Piąte rozdanie nie tylko dla tercetów

opublikowano: 22-07-2019, 22:00

Fundusze UE W ostatniej rundzie konkursu PARP dorzuciła sporo pieniędzy dla firm, które chcą tworzyć produkty pod jednym szyldem

Chętnych na granty wspierające projekty sieciowe nie brakuje. Sęk w tym, że wciąż niełatwo je zdobyć.

Maciej Berliński, dyrektor departamentu projektów infrastrukturalnych
w PARP, podkreśla, że przygotowanie wniosków obejmujących duże projekty wymaga
więcej czasu. Spodziewa się, że pojawią się one w ostatniej rundzie.
Zobacz więcej

CZAS NA DUŻE INWESTYCJE:

Maciej Berliński, dyrektor departamentu projektów infrastrukturalnych w PARP, podkreśla, że przygotowanie wniosków obejmujących duże projekty wymaga więcej czasu. Spodziewa się, że pojawią się one w ostatniej rundzie. Fot. WM

— Produkty sieciowe to dość trudny konkurs. Wymaga od wnioskodawców skrupulatnie przemyślanego przedsięwzięcia — mówi Maciej Berliński, dyrektor departamentu projektów infrastrukturalnych w Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP).

Rządowa agencja prowadzi już piąty nabór z poddziałania 1.3.2 POPW („Tworzenie sieciowych produktów przez MŚP”). Podzieliła go na trzy rundy, z czego dwie już zamknęła. Od 2016 r. eksperci rządowej agencji ocenili 139 projektów złożonych przez przedsiębiorców w czterech konkursach. Podpisali jednak tylko osiem umów o dofinansowanie. Sporym zainteresowaniem przedsiębiorców cieszyły się dwie pierwsze rundy piątego rozdania. Złożyli oni 23 wnioski, w których ubiegali się łącznie o ok. 340 mln zł.

— Podjęliśmy decyzję o zwiększeniu budżetu konkursu z 250 mln zł do 420 mln zł. Przygotowanie dużych projektów wymaga więcej czasu. Spodziewamy się, że mogą one pojawić się w ostatniej rundzie, którą zamykamy 29 sierpnia — ocenia Maciej Berliński.

Ostatnia prosta

PARP wymaga od przedsiębiorców m.in. pozwolenia na budowę lub co najmniej zawiadomienia odpowiedniego urzędu o rozpoczęciu procedury jego wydania.

Maciej Berliński przyznaje, że trwa ona dość długo w przypadku większych projektów. Dlatego wielu przedsiębiorców decyduje się na udział w konkursie dopiero w jego ostatniej rundzie.

— Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom przedstawicieli biznesu, oferujemy im indywidualne konsultacje. Pracownicy PARP wyjaśniają wszelkie wątpliwości, jakie mogą pojawić się podczas przygotowania wniosków. Ich jakość jest coraz lepsza — zauważa Maciej Berliński.

Podkreśla, że warunki obecnego konkursu są bardzo atrakcyjne dla przedsiębiorców. W porównaniu do wcześniejszych jego edycji szansę na granty mają również firmy działające w pojedynkę.

— W czterech poprzednich naborach PARP wymagała, aby wnioskodawcą było konsorcjum. W pierwszym konkursie musiało składać się z co najmniej dziesięciu podmiotów. W trzecim naborze obniżyliśmy wymóg do trzech konsorcjantów. Mimo to podmioty wspólnie ubiegające się o wsparcie miały bardzo duże kłopoty z pozyskaniem finansowania wkładu własnego. Banki dość wysoko oceniają ryzyko udzielania im kredytów. Dlatego w piątym rozdaniu dopuszczamy możliwość starania się o wsparcie przez jednego wnioskodawcę. Musi on oczywiście przedstawić firmy, z którymi utworzy produkt sieciowy. Dofinansowanie otrzyma jedynie wnioskodawca — wyjaśnia Maciej Berliński.

Zyskają też przedsiębiorcy, którzy chcą inwestować w miejsca noclegowe. Limit wydatków na ten cel PARP zwiększyła do 35 proc.

— Wprowadziliśmy też ułatwienie dla firm, które chcą realizować mniejsze projekty. Obniżyliśmy minimalny próg kosztów kwalifikowanych projektu z 7 do 5 mln zł — podkreśla Maciej Berliński.

W tej edycji konkursu szansę na granty po raz pierwszy mają również firmy działające w pojedynkę.

Wodne atrakcje

Zwraca uwagę, że w tym konkursie przedsiębiorcy mogą ubiegać się o spore kwoty dofinansowania. Maksymalny limit wydatków kwalifikowanych wynosi 50 mln EUR. Do tej pory PARP nie podpisała umowy na taką kwotę, natomiast były próby pozyskania pieniędzy na projekty produkcyjne o wartości ok. 100 mln zł. Najwyższe dotychczas przyznane wsparcie wyniosło 41 mln zł. Wniosek na ten projekt był składany dwukrotnie. Ostatecznie otrzymał dofinansowanie w czwartym naborze.

Przedsięwzięcie — pod nazwą „Wodny Świat” — prowadzą cztery przedsiębiorstwa: Krzysztof Lickiewicz, spółka Nowe Mazury 8, Paweł Petrusewicz Firma Usługowo-Handlowa i Karolina Czupryniak Chiliart. Jednym ze wspólników firmy Nowe Mazury 8 jest piłkarz Robert Lewandowski. Przedsięwzięcie zakłada budowę Centrum Wodnego Świata. Jedną z głównych jego atrakcji będzie symulator wędkarski z topografią jeziora Niegocin. Umożliwi on turystom podróż w czasie do dawnej osady rybackiej.

Projekt przewiduje też stworzenie Centrum Historii Szlaku Wód Wielkich Jezior Mazurskich. Nie zabraknie również zlokalizowanego na wodzie obiektu gastronomicznego, w którym będzie można zamówić posiłek składający się ze świeżo złowionych ryb. Inwestycje będą realizowane w Giżycku i na pobliskich jeziorach. Przyczynią się do wzrostu zatrudnienia w regionie — dzięki nim powstanie co najmniej 30 miejsc pracy. Maciej Lickiewicz, przedstawiciel lidera konsorcjum, które powstało latem 2017 r., zwraca uwagę, że tworzące je podmioty muszą spełnić wiele kryteriów.

— Firmy powinny być już wcześniej obecne na rynku i współpracować ze sobą. Spoiwem naszej kooperacji były projekty deweloperskie prowadzone na Mazurach, w tym m.in. kompleks apartamentów Nautica Resort. Musieliśmy wykazać, że mamy doświadczenie w tej branży i prowadziliśmy działalność gospodarczą w tym regionie — zaznacza Maciej Lickiewicz.

Siła projektu

Przyznaje, że największym wyzwaniem jest doprecyzowanie zasad współpracy między uczestnikami konsorcjum.

— Siłą projektu jest tworzenie produktu pod jednym szyldem wspólnie z innymi firmami. Jednak to na lidera przedsięwzięcia spada największa odpowiedzialność za działania i zaniechania konsorcjantów. To jest najtrudniejsze wyzwanie w tym konkursie — ocenia Maciej Lickiewicz.

Zachęca przedsiębiorców realizujących podobne projekty do korzystania z usług doradczych.

— Firmy na co dzień nie zajmują się pozyskiwaniem dotacji. Fachowcy od funduszy unijnych pomogą nie tylko napisać dobry wniosek, ale też przygotują przedsiębiorcę na rozliczenie grantu i utrzymanie tzw. trwałości projektu — podkreśla Maciej Lickiewicz.

Zgodnie z wymogami konkursu stworzone przez beneficjentów usługi powinny być świadczone w pakietach.

— Regulamin naboru nie odpowiada precyzyjnie na pytanie, jak to robić. Nasz projekt zakłada powstanie infrastruktury bazującej na gastronomii i turystyce wodnej. Mamy pomysł, jak dostarczać usługi pakietowe. Nasi konsorcjanci są właścicielami m.in. floty statków, rekreacyjnych sprzętów wodnych, portu i restauracji. Nie będzie trudno o efekt synergii. Natomiast problem tkwi w tym, że klient nie zawsze chce korzystać ze wszystkich usług jednocześnie. Warto, aby program PARP umożliwiał też oferowanie pojedynczych produktów poza pakietem — konkluduje Maciej Lickiewicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Zawiślińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy