PizzaPortal.pl tyje na niedzielach bez handlu

Serwis do zamawiania posiłków online stawia na coraz mniejsze miasta, bo klientów tam przybywa. W dużych nie boi się Ubera

Przez ostatnie dwa lata pracowaliśmy nad transformacją firmy m.in. przebudowaliśmy całą strukturę IT, usprawniliśmy organizację, a teraz czas na przyspieszenie z budowaniem skali biznesu — mówi Piotr Kruszyński, od stycznia dyrektor zarządzający PizzaPortal.pl.

Piotr Kruszyński (na zdjęciu) przesiadł się na stanowisko dyrektora zarządzającego PizzaPortal.pl kilka tygodni temu, zastępując Bartosza Salę, który awansował w
globalnych strukturach akcjonariusza spółki — Delivery Hero.
Zobacz więcej

ZMIANY KADROWE:

Piotr Kruszyński (na zdjęciu) przesiadł się na stanowisko dyrektora zarządzającego PizzaPortal.pl kilka tygodni temu, zastępując Bartosza Salę, który awansował w globalnych strukturach akcjonariusza spółki — Delivery Hero. Fot. GK

Gotowi na mniejszych

Latem 2017 r. firma zyskała nowego większościowego akcjonariusza — restauracyjnego giganta AmRest. Jednym ze współwłaścicieli jest też globalne Delivery Hero. Piotr Kruszyński zapowiada, że w tym roku do portalu dołączy 2 tys. restauracji. Dziś jest ich blisko 4 tys.

— Sumarycznie to może nie być tak znaczna liczba — rynek restauracyjny jest dość zmienny, sporo restauracji kończy swoją działalność po pierwszym, góra drugim roku działalności, a niektóre lokale znikają z portalu ze względu na obniżoną jakość usług, np. częste odrzucanie zamówień. Zależy nam na rozbudowie jakościowej, a nie ilościowej. Dodatkowo koncentrujemy się teraz na różnorodności kuchni. Jest oczywiste, że atrakcyjność portalu dla klientów, którzy będą mieli do wyboru ofertę 50 pizzerii w danym mieście, a niewiele ofert innych kuchni, będzie dużo mniejsza i będzie ograniczała jego rozwój — twierdzi Piotr Kruszyński.

PizzaPortal.pl coraz mocniej rozgląda się za miastami z 50-100 tys. mieszkańców — a nawet jeszcze mniejszymi.

— Zaczęliśmy też zaglądać do miast z mniej niż 50 tys. mieszkańców. Tam też powiększa się grupa klientów, która zamawia jedzenie online. To na razie małe rynki, ale chcemy być tam być obecni i gotowi do odpowiedzi na ten trend, gdy mocno przybierze na sile — zapowiada dyrektor zarządzający PizzaPortal.pl

Dziś firma jest obecna w ponad 300 miastach.

Różne modele

Piotr Kruszyński przekonuje, że rosnąca konkurencja, w tym ofensywa Ubera, nie jest zagrożeniem dla planów rozwoju portalu.

— Uber działa w innym modelu — opartym w 100 proc. na własnej flocie, w efekcie więc jest w stanie rozwijać się tylko w największych miastach, bo osiągnięcie rentowności floty w mniejszej miejscowości jest bardzo trudne. My też inwestujemy we flotę, ale tylko w dużych miastach — mówi Piotr Kruszyński.

Firma opracowała model współdziałania z galeriami handlowymi — to przy nich podstawia pojazdy i kierowców, którzy są w stanie obsługiwać zamówienia z każdej ze znajdujących się tam restauracji. Przekonuje, że centra handlowe to świetna opcja, zwłaszcza w kontekście utraconych obrotów z powodu niedziel bez handlu, podczas których znacznie spadły przychody otwartych w nich placówek gastronomicznych.

— To rozwiązanie sprawdza się już we Wrocławiu. Wkrótce zacznie działać w Warszawie, na razie za wcześnie, by mówić, w których galeriach handlowych — ucina szef PizzaPortal.pl

Dla portalu do zamawiania jedzenia weekendy i tak zawsze były szczytem tygodnia. Teraz jeszcze tylko zyskały.

— W niedzielę bez handlu zamówienia rosną o 30-35 proc. Od stycznia doszła kolejna niedziela, więc dla nas to dodatkowy impuls do wzrostu — przyznaje Piotr Kruszyński.

Rośnie, i to nie tylko w sobotę i niedzielę, średni rachunek. Obecnie to około 40-50 zł. Wynik podbijają burgery i sushi, droższe od najpopularniejszej kategorii, czyli pizzy. Ta ostatnia stanowi około 61 proc. zamówień (wolumenowo).

Internet goni telefon

W branży zamawiania posiłków przez internet jest tylko kilku ogólnopolskich graczy — poza PizzaPortal.pl, to Pyszne.pl i UberEats. Funkcjonuje tu też wiele mniejszych podmiotów, ograniczających działalność do jednego miasta, czy regionu. Gracze zgodnie mówią o wysokich rokrocznych przyrostach — brak tu jednak twardych danych. Z różnych szacunków wynika, że 7-9 proc. zamówień „poza lokalem” należy do internetu. Dominuje oczywiście zamawianie na telefon. PizzaPortal.pl podawała wyliczenia, że około 100-130 mln EUR to zamówienia internetowe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy