Piotr Kardach chce podwoić cenę Sygnity

Mariusz Zielke
12-05-2008, 07:09

Ogłoszone przez prezesa Signity plany zostały dobrze ocenione przez analityków. Ich zdaniem, podwojenie wartości jest możliwe. Na razie jednak kurs spółki rośnie o niespełna 2 proc., przy słabych obrotach.

Sygnity, spółka powstała z połączenia Computerlandu i Emaksu, wychodzi na prostą. Prezes Piotr Kardach z optymizmem patrzy w przyszłość i chce w ciągu 1-2 lat co najmniej podwoić giełdową wycenę.

— To absolutne zadanie zarządu — mówi prezes.


Z szansą na sukces
Do końca roku chce zakończyć restrukturyzację. Obiecuje przejęcia, perspektywiczne umowy partnerskie i poprawę wyników.

Czy podwojenie wartości jest realne?

— Teoretycznie jest to do zrobienia. Podwyższając nieznacznie marże na istniejącym portfelu zamówień, można osiągnąć rentowność operacyjną na poziomie 4-5 proc. — mówi Przemysław Sawala-Uryasz, analityk CA IB.

Wylicza, że przy obrotach 1 mld zł daje to 50 mln zł zysku operacyjnego. Spółka może więc zmierzać ku zyskowi netto 30-40 mln zł.

— Przy takim zysku stabilna firma jest w stanie uzyskać wycenę na poziomie 600 mln zł (15 razy zysk). Warunkiem jest poprawa portfela zamówień — dodaje analityk CA IB.

Zdaniem Piotra Janika z DI BRE Banku, Sygnity jest niedoszacowane.

— Poziom wyceny nie jest odpowiedni dla zdrowej struktury i wynika z obaw co do dalszych losów spółki. Jeśli Sygnity wyjdzie na prostą okaże się, że na tle grupy porównawczej spółka jest mocno niedowartościowana, ze znacznym potencjałem wzrostu — mówi Piotr Janik.

I dodaje, że po restrukturyzacji, nawet mimo presji płacowej pracowników, spółka jest w stanie uzyskiwać przyzwoite marże, jak zdrowy integrator.


Filary biznesu
Zdaniem prezesa Kardacha, Sygnity ma stać na czterech silnych nogach — usługach dla sektorów: bankowego, utilities, publicznego i telekomunikacyjnego. Mniej koncentruje się na zdrowiu. Wobec przesuwania przez rząd wdrożenia Rejestru Usług Medycznych (RUM) — projektu prawie za 1 mld zł — spółka nie wyklucza sprzedaży działu obsługującego Narodowy Fundusz Zdrowia. Sygnity zapowiada jednocześnie, że nie zrezygnuje przetargu na RUM, jeśli tylko zostanie ogłoszony. Prawdopodobnie jednak wystartuje w nim z partnerem technologicznym z zagranicy.

Partnerzy globalni mają stać się mocnym punktem strategii. Sygnity chce zaskoczyć rynek bardzo ważną umową z globalnym partnerem. Partnerstwo ma dotyczyć rynku przemysłu i sektora publicznego. Na razie spółkę łączy partnerstwo m.in. z SAP i Oracle, a w bankach — z hinduskim potentatem i-flex (dostawca systemu dla Citibanku).


Wyniki po porządkach
Do końca roku Sygnity zakończy restrukturyzację — sprzeda wszystkie części, które nie przystają do podstawowej działalności. Szykuje też przejęcia mniejszych firm, które uzupełnią podstawowy biznes.

— Z zakończeniem restrukturyzacji dobrze byłoby pokazać trend rozwojowy — uważa Piotr Kardach.

Co na to analitycy?

— Dobrym pomysłem jest skupienie się na obszarach, w których spółka zawsze miała mocną pozycję, gdzie jest w stanie konkurować bez znacznego obniżenia marż — komentuje Przemysław Sawala-Uryasz.

Rozmowa w Piotrem Kardachem w tekście w załączniku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Zielke

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Piotr Kardach chce podwoić cenę Sygnity