PKN: DUŻEMU SIĘ WYBACZA
PKN, choć ma wiele słabości, może jednak rozbudzić zapał inwestorów giełdowych
POCZĄTEK KRĘTEJ DROGI: Andrzeja Modrzejewskiego, prezesa PKN, czeka ciężka praca związana z dopasowaniem do siebie, pod względem technologicznym i organizacyjnym, połączonych firm. fot. Borys Skrzyński
W opublikowanym wczoraj prospekcie emisyjnym Polski Koncern Naftowy deklaruje zainteresowanie prywatyzacją trzech branżowych monopoli: Naftobaz, Dyrekcji Eksploatacji Cystern i Przedsiębiorstwa Eksploatacji Rurociągów Naftowych. Zarząd PKN nie ujawnia natomiast zamiarów spółki wobec Rafinerii Gdańskiej.
Jak wynika z informacji zawartych w prospekcie emisyjnym, do 2005 r. Polski Koncern Naftowy zamierza zainwestować ponad 7 mld zł. Większość nakładów zarząd spółki chce przeznaczyć na inwestycje rafineryjne. Finalizowany już program modernizacji rafinerii, którego całkowity koszt wyniesie ok. 2 mld USD (ponad 8,4 mld zł), ma zwiększyć zdolności produkcyjne płockich zakładów — z obecnych 12,6 do 16-17,8 mln ton ropy rocznie.
Znaczną część planowanych wydatków inwestycyjnych (w latach 1999-2000 — 40 proc., a w latach 2001-2005 — 58 proc.) spółka chce przeznaczyć na unowocześnienie i rozbudowę sieci stacji benzynowych i terminali paliwowych. Za „kamień milowy strategii rozwoju sieci sprzedaży detalicznej” zarząd PKN uważa utworzenie sieci 300 flagowych stacji paliw należących do tzw. segmentu A (o najwyższym standardzie). Większość z nich ma powstać po przebudowie istniejących obiektów. Pozostałe koncern wybuduje od podstaw. Stacje tego typu mają być wyposażone m.in. w myjnie samochodowe, sklepy i restauracje. Ich budowa będzie skoordynowana z rozwojem sieci drogowej i programem budowy autostrad, co akurat nie wróży zamierzeniom PKN najlepiej, przynajmniej w kwestii terminów.
Petrochemia nadal czeka
Modernizacja i rozbudowa petrochemicznej części Płocka, na którą potrzeba ok. 4,5 mld zł, nadal stoi pod znakiem zapytania. Władze PKN uzależniają decyzję w tej sprawie od powodzenia negocjacjacji z potencjalnymi współinwestorami z europejskiej i światowej czołówki w branży. Zarząd zastrzega też, że zmodyfikuje plany wobec petrochemii, o ile „analizy marketingowo-ekonomiczne nie byłyby pozytywne”. Czyli byłoby to po prostu nieopłacalne.
Nieograniczone źródła
Zarząd koncernu jest przekonany, że nie będzie miał trudności ze zdobyciem środków na planowane przedsięwzięcia. Wskaźnik zadłużenia netto kapitałów własnych spółki na koniec 1998 r. nieznacznie tylko przekraczał 19 proc., tymczasem szefowie koncernu uznają za dopuszczalny poziom 50 proc. PKN przewiduje, że realizacja programu inwestycyjnego spowoduje wzrost wskaźnika dług netto/kapitały własne do 30-40 proc. w 2000 r. i jego spadek poniżej 20 proc. po 2002 r. Prognozy te nie uwzględniają inwestycji w część petrochemiczną.
Nafta Polska, właściciel dominującego pakietu akcji PKN, przewiduje też, że popyt na benzyny w Polsce (który jest jednym z najważniejszych czynników determinujących wyniki koncernu) w perspektywie najbliższych lat będzie wzrastał o około 4 proc. rocznie.
Zapotrzebowanie na oleje napędowe ma rosnąć wolniej, bo o 3 proc. rocznie.
Bez parasola ochronnego
Opierając się na tych założeniach i biorąc pod uwagę wzrost konkurencji na polskim rynku (ochrona celna zniknie w 2001 r.), zarząd planuje utrzymanie udziału firmy w rynku hurtowym i detalicznym na poziomie odpowiednio — 60 i 40 proc. Regionalne zróżnicowanie cen paliw (władze spółki planują zmianę polityki cenowej) ma sprzyjać osiąganiu przez koncern korzystnej marży.