PGE Narodowy wyciąga wnioski z boiskowej wpadki

opublikowano: 04-02-2020, 22:00

Największa inwestycja w dziejach polskiego sportu, czyli kosztujący blisko 2 mld zł PGE Narodowy odległy jest od redakcji „PB” o 10 minut pieszo.

Osobiście czuję jeszcze większą bliskość, jako że od dziecka buszowałem po Stadionie Dziesięciolecia, a budowie jego następcy kibicowałem od wbicia pierwszego pala. Dlatego z wielką przykrością musiałem pisać gorzkie komentarze: „Basen Narodowy” po kompromitacji zarządców stadionu z 16 października 2012 r., gdy woda zatopiła mecz Polski z Anglią, oraz „Pastwisko Narodowe”, gdy 19 listopada 2019 r. mecz ze Słowenią się odbył, ale na dziurawej murawie ośmieszającej nas wobec Europy. Przyczyny tej ostatniej wpadki zostały zamiecione pod dywan, pardon, trawę. Stale dostarczająca murawę firma Trawnik Producent twierdziła, że wszystko było w porządku. Jednorazowa trawa listopadowa poddana została tzw. piaskowaniu, mającemu poprawić jej parametry. Jak wyszło — piłkarze odczuli na nogach, zaś cała zażenowana Polska widziała. Po meczu PZPN sprytnie wymigał się od jakiejkolwiek odpowiedzialności, chociaż jakość murawy również akceptował. Poza tym producent został wręcz nadany stadionowi przez działaczy i trenerów. Sto procent krytyki za niedopilnowanie jakości spadło zatem na zarządzającą stadionem spółkę skarbu państwa PL.2012+, w której dwa tygodnie po meczu zmieniono prezesa.

Gdzie piłkę kopią, tam wióry – z murawy na PGE Narodowym – lecą…
Zobacz więcej

Gdzie piłkę kopią, tam wióry – z murawy na PGE Narodowym – lecą… Fot. Darek Golik-PGE Narodowy

Od 4 lutego pozostaję przy nieśmiałej nadziei, że trzeciego komentarza o jakimś „… Narodowym” może już nie napiszę.

Spółka PL.2012+ ogłosiła przetarg nieograniczony na dwukrotną dostawę boiska z trawy naturalnej (razem z podbudową, montażem i demontażem) na mecze 2 maja — finał Pucharu Polski oraz 2 czerwca — spotkanie towarzyskie Polski z Rosją, ostatnie przed EURO 2020. Bezpośrednio po każdym meczu boisko zostanie sczyszczone do gołego betonu, notabene 16 maja PGE Narodowy przyjmuje Grand Prix Polski na żużlu. Trzeba przyznać, że specyfikacja istotnych warunków zamówienia radykalnie różni się od poprzednich. Przede wszystkim wprowadzoną przez zarządcę stadionu ostrą kontrolą na każdym etapie: od hodowli murawy na wskazanej plantacji przez nadzór nad wycinaniem darni tylko nocą, transportem w chłodniach, niezwłocznym rozkładaniem na stadionie, pielęgnacją podczas ukorzeniania się, sprawdzeniem gotowości do treningu i meczu, a nawet kontroli parametrów po meczu. Wśród wielu szczegółów ciekawe jest np. zwiększenie tzw. udarnienia z 95 do 98 proc., grubości rolki z 3-5 cm do minimum 5 cm etc.

Po EURO 2020 reprezentacja piłkarska do końca roku już na PGE Narodowym chyba nie zagra. Jesienne eliminacje Ligi Narodów wstępnie zaplanowane zostały na Stadionie Śląskim. Ale w eliminacjach do gorącego katarskiego mundialu piłkarze od marca 2021 r. wracają do narodowej twierdzy, na której nie przegrali od towarzyskiej porażki ze Szkocją w marcu 2014 r. Symbolicznie byłoby to więc podsumowanie siedmiu lat tłustych na PGE Narodowym (oczywiście warunkiem koniecznym jest wypunktowanie 2 czerwca Rosji). Na dobrą wróżbę następnej siedmiolatki niechby wybrany w przetargu producent murawy na najbliższe mecze sprawdził się lepiej niż dostawca fatalnego pastwiska z 19 listopada…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu