejna rewaluacja juana może być teraz być bliżej niż dalej. Z pozostałych informacji – dzisiaj rynek będzie zwracał uwagę na publikowane o godz. 16:00 informacje o wskaźnikach wyprzedzających w październiku.

Technika pokazuje, że w najbliższych dniach powinno dojść do testowania okolic figury 1,19 na EUR/USD. Wcześniej jednak wyraźny opór można znaleźć już na 1,1830. Dzisiaj rynek może wejść w stabilizację 1,1770-1,1830.

Marek Rogalski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Palladia Capital Markets

Polecane