Perspektywa fuzji nie zwarzyła nastrojów

Renata Zawadzka
opublikowano: 06-01-1999, 00:00

Perspektywa fuzji nie zwarzyła nastrojów

Teatr Wielki wypełnił tłum pracowników Nafty Polskiej, Petrochemii Płock i CPN. Choć indywidualny byt dwu ostatnich firm powoli przechodzi do historii, wszyscy goście bawili się świetnie.

W maju narodzi się Koncern Naftowy, największa firma w Europie Środkowej i Wschodniej. Choć ojcowie sukcesu są pełni optymizmu, dostrzegają także nieuniknione trudności.

— Przeprowadzenie fuzji dwóch silnych przedsiębiorstw nie będzie łatwe. Tym bardziej że naszym celem jest stworzenie nowego organizmu, konkurencyjnego dla firm zachodnich — przewiduje Michał Frąckowiak, prezes Nafty Polskiej.

—Trzeba będzie zderzyć ze sobą dwie mentalności: produkcyjną i handlową, a z tego stworzyć jedną — kapitałową — dodaje Jerzy Małyska, prezes CPN.

Optymizm pożądany

Połączenie obu firm nastąpi po zakończeniu wydawania akcji pracowniczych. Potem planowane jest wejście na giełdę. Drugi etap prywatyzacji w dużej mierze będzie uzależniony od wyników pierwszego.

— Ze strategicznego punktu widzenia ważne jest tempo przeprowadzania zmian i dbałość o ich jak najniższe koszty — mówi Konrad Jaskóła, prezes Petrochemii Płock.

Jego zdaniem, najkorzystniejszym momentem dla giełdowego debiutu nowej spółki byłby czerwiec. Na to wskazują dotychczasowe doświadczenia.

— Moim zdaniem, to bardzo optymistyczne założenia. Sądzę, że wejście na giełdę nastąpi wczesną jesienią — komentuje Michał Frąckowiak.

Zdecyduje rynek

— W starciu z zachodnią konkurencją moglibyśmy utracić sprawną sieć dystrybucji CPN i produkt Petrochemii Płock — tłumaczy Krzysztof Falencki, dyrektor oddziału CPN we Wrocławiu.

Przy okazji fuzji do stracenia jest coś jeszcze: logo i nazwy obu firm, stanowiące element tego, co z angielska określa się „goodwill”. Zwolennicy pozostawienia obu nazw powołują się na precedens Shella i Texaco. Ci, którym trudno pogodzić się z tym, że z polskiego krajobrazu może zniknąć CPN, wskazują, że Conoco pozostawił stacjom benzynowym znak Jet.

— Za zachowaniem logo CPN przemawia fakt, że od dawna był uznawany za mistrzowski wzór użytkowy firmy — dowodzi Ryszard Wiatrowski, kierownik działu nadzoru majątkowego we wrocławskim oddziale CPN.

— Nasze logo mogłoby być znakiem koncernu naftowego, ale nie my o tym zdecydujemy, a prawo, logika i badania rynkowe — dodaje Jerzy Małyska.

BEZKONKURENCYJNI: Kierownictwo koncernu zostanie wyłonione w konkursie. Szefowie obydwu firm — Jerzy Małyska (na fotografii z prawej z małżonką Aleksandrą) i Konrad Jaskóła — wezmą w nim udział. Kto zwycięży, nie wiadomo i mało kto odważa się na spekulacje na ten temat.

W JEDNOŚCI SIŁA: Polsce jest potrzebny podmiot, który będzie w stanie oprzeć się konkurentom zachodnim. Ich potencjał jest porównywalny z potencjałem całego naszego kraju — mówi Ryszard Wiatrowski, kierownik działu nadzoru majątkowego we wrocławskim oddziale CPN.

Z RĘKĄ NA PULSIE: Stanisław Pacuk przybył na imprezę z małżonką. Po paru udanych przedsięwzięciach być może zamierza inwestować także w Koncern Naftowy.

NIEŁATWE ZADANIE: Obie firmy zatrudniają po kilka tysięcy osób. Stworzenie sprawnego systemu zarządzania, akceptowanego przez wszystkich, to jedno z wyzwań dla zarządu koncernu — twierdzi Michał Frąckowiak, prezes Nafty Polskiej.

SAMI SWOI: Na szczeblu oddziałów terenowych strategiczne decyzje już od dawna są podejmowane wspólnie — mówi Krzysztof Falencki (po prawej), dyrektor oddziału CPN we Wrocławiu. Stąd zapewne komitywa z Konradem Jaskółą, szefem Petrochemii Płock.

NIC BEZ NAS: Ta fuzja ma także wymiar polityczny. Nic więc dziwnego, że na gali znaleźli się także Janusz Tomaszewski, szef MSWiA, posłowie i senatorzy, m.in. Marek Borowski, poseł SLD (po prawej).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Renata Zawadzka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Perspektywa fuzji nie zwarzyła nastrojów