Państwowe spiją śmietankę z Unii

28-08-2007, 09:22

Minister Gęsicka podzieliła 83 mld zł. Górą są spółki i agencje państwowe. Jest już lista projektów, które mają szansę na  dofinansowanie. Ale w tle są wybory i komplikacje.

Pełną listę projektów znajdziesz tutaj

Z trzymiesięcznym opóźnieniem — ale jednak — Grażyna Gęsicka, minister rozwoju regionalnego, przedstawiła ostateczną listę projektów, które nie muszą stawać do konkursu, aby otrzymać dotację z funduszy unijnych. Są traktowane wyjątkowo, ponieważ rząd uznał je za inwestycje kluczowe z punktu widzenia potrzeb kraju. Ogłoszenie listy oznacza, że pierwsza część unijnej pomocy na lata 2007-13 została już rozdzielona. Realizacja 256 projektów, które znalazły się na liście, pochłonie 123 mld zł, z czego dofinansowanie wyniesie 83 mld zł. To niespełna jedna trzecia łącznej puli 260 mld zł przyznanych Polsce na politykę spójności. Najwięcej pieniędzy wydamy na budowę lub modernizację dróg, torów kolejowych, lotnisk i systemów wodno-ściekowych. Stąd głównymi beneficjentami są spółki skarbu państwa lub rządowe agencje (patrz obok).

— Teraz będziemy podpisywać wstępne umowy z beneficjentami, obligujące ich do przygotowania dokumentacji projektu. Jeśli inwestycja będzie gotowa, podpiszemy właściwą umowę, jeśli kompletowanie dokumentacji się przeciągnie, projekt zostanie zastąpiony innym z listy rezerwowej — tłumaczy Grażyna Gęsicka.

Dyskusja nad tym, które projekty znajdą się wśród wybrańców, trwała od lutego i miała zakończyć się w maju. Poślizg spowodowany był zastrzeżeniami Komisji Europejskiej co do niektórych zapisów odpowiedniej ustawy. Chociaż ostateczny kształt listy udało się ustalić, na horyzoncie pojawiły się kolejne zagrożenia. W sprawnym wykorzystaniu unijnych pieniędzy mogą przeszkodzić zbliżające się wybory. Brak kierownictwa resortu lub zmiany dokonywane przez ewentualnego nowego ministra mogą opóźnić lub nawet uniemożliwić realizację projektów, którym obiecane zostało wsparcie.

— Nowy minister może mieć pokusę, aby zmieniać zawartość listy. Na pewno niektóre projekty rzeczywiście będą przygotowane słabo, ale wyrzucanie ich z powodów pozamerytorycznych byłoby nieodpowiedzialne — uważa Marzena Chmielewska z PKPP Lewiatan.

Bezpieczeństwo energetyczne to domena państwa, a więc tylko państwowe firmy mogą liczyć na miliony euro z unijnej kasy.

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) oraz Gaz System to jedyne firmy gazowe, które stały się beneficjentami dofinansowania w ramach priorytetu X „bezpieczeństwo energetyczne”, Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko (POIiŚ). Trafi do nich łącznie 428,0 mln EUR (ponad 1,6 mld zł), licząc tylko inwestycje z listy podstawowej. To one bowiem mają realizować kluczowe dla kraju projekty, uniezależniające Polskę od dostaw gazu z Rosji oraz umożliwiające zwiększenie strategicznych rezerw błękitnego paliwa. Szczęściarzem jest też państwowy PSE Operator, który na podstawową listę wprowadził projekt budowy mostu energetycznego łączącego Polskę i Litwę.

Prywatni na bocznicy

Rząd nie chce kwestii stabilności dostaw powierzać prywatnym firmom. Żaden taki projekt nie znalazł się na podstawowej liście ani w jej rezerwowej części. Chociaż chętnych nie brakowało. Spółka KRI zgłosiła projekt, dotyczący budowy terminalu LNG, jednak w opinii Ministerstwa Gospodarki (MG) nie spełnił on kryteriów oddziaływania na poprawę bezpieczeństwa energetycznego Polski. Spółka zgłosiła też projekty budowy instalacji LNG, które jednak w opinii resortu gospodarki również nie mają znaczenia dla polityki bezpieczeństwa energetycznego.

Firma Media Odra Warta liczyła, że uda jej się zdobyć dofinansowanie budowy magazynu gazu. Bez niego nie można do Polski importować paliwa w ilości powyżej 50 mln m sześc. rocznie.

Naftowy rodzynek

W przypadku projektów naftowych na liście zasadniczej znalazł się tylko jeden: budowa rurociągu naftowego Brody—Płock. Za jego realizację odpowiada państwowe Przedsiębiorstwo Eksploatacji Rurociągów Naftowych Przyjaźń. Projekt ma kluczowe znaczenie dla zdywersyfikowania dostaw ropy naftowej do Polski. Problem w tym, że nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle rurociąg zostanie wybudowany. Dopiero trwają prace nad studium jego wykonalności.

Nieco zaskakujące w tym kontekście jest umieszczenie wyłącznie na liście rezerwowej trzech ważnych projektów dotyczących rozbudowy infrastruktury logistycznej. Wśród nich jest m.in. tak ważna inwestycja, jak budowa rurociągu paliwowego z Płocka do Gdańska. Jego realizacją ma się zająć kontrolowany przez państwo Operator Logistyczny Paliw Płynnych.

Szczęściarze
Dofinansowanie* Wartość projektów*

PGNiG 213,09 710,3

Gaz System 214,95 716,5

PSE Operator 196,2 654,0

PERN Przyjaźń 150,0 500,0

* w mln EUR

Drogowcy się ucieszą
Tego drogowcy się spodziewali. Ich plan inwestycji uwzględniający organizację EURO 2012 został zaakceptowany.

Projekty drogowe, będące elementem międzynarodowej sieci TEN-T, które ma dofinansować Bruksela, są warte 11 mld EUR. Unia ma dołożyć 7,8 mld EUR. Pieniędzmi będzie dysponować Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). Na liście przedstawionej przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego znalazły się też inwestycje związane z bezpieczeństwem transportu. Ich wartość oszacowano na 4,1 mld EUR, a dofinansowanie z Brukseli ma sięgnąć 2,2 mld EUR. W sumie do dyspozycji agencji będzie 10 mld EUR (38 mld zł) unijnego wsparcia.

— Nie otrzymaliśmy ostatecznej wersji tej listy, dlatego nie udzielamy komentarza — mówi Jacek Bojarowicz, zastępca szefa GDDKiA.

Pod mistrzostwa

„PB” pisał 11 czerwca o projektach, które drogowcy chcieli do niej dołączyć. Większość z nich znalazła się na przedstawionej wczoraj liście. Dyrekcji zależało, aby po wygraniu przez Polskę organizacji EURO 2012, na listę priorytetów dopisać inwestycję na S5, łączącą Gdańsk z Poznaniem (koszt projektu to 741,08 mln EUR.

Kolejną ważną inwestycją miało być przyśpieszenie prac na trasie S7, łączącej Gdańsk z Warszawą i dalej stolicę z Krakowem. Pierwszy z projektów — wart 1,24 mld EUR — znalazł się na liście priorytetów międzynarodowej sieci TEN-T. Natomiast połączenie Warszawy z Krakowem, którego koszt oszacowano na 1,5 mld EUR, zapisano w projektach związanych z bezpieczeństwem drogowym.

Poprawić naszą infrastrukturę przed EURO 2012 ma inwestycja na S17 Warszawa—Piaski (Lubelszczyzna). Dalsza budowa tej trasy, do granicy w Hrebennem, znalazła się już jednak na liście rezerwowej (641,72 mln EUR). Podobnie w rezerwie jest trasa S12 do Dorohuska (384,6 mln EUR).

Budowa drogi S19, biegnącej od granicy z Białorusią w Kuźnicy do Barwina na granicy ze Słowacją, znalazła się na liście inwestycji związanych z bezpieczeństwem transportu. Jej koszt oceniono na 2 mld EUR.

Ceny, ach te ceny

Na papierze wszystko wygląda dobrze. Jednak w zderzeniu z rzeczywistością nie jest tak różowo. Z powodu wzrostu cen materiałów drogowcy zabiegali też o dodatkowe pieniądze na inwestycje związane z EURO 2012. Resort transportu jednak już w czerwcu mówił, że trzeba zadowolić się funduszami z rezerwy budżetowej.

38 mld zł - na takie dofinansowanie projektów drogowych może liczyć Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.

Nadleci prawie miliard
Dzięki unijnemu wsparciu największe porty lotnicze dostaną skrzydeł na EURO 2012.

Pieniądz nie śmierdzi — mawiali starożytni Rzymianie. Ten z Unii wręcz pachnie, zwłaszcza przedstawicielom największych portów lotniczych. Tu każdy banknot wsiąka jak w gąbkę. Cóż, ruch nad polskim niebem przypomina warszawską ulicę Marszałkowską w godzinach szczytu, a jakość i długość obsługi naziemnej wciąż pozostawia wiele do życzenia. Bez dodatkowego wsparcia na szybkie zmiany nie byłoby szans. Kwoty z Unii, na jakie mogą liczyć porty lotnicze, nie idą w miliardy, jak inwestycje drogowe czy kolejowe. Do 2013 r. te, które należą do sieci lotnisk TEN-T, otrzymają zastrzyk z sektorowego programu Infrastruktura i Środowisko w postaci nieco ponad 261 mln EUR (992 mln zł). Projekty, których wartość nie może przekroczyć 50 proc. wartości planowanej inwestycji, zostaną przeznaczone na budowę, rozbudowę lub modernizację terminali oraz infrastruktury lotniskowej.

Kasa dla portów...

Największym beneficjentem zostanie kontrolowane przez państwo Przedsiębiorstwo Porty Lotnicze, któremu udało się uzyskać obietnicę wsparcia na ponad 60,30 mln EUR, z czego około 28 mln EUR trafi do Rzeszowa, zaś reszta na integrację terminali 1 i 2 oraz modernizację T1 na warszawskim Okęciu. Drugim portem pod względem wielkości pomocy jest Kraków, który może liczyć na nieco ponad 50 mln EUR. Blisko 44 mln EUR trafi do Katowic, a 37 mln EUR do Gdańska. Na liście zaakceptowanych projektów znalazły się także porty we Wrocławiu (35,65 mln EUR), Poznaniu (24,50 mln EUR) i Szczecinie (10,63 mln EUR). Poza Szczecinem i Rzeszowem unijna pomoc uzasadniona jest dużym znaczeniem z punktu widzenia EURO 2012. Mniejsze lotniska będą mogły się ubiegać o fundusze z regionalnych programów operacyjnych.

...i agencji żeglugi

Na unijne wsparcie może liczyć także Polska Agencja Żeglugi Powietrznej, która kosztem 99,60 mln EUR (z czego ponad 84 mln EUR będzie pochodzić z Unii) chce wybudować na terenie całego kraju obiekty oraz infrastrukturę łączności, nawigacji i dozorowania. Z kolei resort transportu „zaklepał” sobie 17 mln EUR na kontynuowanie prac analitycznych związanych z przygotowaniem nowego lotniska centralnego dla Polski. Całkowity koszt tej części projektu wynosi 20 mln EUR. W opisie nie przesądzono jednak przyszłej lokalizacji inwestycji.

EURO 2012 w rozkładzie jazdy

Tylu pieniędzy kolej nie widziała przez ostatnie 17 lat. A i tak kasy może zabraknąć.

PKP Polskie Linie Kolejowe, nad którymi pieczę sprawuje państwo, mają wreszcie szansę się odkuć. Przez ostatnie lata zarządca infrastruktury kolejowej zajmował się bieżącymi naprawami i zamykaniem kolejnych odcinków torów, których nie miał z czego wyremontować. Od niedawna remontuje coraz więcej traktów kolejowych, a nawet chciałby położyć zupełnie nowe szlaki. To jest jeszcze jednak pieśń przyszłości. W Programie Operacyjnym Infrastruktura i Środowisko (POIiŚ) na lata 2009-14 przewidziano 80 mln EUR na prace studialne nad liniami wysokich prędkości, ale kiedy one ruszą — nie wiadomo.

EURO-wyliczanka

Bardziej realne są inne założenia programu. Tak się składa, że inwestycyjny rozkład jazdy idealnie wpisuje się w potrzeby związane z piłkarskimi rozgrywkami. W programie kilka razy jest mowa, że planowane prace mają bezpośredni związek z EURO 2012.

Co pójdzie do remontu przed 2012 r.? Linia Warszawa—Gdańsk, Warszawa—Poznań i dalej granica państwa, Warszawa—Łódź, Warszawa-Radom—Kielce, potem odcinek z Psar do Krakowa oraz fragment linii E59 Wrocław-Poznań. Przed mistrzostwami mają zostać zmodernizowane połączenia z Katowic na Słowację i do Czech, linia z Krakowa do Jaworzna, a na Centralnej Magistrali Kolejowej planuje się montaż sieci telekomunikacyjnej GSM-R. Tym zajmie się Telekomunikacja Kolejowa, jedyna oprócz PLK spółka z grupy PKP, wymieniona wśród beneficjentów POIiŚ.

Co jeszcze jest na liście? Budowa połączeń kolejowych z lotniskami na Okęciu, w Balicach i Pyrzowicach, poprawa infrastruktury kolejowej w porcie gdańskim, dalsze prace modernizacyjne i planistyczne na linii E30 ze Zgorzelca do Medyki oraz E75 z Warszawy do granicy z Litwą (część Rail Baltica).

Marne szanse

Na tym w zasadzie kończy się lista inwestycji, które mają szansę na realizację. Pod warunkiem że wystarczy na nie pieniędzy. Według programu kolej ma wydać 6,7 mld EUR (z tego 4,7 mld EUR z unijnej kasy). Tymczasem już dzisiaj w PKP PLK głośno mówi się, że potrzeby, na skutek wzrostu cen robocizny i materiałów, będą o 30-50 proc. wyższe. Małe są zatem szanse na to, że na główną listę inwestycji trafi któraś z propozycji z listy rezerwowej.

Puls Biznesu wyd. 2421, s. 4

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Państwowe spiją śmietankę z Unii