Czytasz dzięki

Pandemia pogrąża branżę meblarską

opublikowano: 11-05-2020, 22:00

W tym sektorze dominują mikrofirmy, a ta grupa w trudnych biznesowo czasach najszybciej wpada w długi.

W Krajowym Rejestrze Dłużników (KRD) widnieje 2924 przedsiębiorców z branży meblarskiej. Ich zadłużenie na koniec kwietnia tego roku wyniosło 89,5 mln zł. Co ciekawe, blisko 85 proc. dłużników to osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą. Producenci mebli w Polsce to głównie mikrofirmy. Zgodnie z raportem spółki B+R Studio jest to aż 94 proc. wszystkich podmiotów z branży (27 790 z 29 456).

— Do tego zadłużenie mikroprzedsiębiorców stanowi 65 proc. wszystkich należności branży meblarskiej zarejestrowanych w KRD — mówi Adam Łącki, prezes KRD.

Większość dłużników to producenci. Kolejna grupa to przedsiębiorcy handlujący meblami, których zadłużenie wyniosło 31,36 mln zł. Z tego aż 21,91 mln zł to zaległości podmiotów prowadzących sprzedaż detaliczną. Najwięcej, bo 33,6 mln zł, meblarze są winni bankom, ubezpieczycielom, firmom leasingowym, faktoringowym i pośrednikom finansowym. Następne w kolejce wierzycieli są fundusze sekurytyzacyjne, które czekają na spłatę blisko 27 mln zł. Większość tych długów została odkupiona od banków, towarzystw ubezpieczeniowych i operatorów telekomunikacyjnych. Zdaniem prezesa KRD w najbliższych miesiącach problem będzie jeszcze bardziej widoczny. Obecne dane nie pokazują bowiem wszystkich długów, które powstały w czasie pandemii.

— Będą one widoczne w rejestrze najwcześniej w czerwcu. Można się spodziewać, że najwięcej zaległości będzie dotyczyło najmniejszych wytwórców i handlowców — mówi Adam Łącki.

Meblarze ucierpieli przez obostrzenia związane z zamknięciem galerii i znacznym ograniczeniem ruchu w sklepach wielkopowierzchniowych. W ich efekcie przedsiębiorcy zostali pozbawieni rynku zbytu.

b960cf00-66b9-11ea-bc55-0242ac130003
Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Dodatkowo utrudnienia w handlu zagranicznym i niepewna sytuacja zachodnich gospodarek spowodowały, że branża, która opiera się głównie na eksporcie, stanęła w miejscu — mówi Adam Łącki.

Pandemia skutkuje też spadkiem popytu na meble, co przełożyło się na mniejszą liczbę zamówień. Według danych GUS w ciągu ostatniego miesiąca produkcja mebli w Polsce spadła o około jedną trzecią. Najwięcej, bo aż o 39,7 proc., zmniejszyła się produkcja mebli kuchennych. Od poniedziałku 4 maja Polacy znowu mogą robić zakupy w sklepach meblowych i galeriach, które zostały otwarte w ramach drugiego etapu odmrażania gospodarki.

— Już w pierwszych dniach po otwarciu sklepów byliśmy świadkami dużego zainteresowania Polaków zakupem mebli. Taka reakcja pozwala z pewnym optymizmem patrzeć w przyszłość, jeśli chodzi o sytuację na polskim rynku. Branża meblowa żyje jednak głównie z eksportu, a w wielu przypadkach łańcuchy dostaw zostały przerwane. Aż 25 proc. kwoty, którą kontrahenci są winni firmom meblarskim, pochodzi z przedsiębiorstw zajmujących się przetwórstwem materiałów potrzebnych do produkcji mebli. Bez otwarcia granic i stabilizacji na rynkach zachodnich problemy polskich producentów mebli będą się tylko pogłębiać — twierdzi Adam Łącki.

Sprawdź program webinarze "Pacjent zero w Twojej firmie", 29 maja 13:30 >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane