PKO BP prawie jak Pekao

Rozczarowanie mniejsze niż przy Pekao, ale niedosyt po wynikach banku jest. Obydwa banki jadą na tym samym wózku.

W poniedziałek wyniki opublikował Pekao, mocno i negatywnie zaskakując rynek w I kwartale. Można było spodziewać się, że imiennik — PKO BP — też nimi nie błyśnie. Rozczarowanie jest jednak mniejsze niż kilka dni temu.

POPYT NA KREDYT WKRÓTCE RUSZY: Zbigniew Jagiełło,
prezes PKO BP, spodziewa się ożywienia akcji kredytowej wśród
MSP oraz wzrostu popytu na kredyty inwestycyjne w korporacjach
w II połowie tego roku. [FOT. WM]
Zobacz więcej

POPYT NA KREDYT WKRÓTCE RUSZY: Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP, spodziewa się ożywienia akcji kredytowej wśród MSP oraz wzrostu popytu na kredyty inwestycyjne w korporacjach w II połowie tego roku. [FOT. WM]

— Słabo wyglądały wolumeny sprzedaży kredytów na każdej linii biznesowej oraz przychody. Skala nie jest tak duża jak w Pekao, ale wyniki są raczej rozczarowujące — mówi Iza Rokicka, analityk Ipopema Securities.

W I kwartale tego roku PKO BP miał 802 mln zł zysku, czyli o 2,1 proc. więcej niż przed rokiem i 14,5 proc. poniżej wyniku w IV kwartale 2013 r. Trzeba jednak pamiętać o jednorazowej transakcji jesienią ubiegłego roku związanej ze sprzedażą akcji eService. Dynamika akcji kredytowej w ujęciu kwartalnym praktycznie się nie zmieniła, a rok do roku wzrosła o 1,5 proc. Iza Rokicka chwali bank za kontrolę kosztów działania i ryzyka. Obawia się jednak, że w najbliższych kwartałach rezerwy będą rosły.

— Nie można wykluczyć, a raczej trzeba założyć, kolejne duże straty na Ukrainie. Sądzę, że ich skala może być porównywalna z IV kwartałem, kiedy wyniosły 100 mln zł — prognozuje Iza Rokicka.

Spodziewa się ona również pogorszenia w portfelu hipotecznym, który bardzo ładnie zachowywał się w I kwartale (spadek odpisów z 50 mln zł do 20 mln zł), ale to oznacza, że miejsca na pozytywne zaskoczenia raczej nie ma. Większe odpisy, wraz ze wzrostem skali biznesu, mogą pojawić się też w portfelu consumer finance. Z nim jednak Iza Rokicka wiąże nadzieje na przyszłość.

— Portfel kredytów konsumpcyjnych skurczył się w I kwartale o 323 mln zł, z czego 200 mln zł to sprzedaż straconych kredytów. Jest szansa, że w tym roku zacznie on wreszcie rosnąć — mówi Iza Rokicka. Dariusz Górski z DM BZ WBK patrzy na PKO BP, porównując go do Pekao, bo obydwa banki są w dość podobnym położeniu.

— I jeden, i drugi zmaga się z wynikiem odsetkowym, który nie rośnie. PKO BP jest w niecolepszej sytuacji, ponieważ ma niższą bazę, jeśli chodzi o wynik, niż Pekao, które ma „garb” w postaci wpływów ze sprzedaży obligacji. Dlatego prezes Lovaglio mówi tylko, że postara się dowieźć wynik z 2013 r. Przekaz od PKO BP jest jasny — wyniki mają być lepsze — mówi Dariusz Górski.

Co prawda PKO BP też ma na koncie jednorazowy wpływ ze sprzedaży eService, ale został on nieco zdyskontowany przez odpisy na Ukrainie. Analityk DM BZ WBK uważa, że obydwa banki będą miały pod górkę, jeśli chodzi o przychody odsetkowe. Spadać mogą koszty ryzyka, co powinno pomóc zyskowi netto. I jeden, i drugi bank mówi o poprawie marży, co rzeczywiście się dzieje, oraz wzroście wolumenów, co na razie pokazuje tylko Pekao.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / PKO BP prawie jak Pekao