PKO BP: spowolnienie niegroźnedla polskich banków

opublikowano: 08-08-2019, 22:00

Od schłodzenia gospodarki groźniejszy jest wyrok TSUE. W przyszłości może dołować indeksy tak, jak już to czyni.

0,1 proc. PKB deficytu sektora finansów publicznych po pierwszym kwartale 2019 r. sprawia, że polska gospodarka ma potencjał fiskalny, by poradzić sobie ze spowolnieniem w otoczeniu zewnętrznym — uważają eksperci PKO Banku Polskiego. Zakładają też, że krótkoterminowa specyfika stosunków pracy przybyszów z zagranicy sprawi, że jeśli jednak dojdzie do cięć zatrudnienia w polskich firmach, ich ofiarami padną w pierwszej kolejności Ukraińcy. W efekcie spowolnienie nie powinno się odbić na wynikach sektora bankowego.

To, co naszym zdaniem daje szansę na stabilizację sytuacji w
najbliższych tygodniach, to zdecydowany zwrot w polityce banków centralnych.
Jak spojrzymy na ostatnie dekady i porównamy, jak banki centralne reagowały na
spowolnienie gospodarcze, to obecna reakcja jest dosyć szybka — mówi Piotr
Bujak, główny ekonomista PKO BP
Zobacz więcej

SZYBKA REAKCJA:

To, co naszym zdaniem daje szansę na stabilizację sytuacji w najbliższych tygodniach, to zdecydowany zwrot w polityce banków centralnych. Jak spojrzymy na ostatnie dekady i porównamy, jak banki centralne reagowały na spowolnienie gospodarcze, to obecna reakcja jest dosyć szybka — mówi Piotr Bujak, główny ekonomista PKO BP Fot. Marek Wiśniewski

— Cykl pogarszania portfela kredytowego powinien być w Polsce relatywnie łagodny. Jakość portfela kredytowego powinna być lepsza niż w poprzednich okresach spowolnienia — uważa Piotr Bujak, główny analityk PKO Banku Polskiego.

To, co według niego najbardziej ciąży polskim bankom, to sprawa wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) dotyczącego kredytów frankowych.

— Rozstrzygnięcia w tej sprawie mogą zdestabilizować znaczną część sektora. Ale z obawami nie należy przesadzać. Nie wiemy, jaki będzie wyrok TSUE, jak szybko i w jakim stopniu przełoży się on na orzecznictwo polskich sądów. Poza tym rozpatrywanie w nich spraw poszczególnych kredytów rozłoży się na lata, więc na sektor bankowy wpłynie stopniowo. Należy też pamiętać, że wyrok TSUE będzie dotyczył tylko części kredytów frankowych, a więc kredytów indeksowanych. Są banki — przede wszystkim mBank i Millennium — w których kredyty indeksowane stanowią 100 proc., albo niemal 100 proc. portfela frankowego. Ale są banki — jak np. nasz — gdzie jest to dużo mniej. Niemniej potencjalna skala kosztów dla sektora jest duża — mówi Piotr Bujak.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Jego zdaniem to, że jest duża, nie oznacza jednak, że może ona przekreślić dobre perspektywy dla polskiej gospodarki. Mimo to sektor bankowy może się w najbliższych latach istotnie zmienić.

— Nie zdziwiłbym się, gdyby problemy w europejskim sektorze bankowym wpłynęły na procesy konsolidacyjne w Polsce — zaznacza Piotr Bujak.

Bo choć analitycy PKO BP zakładają, że ostatnie wstrząsy na rynkach finansowych pozostaną niedługo tylko wspomnieniem dzięki zwrotowi w polityce banków centralnych, to równocześnie zwracają uwagę, że sytuacja w Europie jest trudna. Europejski Bank Centralny (EBC) ma pole manewru mniejsze niż banki centralne Stanów Zjednoczonych, Australii, Chile, Indii, Turcji, Malezji czy Nowej Zelandii, które już obniżyłystopy procentowe dla pobudzenia gospodarek.

— EBC ma bardziej związane ręce, bo jeszcze nie zdążył znormalizować polityki pieniężnej — podkreśla Piotr Bujak.

Mimo to Mariusz Adamiak względnie pozytywnie ocenia perspektywy nie tylko amerykańskiego indeksu S&P500, ale też niemieckiego DAX.

— Wyjątkiem jest GPW. Na temat tego, że główne indeksy warszawskiej giełdy mają niewielką korelację z gospodarką, nie ma się co rozwodzić. Natomiast to, co się ostatnio uwidoczniło, to powrót niepokoju o sektor bankowy w związku z wyrokiem TSUE. W energetyce też nie wiemy, czy i kiedy zostaną uwolnione ceny energii. Od sektora energetycznego odsuwa się też część inwestorów, którzy w swoich politykach inwestycyjnych zapisują odejście od technologii węglowych. Napływy do PPK powinny zaś nabrać realnych kształtów w perspektywie 2-3 lat — zaznacza Mariusz Adamiak.

Specjalista zwraca przy tym uwagę, że na rynku obligacji polskie papiery skarbowe poruszają się tak jak niemieckie.

— Różnica rentowności względem tzw. bundów utrzymuje się na stałym poziomie — przypomina Mariusz Adamiak.

Jego zdaniem by to się zmieniło, w Polsce musiałoby dojść do obniżki stóp procentowych albo znaczącego pogorszenia sytuacji gospodarczej. Jednego ani drugiego PKO BP nie przewiduje.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu