Pietras: Przełożenie konsultacji z Hiszpanią to ‘niefortunna okoliczność’

opublikowano: 2004-12-14 13:20

Za "niefortunną okoliczność" uznał minister spraw europejskich Jarosław Pietras fakt przełożenia polsko-hiszpańskich konsultacji, które miały się odbyć we wtorek w Warszawie. Drugie polsko-hiszpańskie konsultacje międzyrządowe z udziałem premierów Marka Belki i Jose Luisa Zapatero miały dotyczyć m.in. szans na zniesienie ograniczeń w dostępie do hiszpańskiego rynku pracy i rynku usług dla obywateli nowych krajów UE, przyszłego budżetu Unii i jej dalszego rozszerzenia.

Jednak szef hiszpańskiego rządu zwrócił się do strony polskiej z prośbą o zmianę terminu konsultacji. Zapatero uczestniczył w poniedziałek w 14-godzinnym przesłuchaniu parlamentarnym, w czasie którego późno wieczorem oskarżył rząd Jose Marii Aznara o oszukiwanie opinii publicznej w sprawie autorstwa marcowych zamachów terrorystycznych w Madrycie.

"Jest to niefortunna okoliczność, że do tych konsultacji nie dochodzi, ale jeśli są wspólne interesy, to przecież nie znikają z powodu przełożenia jednego spotkania" - powiedział we wtorek PAP Pietras.

Żałuje on jednak, że ważne rozmowy, które mogły nadać pewien impuls wspólnym staraniom obu krajów (m.in. w sprawie przyszłego budżetu UE), nie odbyły się przed zaplanowanym na koniec tygodnia szczytem UE w Brukseli. Hiszpania należy razem z Polską do tzw. grupy przyjaciół polityki spójności, czyli zwolenników zapewnienia w przyszłym budżecie Unii odpowiednich nakładów na pomoc dla najbiedniejszych regionów UE.

Bogate kraje UE zmierzają tymczasem do obcięcia w budżecie UE na lata 2007-2013 pomocy dla obecnych beneficjentów polityki spójności (Hiszpania, Portugalia i Grecja), aby sfinansować nowych członków UE, których PKB na głowę mieszkańca w większości przypadków nie przekracza 50 proc. średniej europejskiej, w tym dla Polski.

Zagrożona znacznym zmniejszeniem unijnej pomocy Hiszpania wolałaby umieścić w unijnym dokumencie zasadę stopniowego odchodzenia od kierowania funduszy do uboższych regionów starych państw członkowskich niż zasadę solidarności korzystniejszą dla nowych krajów UE.

Pietras podkreślił, że Polska ma w sprawie przyszłego budżetu UE "swoje własne interesy, a koalicja z Hiszpanami jest nam potrzebna o tyle, o ile zyskujemy ich wsparcie dla naszych interesów".

"To samo kieruje, jak sądzę, Hiszpanią" - dodał.

Minister zwrócił uwagę, że szczyt UE jest zawsze dobrą okazją do prowadzenia dwustronnych rozmów i premierzy Polski oraz Hiszpanii na pewno ją wykorzystają.

"Aczkolwiek nie zastąpi to dłuższych, przekrojowych rozmów pomiędzy delegacjami obu rządów" - zastrzegł.

Planowane na czwartek i piątek spotkanie przywódców państw członkowskich UE w Brukseli ma być poświęcone m.in. budżetowi UE na lata 2006-13, rozszerzeniu UE i europejskiej polityce sąsiedztwa.

Pietras zauważył, że utrzymywanie polsko-hiszpańskiego dialogu, współpracy i wzajemnego wsparcia jest ważne wobec występujących w UE rozbieżnych interesów państw członkowskich.

"Żeby myśleć kategoriami wsparcia dla np. trzech głównych elementów, które nam przyniosą pieniądze - czyli polityki rolnej, polityki spójności i instrumentów dotyczących granicy, sąsiedztwa - potrzebujemy sojuszników" - powiedział szef UKIE. "Hiszpania do takich sojuszników należy" - dodał.

Pietras podkreślił, że jest to dopiero początek negocjacji w sprawie wysokości przyszłego budżetu Unii i jego podziału.

"Ciągle jeszcze wszyscy ustawiamy się w dołkach startowych, a potem będziemy się zastanawiać, jak rozkładać siły na końcówkę" - powiedział.

Minister poinformował, że zamiast konsultacji międzyrządowych we wtorek w Warszawie odbędą się jedynie rozmowy szefów dyplomacji obu krajów.

Hiszpański minister spraw zagranicznych Miguel Angel Moratinos przyleciał do Warszawy bezpośrednio z obrad Rady ds. Ogólnych (spotkania ministrów spraw zagranicznych UE) w Brukseli rejsowym samolotem, natomiast pozostali ministrowie mieli towarzyszyć premierowi Hiszpanii na pokładzie samolotu specjalnego lecącego z Madrytu.